J
jolantaa
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 310
W skrócie: wynajęłam facetowi mieszkanie (umowa na rok), po 2 miesiącach zniknął, zostawiając syf, połamane meble i niezapłacone rachunki. Oczywiście nie złożył wypowiedzenia. Zadzwonił do mnie jakiś człowiek, podający się za brata, poinformował, że facet siedzi w więzieniu i nie będzie już mieszkał ani płacił. Odmówił jakiejkolwiek dalszej rozmowy. Nie wiem, czy to prawda z tym więzieniem. Pytanie: czy mogę tego najemcę pozwać o zapłatę (zarówno zaległości, jak i miesiąc po zniknięciu?), czy to, że nie wiem gdzie on jest- ma znaczenie? Co, jeśli faktycznie jest w więzieniu- nie odbierze nakazu...ew wniesie sprzeciw. Proszę o porady, jak to rozegrać (a może nie ma szans i trzeba odpuścić)?