dług za karte kredytowa

  • Autor wątku Autor wątku NATALKA8
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

NATALKA8

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
16
witam!! mam problem. w 2007 roku dostałam w banku karte kredytowa. na sume 2400zł . wykorzysta łam srodki z niej . bank miał pobierac pieniazki z konta które miałam w banku.ja wyjechałam za granice . w 2008 r dostałam telefon zadzwonił do mnie jakis przedstawiciel z windykacji czy cos i mówił mi ze karta nie została spłacona i zeby sprawa była załatwiona pozytywnie ja musze wpłacic 600 zł na konto w banku. ja po zapłacie próbowałam skontaktowac sie pod tym numerem telef. który wczesniej do mnie dzwonił. dowiedziałam sie ze dłod poszedł dalej , oni nie wiedzom gdzie chyba do komornika,.. dzwoniłam do banku w którym miałam dług , oni tez nic nie wiedzieli. po komornikach w moim województwie tam tez o mnie nie słyszeli. i dałam spokój . ja jestem juz w polsce 18 pazdziernika 2012 r. skontaktował sie ze mna niemiły pam windykator i poinformował mnie że mój dłóg urósł do 6000 tys. zł . najlepsze jest to że ja nigdy nie dostałam zadnego pisma , ani nic. z mojego miejsca byłego zamieszkania jestem wymeldowana od 2007 r.ł. ja jestem przerazona. pan twierdzi ze wysyłali pismo na mój stary adres , ale ja nigdy nic nie otrzymałam. pan zdobył mój numer od mojej tesciowej , numer polski. ,ale zaznaczam ze mieli mój numer którym posługiwałam sie za granica .nie wiem co robic najlepsze jest to że pan windykator po otrzymaniu numeru tel kom. od mojej tesciowej. wysłał mi smsa, żebym pilnie sie skontaktowała. dlaczego nie zrobił tego do tej pory skoro miał mój tel kontalktowy. i wysłał takze smsem numer konta na który mam wpłacic pieniadze. moje pytanko jest takie czy ten dług nie jest juz przedawniony . i dlaczego tak długo windykacji czekała po to zeby narosły przez te lata tak ogromne odsetki. nie wiem co mam robic prosze o porade, dziekuje
 
Czy przyznałaś się windykatorowi do długu czy w inny sposób uznałaś dług? Jeśli nie i nie było jeszcze sprawy sądowej to nie dyskutuj z FW tylko powiedz że wg Ciebie roszczenie jest przedawnione i jeśli chcą to może to rozstrzygnąć sąd. Podaj im _aktualny_ adres w polsce i oczekuj sądowego nakazu zapłaty a wtedy wnieś sprzeciw podnosząc przedawnienie.
 
Ja szłam w zaparte że ten dług jest juz chyba przedawniony, ale windykator twierdził że nie jest przedawniony poniewaz przedawnienie jest po 10 latach.ja zgupiałam . JA WIEM I CZYTAŁAM WIELE ŻE PRZEDAWNIENIE DŁUGU NA KARCIE KREDYTOWEJ NASTEPUJE PO 3 LATACH.Powiedział mi jeszcze że jezeli wpłaciłam sume 600 zł w 2008 roku to automatycznie przerwalam przedawnienie.I TWIERDZIŁ ŻE KKONTAKTOWALI SIE ZE MNA TELEFONICZNIE W 2009 R ALE JA NIBY NIE ODBIERAŁAM TELEFONU. ZDZIWIŁO MNIE TO BO MOGLI WYSŁAC SMSA TAK JAK TO TERAZ ZROBILI ZEBYM PILNIE SKONTAKTOWAŁA SIE Z NIMUII. I straszyłże jesli nie dojde z nimi do porozumienia to odda sprawe do komornika.ja nie znam sie na prawie nie mam pojecia czy on mówi prawde czy chce żebym sie wystraszyła i wpłaciła mu kase na konto. On pyta mnie jaka mam propozycje spłaty bo on moze mi rozłozyc na 2 raty po 3000tys zł ja przerazona mówie ze ja nie jestem w stanie wpłacic tak duzej sumy bo jestem na bezrobociu. On pyta mnie co ja proponuje ja mówie ze jezeli dług nie jest przedawniony jestem w stanie spłacac po 200 zł. Ale nie podałam mu mojego adresu pan po prostu smsem wysłam mi nr. Konta na który mam wpłacic te 200 zł co miesiac. Ale nie mam zadnego ponaglenia na pismie nic żadnego pisma . Nie wiem czy była jakakolwiek sprawa w sadzie . Szczerze mówiac to tak naprwde nic nie wiem . Zadzwonił facet i kazał zapłacic tyle wiem. Ja bedąc w szoku i na odczepnego powiedziałam jak juz wspomniałam ,, że jeżeli dług jest nieprzedawniony to zapłace po 200 zł,, nie wiem czy to jest uznanie długo , bo przeciez nic nie podpisałam. Nie wiem czy musze to zapłacic . Czy cokolwiek da sie zrobic w mojej sprawie? Prosze o porade
 
Dodam jeszcze , że jeżeli nic nie podpisałam to znaczy że nie uznałam długu . Bo rozmowa telefoniczna chyba to nie to samo co czarno na białym napisane i podpisane prze zemnie
 
Jeśli rozmowa była nagrywana a Ty o tym poinformowana to można tak uznać dług ale uznajemy że tak się nie stało :) Jeśli w 2008 przerwałaś bieg przedawnienia to znów trwał on 3 lata czyli do 2011...

Zatem postępuj jakby było przedawnienie :)
 
Nikt mnie nie informował że rozmowa jest nagrywana. Pierwszy raz słysze że przez telefon mozna uznac dług jeszce nic na ich konto nie wpłaciłam . Tylko mysle co teraz zrobic. Zadzwonc do nich i zapytac czy maja postanowienie z sadu . Bo ten windykator nawet nie wspomniał że maja sadowy nakaz powiedział tylko że kupili mój dług. . Czy w ogóle sie nie kontaktowac. I nie odbierac jak zadzwonia . Nie wiem . żebym potem problemów nie miała. To dlaczego ni powiedział że przedawnienie jest po 10 latach
 
I jeszcze zastanawia mnie jedno -dlaczego windykator czekał tyle lat i nie podał mnie do komornika. Zazwyczaj jezeli nie ma sie kontaktu z dłuznikiem to sprawa trafia do sadu i na stepnie do komornika. A tu taki długi czas . Cos mi sie wydaje że ten mój dług jest juz przedawniony i windykator próbuje mnie zastraszys abym zapłaciła kase , bo jak wiem to pan windylkator ma dużą prowizje od sciagnietego długu
 
Może tyle czasu trwał proces sprzedaży Twojego długu. Co do uznania go to wolałem dmuchać na zimne stąd moje pytanie. Nawet jeśli bank wystawił BTE i Klauzulę to nowy wierzyciel musi wystąpić o nowy nakaz zapłaty żeby mógł ewentualnie komornikiem egzekwować.
Zatem ważne jest żeby teraz skierowali sprawę do Sądu gdzie podniesiesz zarzut przedawnienia, ale pisałaś że wysyłają pisma na stary - adres - mieszka tam ktoś kto może Cię poinformować o poczcie dla Cieibie ? bo to samo mogą zrobić z pozwem i załatwić "doręczenie zastępcze" co spowoduje że będziesz odkręcać sprawę dopiero z egzekucji komorniczej co już jest bardziej "uciążliwe". Wyslij do FW najlepiej pismo że wg Ciebie dochodzenie roszczenia jest przedawnione i nie uznajesz tego długu oraz że adresem aktualnym dla Ciebie do doręczeń jest: i tu podaj nowy adres tak aby ewentualny wyrok z sądu do odwołania dotarł na pewno do Ciebie.
 
Witam mam problem moze ktos z panstwa mi pomoze... mam na urlopowaniu z domu dziecka chlopca ktory wczesniej przebywal tez w mlodziezowym osrodku wychowawczym i przyszlo mi nastepujace pismo: "sad rejonowy........informuje ze wszczeto z urzedu postepowanie o uchylenie wobec nieletniego........ srodka wychowawczego" i o co chodzi w tym pismie? prosze o pomoc...
 
Tom Cruise napisał:
uznanie długu przez telefon ....już to widzę .....

A co Cię dziwi?

kc art. 60. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli).
 
ok . ja pismo napisze do fw. tylko adresu nie mam bo oni tylko smsa mi wysłali. nie wiem czy byla wogóle sprawa sadowa.tam gdzie mieszkałam mieszkaja obcy ludzie bo mieszkanie zostało sprzedane. i napewno jak listy przychodzily to za potwierdzeniem odbioru. wiec obcy nie mogli nic odebrac.chyba zadzwonie do fw i zapytam o podanie adresu. napisze pismo i poczekam na odpowiedz. bo w tej chwili duzo nie wiem , a tak cos bede wiedziała
 
podaj im adres i poproś niech prześlą Ci wszelkie dane dotyczące zobowiązania na ten adres abyś mogła się zapoznać. Z smsa czy rozmowy tel wiele nie wywnioskujesz. I powiedz że kategorycznie stary adres jest nie aktualny.
 
Witam!!zrobiłam tak jak mi radziliscie. Napisałam maila i poprosiłam o przesłanie całej dokumentacji dotyczacej mojej sprawy , bo chce miec wglad w sprawe. Napisałam 2 maile i raz do mnie przedzwonili z ich kancelarii upomniec sie o pieniadze to im przypomniałam ze prosze o przesłanie na adres domowy wszystkich dokumentów . Poinformowałam rowniez pana po drugiej stronie słuchawki o moich mailach do nich. To bylo 22 pazdziernika. Dzis tj.07 listopada dostałam króciutka jedna karteczke na której jest napisane na pół strony,, pismo informujace o stanie zadłużenia,, i drobnym maczkiem napisana kwota zadłuzenia i nr konta na który trzeba wpłacic pieniadze.obracam kartke a tam malutka tabeleczka podzielona na krateczki a w tych krateczkach kjakas syg.akt data niby chyba rozprawy 27.05 2010 i cyferki jakies koszta , odsetki itp. Nic sie z tego nie dowiedziałam , nie otrzymałam zadnej onformacji o nazwie sadu i adresie sadu w jakim niby sprawa sie odbyła . Nawet nie mam gdzie napisac o odpis wyroku sadu. Bo nie mam adresu. Nie wyałali mi nic. Zadnego pisma jakie nidy do tej pory wysyłali na mój poprzedni adres. Nic. Napisałam im maila i opisałam to co dostałam od nich , zrobiłam nawet skan dokumentu i im przesłałam na maila, jeszcze jedno mnie zdziwiło . List był wysłany do mnie zwykłym listem , a nie poleconym . To jaka oni maja pewnosc ze ja otrzymam korespondencje jesli nawet nie maja potwierdzenia że ja odebrałam list. Nie wiem to wszystko coraz bardziej upewnia mnie że sprawa została przedawniona, a oni tylko chca wyegzekowac zadłuzenie. Nie wiem co dalej robic , na razie czekam na wszystkie dokumenty
 
windykator twierdził że nie jest przedawniony poniewaz przedawnienie jest po 10 latach
kjakas syg.akt data niby chyba rozprawy 27.05 2010 i cyferki jakies koszta , odsetki itp
Jeśli był wydany nakaz zapłaty, to faktycznie przedawnienie następuje po 10 latach, dodatkowo, każda czynność przed Sądem, lub Komornikiem przerywa bieg przedawnienia. Patrząc rocznikowo, dług też mógł nie ulec przedawnieniu przed wydaniem nakazu zapłaty. Decydują o tym miesiące i dni, czyli, od dnia kiedy karta powinna zostać spłacona, do dnia wniesienia pozwu do Sądu o wydanie nakazu zapłaty.
 
ok. rozumiem tylko ja nie dostałam zadnego pisma z sadu , i oni mi tez nie chca podac adresu i nazwy sadu w jakim odbyła sie sprawa, to mnie zastanawia.nie mam nic na pismie za co mam splacac . tylko kwit z numerem konta i date niby kiedy była jakas rozprawa. to dlaczego od 2010 roku nie podali mnie do komornika skoro mieli wyrok sadu?
 
Jeśli dług na karcie kredytowej był przedawniony, to masz szansę wybronić się, gdyż nie otrzymałaś nakazu zapłaty i możesz wnieść sprzeciw, ewentualnie sprzeciw wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu podnosząc w nim zarzut przedawnienia i uprawdopodobniając, że nakazy zapłaty nie były dostarczony na Twój adres zamieszkania. Jednak jeśli nie można mówić o przedawanieniu, to nic Ci nie da, że nie otrzymałaś nakazu zapłaty gdyż i tak nie możesz podnieśc zarzutu przedawnienia w sprzeciwe. Po sygnaturze sprawy można dojśc do tego, jaki to był Sąd.
Potem w tym Sądzie telefonicznie, lub w najbliższym Sądzie możesz dowiedzieć się więcej o wydanym nakazie zapłaty i ustalić, czy było przedawnienie, czy nie.
Pytasz dlaczego firma windykacyjna nie wszczęła postęowania egzekucyjnego u Komornika ?
Moim zdaniem odpowiedzi są trzy.
1. Nie mają nakazu zapłaty.
2. Mają, nakaz, jednak dług jest przedawniony i na wszelki wypadek chcą uznania, lub dobrowolnej spłaty abyś nie wniosła sprzeciwu.
3. Mają nakaz zapłaty, dług nie jest przedawniony, jednak wolą spłatę bezpośrednio od Ciebie, ponieważ kierując spawę do Komornika dług często odzyskują dużo później gdyż z zajętych kwot w pierwszej kolejności są zaspokajane koszta i wydatki Komornika, to, co zostanie, dostaje dopiero Wierzyciel. Może przykład; jesteś bezrobotna, więc Komornik wiele nie ma możliwości zajęcia, ewentualnie konto, jeśli coś na nim masz, oraz zajęcie ruchomości w mieszkaniu w którym mieszkasz, czyli długotrały proces spłaty.
Osobiście możesz się dogadać z Wierzycielem i spłacać sporo więcej niż bedzie w stanie zająć Komornik.
Nie wiem, nie ma żadnych dat, ale moim zdaniem opcja nr3 jest chyba najprawdopodobniejsza. Żeby to wiedzieć musisz ustalić kiedy miałaś termin spłaty karty, oraz kiedy trafił pozew do Sądu o wydanie nakazu zapłaty.
 
Ostatnia edycja:
W pismie od kancelarii corpus iuris podali mi w tej tabelce sygnature km 10064\10 nie mam pojecia co to za sad . Prosiłam żeby mi wysłali nazwe ale nic to nie podziałało
 
Jeszcze jedno skoro maja nakaz zaplaty dlaczego nie wysłali mi kopii dokumentu. Jak juz wczesniej pisałam prosiłam ich juz kilkakrotnie o dokumentacje. Co by im zalezało jeżeli dług nie jest przedawniony to co im zalezy abym miała wglad w dokumentacje w mojej sprawie , jesli nie chca mi jej udostepnic to skad ja mam wiedziec czy sprawa jest przedawniona czy nie
 
Powrót
Góra