Dlugi: council tax i urzad podatkowy

  • Autor wątku Autor wątku Arran1980
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Arran1980

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
12
Witam.
Posiadam w Anglii nie zaplacony council tax oraz mam dlug w urzedzie podatkowym. Jezeli chodzi o ta ostatnia kwestie to doszlo do nieporozumienia.
Przed laty bylem zatrudniony jako personalny trener osobisty. Spoznilem sie z rozliczeniem online okolo tygodnia.
Zgubilem pin i haslo do konta internetowego pozwalajacego mi sie rozliczyc. Wyszedl z tego cyrk, poniewaz kontaktowalem sie z urzedem wielokrotnie i obiecywali, ze w ciagu 7 dni wysla mi dane. Nie przysylali nic poza karami za spoznienie. Dzwonilem do nich wielokrotnie. Bez rezultatu.
W koncu po czasie rozliczylem sie. Nie zarabialem duzych kwot wcale. jednak pozostal dlug za kare spowodowana moim opoznieniem z rozliczeniem. Choc informowalem wielokrotnie i dawalem uczciwie znac, ze mam problemy.
Aktualnie przebywam w Polsce.
Przed wyjazdem wyslalem list do urzedu podatkowego z prosba o umorzenie dlugu. Z informacja, iz nie zgadzam sie z nim oraz jego wysokoscia. Ze byl on wynikiem niporozumienia i moim zdaniem zaniedbania ze strony urzedu. Moja skarga nie zostala poztywnie rozpatrzona, o czym dowiedzialem sie podczas rozmowy telefonicznej.
W Anglii ostatnimi czasy nadplacilem duzo podatku.
Ten zwrot wedlug nich nie nalezy mi sie. Zostal zablokowany poniewaz w ich mniemaniu posiadam u nich dlug.
Moje pytanie brzmi - czy w Polsce bede za tego rodzaju dlugi poszukiwany? Czy cos mi grozi?
Do Anglii nie zamierzam wrocic.
Nigdy.
Jednak czy bede poszukiwany w Polsce?
 
Bardzo zalezy mi na wiarygodnej informacji.
Nie mam zadnego zatrudnienia w Polsce na ta chwile. Praca, ktore niebawem podejme oferuje nieregularny przychod i tez nie bedzie z niej wielkich kokosow.
Jednakze jestem w stanie splacac drobne raty na konto Council Taxu.
Dostalem odpowiedz na meila od pewnego doradcy o nastepujacej tresci:

"Dzień dobry.


Odpowiedz jest jednoznaczna w przypadku tego rodzaju zadłużenia i brzmi: tak będą Pan szukać w Polsce za te długi ale poprzez urząd skarbowy w Polsce i polskiego komornika. W tego typu przypadkach polski urząd skarbowy musi się zająć windykacja należności niejako z automatu, tak stanowią przepisy Europejskie.



Z poważaniem"

Nie chce by scigal mnie jakikolwiek komornik w Polsce. Nie chce problemow, nie chce wstydu. Do Anglii juz nigdy nie wroce. Aczkolwiek chcialbym spac spokojnie. Z tego co mi wiadomo to brak placenia Council Taxu jest przestepstwem.

Kolejna kwestia jaka sie dowiedzialem to taka, iz podobno dluznik, ktory opuscil kraj w ktorym zaciagnal dlug i wyjechal do swojego rodzimego kraju...kraj ten bardzo neichetnie podaje jego dane i pozwala z wlasnego obywatela zadluzenie sciagnac.

Chcialbym bardzo zweryfikowac te dane.
Dlugi, ktore posiadam to dlugi urzedowe. Jeden jak juz wczesniej wspomnialem powstal na tle nieporozumienia mojego i urzedu podatkowego. prosilem urzad o pewne dane. Nie otrzymywalem ich bardzo bardzo dlugo. Nie ukradlem tam zadnych pieniedzy. To nei jest tak, ze zarobilem ciezkie miliony i nie chcialem oddac fiskusowi. Zarabialem male sumy. Bardzo male. A jedynie rozliczylem sie z wielkim opoznieniem. Uwazam nei do konca, lub w ogole nei z mojej winy. Dodam, iz w UK zostawilem bardzo duzo nadplaconego podatku, ktorego urzad nie chce mi wydac.
Kwestia z Council Taxem jest inna. To sprawy z przeszlosci pomiedzy mna a moja partnerka, ktora zwyczajnie po jakims czasie ukrywala przede mna korespondencje, a rat w ogole nei placila. Wyszlo to wszystko po czasie. Nie jestem jej pierwszym, ktorego oszukala, zdradzila, porzucila. Byla patologicznym klamca w wielu kwestiach. jednak jak to mowia - madry Polak po szkodzie.

Reasumujac.
Potrzebuje konstruktywnej porady co zrobic.
Jak to wyglada w rzeczywistosci a nie w teorii.
Czy wiele jest takich przypadkow jak moj?
Byc moze ktos z Forumowiczow mial podobna historie?
Czy bede poszukiwany w Polsce?

Bede dozgonnie wdzieczny za poswiecony mi czas i pomoc.
 
Nie radzic jak sie ukrywac, tylko wyrazic opinie i odpowiedziec na pytanie jak faktycznie wygladaja procedury.
Dziekuje Ci za inicjatywe, ale widzialem tu gro postow w innych dzialach gdzie udzielana sa odpowiedzi na podobne do moich pytan. I nikt z tego halo nie robi.

Raz jeszcze bede wdzieczny za opinie, jak to realnie sie przedstawia.
 
Czy moglbym prosic o wyjasnienie?
Oraz co w zwiazku z powyzszym co napisalem?
Chcialbym poznac w pelni schemat.
 
Czy ktos z Forumowiczow mial kiedykolwiek do czynienia z tego rodzaju problemem?
Interesuje mnie czy realnie tego rodzaju zobowiazania sa egzekwowane w Polsce?
 
Nie rozumiem dlaczego skasowano kilka odpowiedzi do mnie.
Nie byly one zbyt rozwiniete i nie wnosily wiele swiatla do tematu, jednak mialy jakis przekaz.
Teraz wyglada to tak jak bym pisal sam ze soba.

Moja pytanie brzmi - czy dlugi urzedowe, o ktorych wczesniej wspomnialem sa egzekwowane w Polsce i restrykcyjnie sciagane?
Jesli tak, to czy jest mozliwosc ich rozbicia na mikroskopijne raty?
Czy jest mozliwosc umorzenia?
 
Jestesmy w Unii Europejskiej.
Podobno tego rodzaju zobowiazania finansowe z automatu sa scigane przez urzad skarbowy i komornika. Nie ulegaja przedawnieniu i nie da sie od nich uciec. Zgadza sie, czy tez nie? Jestem kompletnym laikiem w takich sprawach. Moglbym prosic o jakies szersze wyjasnienie?

Dziekuje bardzo.
 
Od 1 maja 2004 roku.
Co w zwiazku z tym?
 
Z HMRC mozna sie sadzic - potrwa to ale mozna. Jak masz dowody to powalcz troche. Zreszta skoro masz nadplate to tym bardziej bym walczyl.
A z Councilem sie dogadasz - jesli jeszcze nie bylo rozprawy to caly czas mozesz sie dogadac nawet na niskie kwoty. Jak dojdzie do rozprawy to musialbys sie na niej stawic aby cos wskorac - rozlozyc na raty.
A w PL beda Cie scigac ale na polskich warunkach (kwoty, zasady) i nie unikniesz tej egzekucji.
 
Arran1980 napisał:
Nie rozumiem dlaczego skasowano kilka odpowiedzi do mnie.
Nie byly one zbyt rozwiniete i nie wnosily wiele swiatla do tematu, jednak mialy jakis przekaz.
Teraz wyglada to tak jak bym pisal sam ze soba.

Moja pytanie brzmi - czy dlugi urzedowe, o ktorych wczesniej wspomnialem sa egzekwowane w Polsce i restrykcyjnie sciagane?
Jesli tak, to czy jest mozliwosc ich rozbicia na mikroskopijne raty?
Czy jest mozliwosc umorzenia?

Posty wykasowane nie mialy zadnego przekazu dla Ciebie. To tylko troll zasmiecajacy forum.
Co do dlugow, to tak sa one sciagane za granica na podstawie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego
 
Witam.
Na wstepie chcialbym bardzo podziekowac za wczesniejsze odpowiedzi.

123abcd napisał:
Z HMRC mozna sie sadzic - potrwa to ale mozna. Jak masz dowody to powalcz troche. Zreszta skoro masz nadplate to tym bardziej bym walczyl.
A z Councilem sie dogadasz - jesli jeszcze nie bylo rozprawy to caly czas mozesz sie dogadac nawet na niskie kwoty. Jak dojdzie do rozprawy to musialbys sie na niej stawic aby cos wskorac - rozlozyc na raty.
A w PL beda Cie scigac ale na polskich warunkach (kwoty, zasady) i nie unikniesz tej egzekucji.

Z HMRC to byla taka sytuacja, ze ja ich poinformowalem o spoznieniu okolo tygodnia z rozliczeniem za dzialalnosc i poprosilem o przyslanie nowych danych poczta. I tak chyba z 8 razy. Nigdy nic z ich strony nie dotarlo do mnie. Tylko kolejne kary za niby spoznienia.
Urzad skarbowy w mojej miejscowosci zlikwidowano wtedy. Kontakt pozostal jedynie chyba droga telefoniczna. Wiec dzwonilem. A oni byli zdziwieni, ze nic nei dostalem jeszcze i twierdzili, ze wysylaja nastepne. Ja przyznam sie szczerze nei jestem najlepszy w prowadzeniu roznego typu dokumentacji czy rachunkowosci. Aby sie dodzwonic do HMRC to trzeba z 30 minut "wisiec" na linii i czekac az laskawie ktos tam sie zglosi. Po jakims czasie bardzo zaczelo mnie to irytowac.
To nie jest tak, ze ja jestem dluzny panstwu pieniadze bo sie wymigiwalem od zaplaty podatku. Ze zarabialem kolosalne kwoty i nie chcialem podzielic sie z fiskusem. Absolutnie.
Zarabialem ulamki tego ile wynosi kwota wolna od podatku.
Pieniadze, ktore wedlug nich jestem im winny sa tylko za to, ze doszlo chyba miedzy nami do jakiegos nieporozumienia. Ja ich prosilem o nowy PIN i haslo poczta, a urzad mi nic nie wysylam tylko nabijal kary. Absurd. I oni dobrze o tym wiedza, gdyz rozmowy byly monitorowane. Ze dzwonilem, ze sie denerwowalem.
Nie jestem panstwu nic winny. Nie ukrywalem sie. Nie oszukiwalem. Ja sie tylko spoznilem tydzien czasu. A oni...Mieli cos zrobic, ale nei zrobili. Dziwne troche.
Suma sumarum kiedy rozstalem sie z juz ze swoja partnerka, odkrylem pochowana korespondencje.
Tam bylo cos takiego jak Gataway czy cos w tym stylu. Znajomi zwrocili mi na to uwage, ze jezeli mam cos takiego to moge dostac sie na swoje konto online i rozliczyc z podatkiem za dzialanosc. Zadeklarowac wszystko.
Calosc zrobilem poprawnie online moze w 5 minut.
I po krzyku.
Sadzilem, ze powinienem dostac z ich strony PIN i haslo pocztaw odstepach kilku dniowych jako poufne dane tylko do mojego wgladu.
Wiec tak to konkretnie wyglada.
Podkreslam - nie zarabialem ogromnych kwot. Nie ukrywalem sie. Nie naciagalem. I to nie bylo tak, ze nie chcialem zaplacic podatku badz naciagnac jakos fiskusa. Nic z tych rzeczy.
Ta kara to jakies nieporozumienie moim zdaniem.

Inaczej kwestia przedstawia sie z Council Taxem.
Tutaj juz zglosilem sie do nich droga meilowa ( nie chce im podawac zadnego adresu do korespondencji ).
Na ta chwile nie jestem w Polsce nigdzie zameldowany. Nie mam konta w banku ani oficjalnie nic co by do mnei nalezalo. Takze zatrudnienia.
Zadeklarowalem,ze jestem gotowy powoli splacac wszystko. Ze nie mieszkam juz w UK. I nie wroce do Anglii. Na razie cisza i bez odzewu.

Ale nie ma problemu. Ja to bede splacal sobie powoli i tyle.
Troche to nie fair, ze moja ex nie bedzie musiala zaplacic nic i sie smieje jak zwykle pewnie...Bo Council Tax byl przepisany na mnie...Ale co tam. Jak sie ma miekkie serce to trzeba miec twarde cos innego.
Uwazam, ze najwazniejsze, iz zglosilem sie do Council Taxu. Ze jest kontakt.

Pragne jednak uzyc pewnej dygresji.
Mianowicie jakis czas temu pracowalem w UK w biurze. Moim szefem i na tamte czasy zaufanym kolega i przyjacielem byl jednoczesnie pewien landlord.
Jeden z wynajmujacych od tego Pana mieszkanie takze keidys nei zaplacil Councili. Wyprowadzil sie i zniknal. Moj szef dostal pismo, ze taka kwota z Councilem istnieje do zaplacenia. I podobno sprawa byla taka, ze Council wymagal zaplaty tej kwoty od landlorda. Nie od osoby, ktora tam mieszkala. Na tej zasadzie, ze jezeli delikwenta juz nie ma to Council ma zaplacic landlord.
Tak to rzeczywiscie funkcjonuje?

Nie chce byc zle zrozumiany, ale wiele osob opowiadalo mi z zycia wziete historie o tym, ze tak naprawde tego typu zadluzenia nie sa w ogole przez Anglikow poszukiwane. Sam bylem swiadkiem listow widmo do wczesniej wynajmujacych mieszkanie ludzi, ktorych de facto nei bylo juz tam od dawna - z prosba o zaplate.
Ktos mial rachunek za prad pamietam blisko 6 tysiecy funtow. Szok.
A oni dalej wysylali sobie spokojnie listy z prosba o zaplate itd itp
Rozumiem, ze zobowiazania urzedowe sa inaczej troszke traktowane.
Jednak wiele osob i znajomych mowilo mi, ze jezeli nie zamierzam wrocic do UK to nie mam sie o co martwic. Bo nikt tego sciagal ze mnie tak naprawde nie bedzie. Bo sa to za male kwoty. Bo nikomu sie nie bedzie chcialo itp.
Ze takich osob jak ja jest wiele.
Ze inaczej kwestia by sie przedstawiala gdybym byl dluzny dziesiatki tysiecy funtow, dziesiec tysiecy itd - powazne kwoty.
Nie wiem. Nie znam sie.
Dlatego pytam poniewaz pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.
Zwyczajnie jestem ciekawy jak to wyglada realnie a nie tylko na papierze.
No i nie ukrywam, ze martwie sie.
Poniewaz nie lubie meic takich zobowiazan nigdzie za plecami.
Chcialbym posprzatac swoja przeszlosc.
A juz napewno trzymac swoje serce na wodzy by juz nigdy wiecej nie wiazac sie z kims takim z kim bylem i bardziej troszczyc sie o siebie niz innych.

Moge zapytac jak realnie dziala owy Europejski Tytul Egzekucyjny?
Zapewne sa jakies bariery, kwoty. Naprawde nie wierze aby wydawano taki dokument za kims kto nie zaplacil 200 funtow Councilu.
Ludzie co rusz wprowadzaja sie gdzies, wyprowadzaja, migruja...
Oraz jak dlugo trwaja takie procedury?

DZiekuje serdecznie za poswiecony mi czas.
Bardzo to doceniam.

Jeszcze jedno - czy ktos realnie, ale naprawde realnie byl w takiej sytuacji jak moja? To znaczy wyprowadzil sie powiedzmy z Anglii, Francji do innego kraju...Mija miesiac, rok, nawet 4 lata...Az tu nagle poczta przychodzi do niego wczesniej wspomniany Europejski Tytul Egzekucji?
 
Witam.
W zwiazku, iz nie otrzymalem wczesniej zadnej konkretnej odpowiedzi w sprawie interesujacego mnie zagadnienia, pragne reaktywowac temat.
Bede wdzieczny za wypowiedzi z zycia wziete.
Dziekuje.
 
Moim zdaniem powinieneś rozmawiać z nimi. Opisz wszystko, wyślij e-mail. Jeśli nie tam to wyżej. Oni nie są jakw Polsce żeby tylko kase zedrzeć- tak uważam. Jeśli powinienes zaplacic- zapłac i już.
 
Powrót
Góra