dług wobec prywatnej uczelni a komornik

  • Autor wątku Autor wątku kaloryfer
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kaloryfer

będe wdzięczny za odpowiedź w mojej sprawie,
w 2008 roku rozpocząłem studia na prywatnej uczelni, po miesiącu zrezygnowałem, wyprowadziłem się na kilka lat i od roku jestem znowu w rodzinnym mieście, pół roku temu mocno zdziwiony otrzymałem pismo od komornika o tym że mam do zapłaty zaległe 150-200 zł (nie pamiętam dokładnie) dla uczelni a w związku z procesami windykacyjnymi kwota urosła do prawie 600 zł, ze względu na to że studiuje dziennie i pracuję tylko kilka godzin dziennie nie byłem w stanie takiej kwoty zapłacić,
tydzień temu pod moją nieobecność przyszedł komornik z pytaniem o wartościowe rzeczy które należą do mnie (jeden z rodziców powiedział że nic mojego w domu nie ma poza ubraniami) przy okazji kwota długu wzrosła do 1800 zł!!

co mogę zrobić aby to nie rosło w takim tempie? czy komornik może zająć moje konto bankowe? (skąd wziąłby dane?), lub czy może zająć mi wypłatę? jeśli zarabiam 300-400 zł na umowie zlecenie, dodatkowo zapytam czy jeśli minie 5 lat od powstania długu to komornik odpuści?
chciałbym uregulować wszystkie należności ale te kwoty są naprawdę zbyt duże ( nawet gdyby udało się dogadać i spłacać po 200 zł mnie na to niestety nie stać)
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze zwracam uwagę wszystkim, którzy mają do czynienia z Komornikami, że egzekucją kieruje Wierzyciel i tylko on jest osobą władną do podejmowania decyzji. Komornik jest tylko urzędnikiem wykonującym czynności egzekucyjne, do których przepisy prawa go upoważniają. Komornicy w zasadzie nie mogą samodzielnie podejmować decyzji o takich sprawach jak rozłożenie zadłużenia na raty, umorzeniu odsetek itp. Komornik również nie bada przedmiotu sprawy, co więcej - te informacje go nie interesują. W zasadzie jedyną osobą uprawnioną do wydawania poleceń Komornikowi jest Wierzyciel (no i oczywiście Sąd, który sprawuje opiekę nad Komornikami).

Odnośnie kosztów - faktycznie rosną one zazwyczaj w dużo większym stopniu, niż Dłużnicy sobie z tego zdają sprawę. Oprócz kwoty zadłużenia zasadniczego, naliczane są odsetki, koszty egzekucji, prowizja Komornika, koszty zastępstwa dla prawników (zarówno w postępowaniu sądowym jak i komorniczym, czyli x2), koszty procesu itp. Wszystkim tym jest obciążany Dłużnik, który przyczynił się do powstania straty u Wierzyciela. Można to traktować jako jeden z aspektów kary za niewywiązanie się ze zobowiązań.

Zadaniem postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez Komornika jest jak najszybsze zaspokojenie Wierzyciela. W tym celu ma cały wachlarz czynności jakimi może zmusić Dłużnika do zapłaty. Najczęściej spotykanymi są:

  1. Zajęcie rachunków bankowych (Komornicy mają dostęp do centralnej bazy informacyjnej o rachunkach bankowych - nie pamiętam jak dokładnie się nazywa - jest to system wymiany informacji)
  2. Zajęcie wynagrodzenia za pracę lub należności cywilnoprawnych (np. za umowę zlecenia/o dzieło, wynagrodzeń z kontraktów itp.)
  3. Zwrotu nadpłat podatkowych (Komornicy zawiadamiają urzędy skarbowe)
  4. Zajęcie emerytur i rent oraz innych tego typu świadczeń (również zawiadamiają ZUS)
  5. Zajęcie ruchomości będących w posiadaniu Dłużnika (najczęściej są to samochody lub cenne przedmioty znajdujące się w mieszkaniu Dłużnika - nie ma znaczenia kto jest ich właścicielem - liczy się tylko kwestia posiadania)
  6. Zajęcie nieruchomości należących do Dłużnika (w pierwszej kolejności zajęte zostają pożytki czerpane z nieruchomości, a w dalszej kolejności jest ona sprzedawana).
Te wszystkie czynności (i inne) mogą być i zazwyczaj są prowadzone jednocześnie. Koszty tychże czynności obciążają Dłużnika. Jest również szereg wyłączeń i wyjątków do czynności egzekucyjnych (jak choćby np. zakaz pozbawienia Dłużnika środków koniecznych do przeżycia). Wszystko jest określone bardzo precyzyjnie przepisami.

Zasadą jest, że egzekucję należy prowadzić w taki sposób, aby nie była bardziej uciążliwa, niż jest to konieczne (np. licytacje nieruchomości wartej 1 mln zł za dług o wysokości 1 tys zł w sytuacji, gdy Dłużnik posiada środki na rachunku bankowym). Jednak priorytetem jest jak najszybsze zaspokojenie Wierzyciela.

Najlepszym sposobem na uchronienie się przed narastającym zadłużeniem jest jego spłata. Innym sposobem jest zawarcie porozumienia z Wierzycielem - to on może np. umorzyć odsetki, zrzec się części roszczenia itp.

Odnośnie przedawnienia, to z zasady roszczenia tego typu przedawniają się po 10 latach od umorzenia postępowania egzekucyjnego. O ile Wierzyciel nie wznowi egzekucji - wtedy bieg przedawnienia zostaje przerwany i liczony jest na nowo.

Ze swojej strony zawsze sugeruję negocjacje z Wierzycielem (nie Komornikiem), przy czym należy pamiętać, że wszelkie argumenty już zostały rozstrzygnięte na jego korzyść i liczyć można właściwie tylko na dobrą wolę. Sam jestem czasami zdziwiony, jakie efekty (pozytywne dla Dłużników) przynoszą takie działania.

Przepraszam, że rozpisałem się ponad miarę - mam nadzieję, że moja wypowiedź choć trochę wyjaśniła sytuację i przyda się również innym czytelnikom. W razie wątpliwości proszę zadawać konkretne pytania tutaj na forum - postaram się pomóc.
 
Nie napisałeś czy dostałeś pocztą nakaz zapłaty?(ale pewnie nie dostałeś bo cos tam piszesz że się wyprowadziłeś) pytanie czy zmieniałeś "oficjalnie" meldunek?, czy masz na to dowody(np. z urzedu meldunkowego,czy w Dowodzie Os.)? jezeli takowe masz, to pisz wniosek o Przywrócenie Terminu + Sprzeciw Podnosząc Zarzut Przedawnienia (2 lata) zgodnie z art. 751 k.c. par.2, jezeli "olałeś" pismo z sądu(nie wiem, może rodzice awiza nie odebrali) i nie złozyłeś Sprzeciwu w ciągu 2 tygodni to może być juz niestety za późno, poczytaj tu :http://forumprawne.org/windykacja/233184-firma-windykacyjna-rzada-zaplaty-za-czesne-pomocy.html mam nadzieję że że da się to jeszcze odkręcić, powodzenia ;) komornik od tak sobie napewno nie przyszedł, musiała się odbyć sprawa i wyrok(nakaz).
pół roku temu mocno zdziwiony otrzymałem pismo od komornika ten tekst mnie trochę zdziwił, trzeba było od razu zacząć działać, a i ciekawe czy to na pewno był komornik, czy czasem nie jakaś "hiena" windykacyjna.Już wtedy IMO powinna ci się "zapalić lampka" że coś jest grane.
 
kaloryfer napisał:
1.co mogę zrobić aby to nie rosło w takim tempie?
2.czy komornik może zająć moje konto bankowe? (skąd wziąłby dane?),
3.lub czy może zająć mi wypłatę? jeśli zarabiam 300-400 zł na umowie zlecenie, 4.dodatkowo zapytam czy jeśli minie 5 lat od powstania długu to komornik odpuści?
chciałbym uregulować wszystkie należności ale te kwoty są naprawdę zbyt duże ( nawet gdyby udało się dogadać i spłacać po 200 zł mnie na to niestety nie stać)

1. Zacznij spłacać.
2. Może, z modułu Ognivo lub sam mu przekazesz dane posiadanego konta.
3. Moze, z umowy zlecenia nawet 100%.
4. A dlaczego 5 lat? Okres przedawnienia został przerwany wszczeciem postępowania egzekucyjnego. Z długiem możesz zostać do końca życia. Dziwi mnie fakt ze o sprawie wiesz co najmniej 6 m-cy a zaczynasz działać teraz.
Obowiazkowe lektury dla Ciebie:
http://forumprawne.org/komornik-postepowanie-egzekucyjne/236680-zajecie-wynagrodzenia.html
http://forumprawne.org/komornik-postepowanie-egzekucyjne/164411-zajecie-ruchomosci.html
http://forumprawne.org/komornik-postepowanie-egzekucyjne/327658-ugoda-z-komornikiem.html
 
Powrót
Góra