P
pamieta
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 3
Witam serdeczne. W 2011 roku poświadczyłem za kolegę który nie miał biletu, oraz dowodu tożsamości. Nie zwróciłem uwagi jak podawał dane i jak się teraz okazało podał dane swojego znajomego. Tak się trafiło ,ze idealnie znał jego dane osobowe przez co mandat zwyczajnie przeszedł. Dzisiaj dostałem telefon od tego właśnie gościa który został niesłusznie obarczony karą. Poinformował mnie ,że do zapłaty jest 400zł ,a jeśli nie zapłacę to sprawa trafi do sądu. Teraz pytanie do was. Co najlepiej zrobić w tej niecodziennej sytuacji?
1. Ścigać gościa który mnie załatwił, ale nie wiem ,czy to ma sens. Gość dostanie wezwanie ,a tam powie ,ze go nie było i po sprawie ,bo w końcu nie podał swojej ,ani jednej danej osobowej.
2. Iść w zaparte ,że zgubiłem wtedy legitymacje i zwyczajnie się ktoś pode mnie podszył.
3. Przyznać się i liczyć na umorzenie długu ze względu na to ,że jestem niepracującym uczniem.
Pozdrawiam
1. Ścigać gościa który mnie załatwił, ale nie wiem ,czy to ma sens. Gość dostanie wezwanie ,a tam powie ,ze go nie było i po sprawie ,bo w końcu nie podał swojej ,ani jednej danej osobowej.
2. Iść w zaparte ,że zgubiłem wtedy legitymacje i zwyczajnie się ktoś pode mnie podszył.
3. Przyznać się i liczyć na umorzenie długu ze względu na to ,że jestem niepracującym uczniem.
Pozdrawiam