dług za karte kredytowa

  • Autor wątku Autor wątku NATALKA8
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To nie jest sygnatura Sądowa, to pewnie ich jakaś wewnętrzna. Można więc zakładać, że nie mają żadnego nakazu zapłaty :)
 
A jeżeli nie maja nakazu zapłaty to co ja moge zrobic? I gdzie ja ewentualnie moge złozyc sprzeciw- do kancelarii na pismie czy sadu? Ale nie wiem jaki to sad.do tej pory pisałam maile do kancelarii , no i oni sie ze mna kontaktowali 2 razy. A czy mam do nich napisac jakies pismo i wysłac listem poleconym ?
 
Jak nie ma nakazu zapłaty, to nic nie robić, ewentualnie wskazać aktualny adres zamieszkania, czekac na nakaz zapłaty, potem wnieść stosowny sprzeciw podnosząc w nim zarzut przedawnienia.
Firmie Windykacyjnej powiedzieć wprost, jeśli mają nakaz zapłaty, niech prześlą jego ksero, ewentualnie podadzą sygnaturę sprawy. Natomiast jeśli nie mają nakazu zapłaty, w razie jego wydania, wniesiesz sprzeciw podnosząc w nim zarzut przedawnienia i na tym Twoja rozmowa z w/w firmą się kończy.
 
To zadzwonic do firmy windykacyjnej czy czekac na odpowiedz od nich na mailu,bo dzis do nich pisałam?
 
Bardzo dziekuje ca cenne porady!
 
WITAM!!! DZIS WKACU DOSTAŁAM ODPOWIEDZ NA MOJE MAILE.,,Witam ,



W załączniku pisma które były do Pani wysłane .

Proszę o zapoznanie się .



Ponadto Sad Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie I Wydział Cywilny dnia 29.11.2009 roku wydał Tytuł Wykonawczy który dostępny oczywiście jest w Sadzie - Syg I Nc 59554/09



Przypominam Pani także że w 2009 roku prowadziła Pani z Kancelaria Corpus Iuris rozmowy mające na celu uregulowanie swojego zobowiązania – deklarowała Pani wpłaty częściowe z których to płatności nie wywiązała się Pani .



Sprawę obecnie prowadzi dla naszej kancelarii Komornik Sadowy przy Sadzie Rejonowym w Zabrzu Pan Marcin Kupczyk . Sygnatura komornicza - KM 10064/10



Jeżeli natomiast chodzi o bieg przedawnienia to przerywają go miedzy innymi następujące czynności : ,, TERAZ MAM SYGNATURE AKT. I COS JUZ WIEM . ALE NIE PRAWDA JEST ŻE JA ROZMAWIAŁAM Z KIMS OD NICH W 2009 R OWSZEM ROZMAWIAŁAM ALE 2008 R. I NIBY JA ZOBOWIAZAŁAM SIE SPŁACIC DŁUG CZEGO NIE UCZYNIŁAM.I WINDYKATOR TWIERDZI ZE TO PRZERWAŁO MEDIACJE. JA SIE Z TYM NIE ZGADZAM BO TERAZ W ROZMOWIE TELEFONICZNEJ WINDYKATOR TWIERDZIŁ CO INNEGO . POWIEDZIAŁ ŻE PRÓBOWANO SIE ZE MNA SKONTAKTOWAC W 2009R ALE JA NIBY NIE ODBIERAŁAM TELEFONU. TO JAKA TO MEDJACJA BYŁA.
 
Skoro jest sygnatura to zapoznaj się z aktami, zobaczysz czy i gdzie był dostarczony nakaz oraz inne ciekawe rzeczy, bo tu nie rozchodzi się o to z kim wtedy rozmawiałaś, bo jak masz już na siebie nakaz zapłaty i komornika, to masz większy problem.
 
witam!!! ja dzisiaj troche podzwoniłam po sadach i po bankach. napisałam odpowiednie pisma do placówek , zewby przesłali mi kserokopie nakazów i klauzuli wykonalnosci.do banku tez napisałam o kserokopie umowy jaka z nimi zawarłam o karte kredytowa i ksero ustapienia od umowy przez bank.jak tylko dostane pisma wtedy bede cos wiedziała. zastanawiam sie czy bede mogła napisac sprzciw . jak sprawa była 2009 r. a uzasadniąjac mój sprzeciw tym iz nie otrzymałam nakazu zapłaty, .poniewaz wysłane pewnie pismo była na mój nieaktualny adres i ja w tym czasie mieszkałam za granica
 
Witam!! Dostałam niedawno maila od firmy windykacyjnej , w ktorym pan windykator pytał czy bede spłacac te zadłurzenie. Ja mu odpisałam że w chwili obecnej kompletuje całą dokumentacje.dzis otrzymałam smsa od firmy windykacyjnej w którym pisza że istnieje możliwosc anulowania 20 procent zadłuzenia . I ze czekajhą pilnie na moją decyzje do 2 dni. Nie wiem czy cos takiego juz komus sie zdażyło . Bo ja pierwszy raz słysze żeby windykacja sama od siebie anulowala az 20 procent zadłużenia. Narazie nic nie robie czekam na kserokopie klauzury wykonalnosci z sadu. Poytem wniose sprzeciw , ponieważ ja nie otrzymałam zadnego wezwania z sadu , poniewaz nie mieszkałam juz pod starym adresem tylko przebywałam za granica.
 
witam!! mam tai problem .w 2007 r dora sie skontaktowałostałem z banku karte kredytową.w tymże samym roku wyjechałem za granice. wróciłem do polski w 2011r. z kart oczwiscie skozystałem .w 2012 roku w listopadzie odezwała sie do mnie firma windykacyjna i poinformowała mnie ze musze spłacic prawie 6tys długu za karte. karta była na 2400.byłem w szoku.dowiedziałem sie że odbyła sie sprawa w sadzie w pazdzierniku 2009r. i niby nakaz zapłat został mi wysłany na nieaktualn adres.pod którym nie mieszkam od 2007 roku , bo mieszkanie zostało sprzedane.zadzwoniłem do sadu. napisałem pismo. i po 6 tyg ,dostałem odpowiedz. ze była sprawa. już minoł spory czas. chciałem sie dowiedziec czy moge wniesc sprzeciw od nakazu zapłaty .poniewaz sprawa odbyla sie juz dawno 2009 r. ale ja nie miałem pojęcia że toczy sie cokolwiek w mojej sprawie.nie miałem możliwosci dojsc do porozumienia z firma windykacyjna, tylko od razu sąd i duza suma do płacenia, także za sprawe , odsetki itp.windykator dostał nr. telefonu od moje jmamy z którą sie skontaktował
 
To co dokładnie napisałeś do sądu? Jeśli dług był przedawniony (minęły ponad 2 lata od daty wymagalności zanim sprawa trafiła do sądu) lub nie zgadzasz się z kwotą trzeba było wnieść o przywrócenie terminu na sprzeciw i dołączyć sprzeciw
 
narazie nc nie napisałem takiego.prosiłem tylko o wglad do sprawy .żebym wiedział od jakiej sumy sie odwołac. napomniałem tylko w moim podaniu że nie otrzymałem nakazu zapłaty. poniewaz juz kilka lat nie mieszkam pod starym adresem
 
Powrót
Góra