Do jakich trafia się cel i jakich ludzi?

  • Autor wątku Autor wątku 1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

1990

Zbanowany
Dołączył
06.2020
Odpowiedzi
25
Witajcie,

czytałam już teorię o przydziałach, klasyfikacjach, itp., ale chciałabym poznać waszą wiedzę praktyczną - czy to osadzonych, czy pracowników więziennictwa.

Z kim siedzieliście, albo z kim siedziały osoby, które znacie?

Na jaki rodzaj cel i jakich najczęściej "współlokatorów" trafiają osoby spokojne, niepalące, mające wyrok kilku-kilkunastu miesięcy za czyny o niskiej szkodliwości?

Czy np. studencika, którego złapano z ziołem i skazano na pół roku, wrzucają do jednej celi z bandytą który siedzi kilka lat za rozboje i pobicia?
Czy np. bogaty radny, skazany na 2 lata za wyłudzenie dużego dofinansowania, zamieszka razem z zabójcą?
 
Generalnie więzienia są tak przeludnione, że nikt na to nie patrzy i jest wesoła mieszanina.
 
Regand napisał:
Generalnie więzienia są tak przeludnione, że nikt na to nie patrzy i jest wesoła mieszanina.

Wybacz ale totalnie nie masz racji. Właśnie, że mnóstwo osób na to patrzy. I jak te więzienia są przepełnione?

1990 napisał:
Czy np. bogaty radny, skazany na 2 lata za wyłudzenie dużego dofinansowania, zamieszka razem z zabójcą?

Bogaty radny może być bardziej zdemoralizowany niż ten wspomniany "zabójca". Postrzegasz rzeczywistość zbyt czarno-biało. A tak wcale nie jest.
 
forg napisał:
Bogaty radny może być bardziej zdemoralizowany niż ten wspomniany "zabójca". Postrzegasz rzeczywistość zbyt czarno-biało. A tak wcale nie jest.

Przecież to tylko przykład. Wiadomo, że możę być zdecydowanie bardziej zdemoralizowany.

Pytanie sprowadza się m.in. do tego, czy np. osoby teoretycznie dla drugiego człowieka niegroźne, np. które dokonały czynu nieumyślnego, albo jakiegoś przestępstwa np. gospodarczego, są osadzane np. z ewidentnie agresywnymi ludźmi z nizin społecznych.

Albo czy osoby słabe psychiczne, czy z lekkim upośledzeniem też stara się się przydzielać tak, żeby nie trafiły do pomieszczenia z ludzmi, którzy potencjalnie mogliby się na nich fizycznie i psychicznie znęcać.
 
Ostatnia edycja:
Przecież to jedno z zadań SW - ochrona społeczeństwa przed sprawcami przestępstw. Czyli również ochrona sprawcy przestępstwa (wszak to też społeczeństwo) przed innymi sprawcami przestępstw.

A tak poza tym to o co tobie chodzi? Osoby pozbawione wolności rozmieszczane są z uwzględnieniem wielu zmiennych - również brane są pod uwagę aspekty osobowościowe. Co wynika z obowiązujących przepisów.
Chcesz przeczytać, że za kratami dochodzi do aktów przemocy? Oczywiście, że dochodzi. Tak jak dochodzi w szkołach, szpitalach, plebaniach, jednostkach wojskowych, rodzinach i tak dalej .... Człowieka nie da się zaprogramować.
 
forg napisał:
Przecież to jedno z zadań SW - ochrona społeczeństwa przed sprawcami przestępstw. Czyli również ochrona sprawcy przestępstwa (wszak to też społeczeństwo) przed innymi sprawcami przestępstw.

I to jest w miarę sensowna odpowiedź - dzięki.

forg napisał:
A tak poza tym to o co tobie chodzi? Osoby pozbawione wolności rozmieszczane są z uwzględnieniem wielu zmiennych - również brane są pod uwagę aspekty osobowościowe. Co wynika z obowiązujących przepisów.
Chcesz przeczytać, że za kratami dochodzi do aktów przemocy? Oczywiście, że dochodzi. Tak jak dochodzi w szkołach, szpitalach, plebaniach, jednostkach wojskowych, rodzinach i tak dalej .... Człowieka nie da się zaprogramować.

Przemoc występująca różnych miejscach to przecież truizm, wszyscy mamy tego świadomość :)

Przepisy udało mi się przeczytać. Powtórzę, że pytanie z pierwszego posta dotyczy, czy one są faktycznie przestrzegane. To znaczy, czy osoby niegroźne dla innych obywateli, chcące wrócić do społeczeństwa i uczciwie żyć po odbyciu kary, są faktycznie umieszczane w miarę możliwości z podobnymi sobie, czy jednak niestety trafiają na osoby zdemoralizowane - co sprawia, że istnieje ryzyko, że one same demoralizacji mogą ulec.
 
1990 napisał:
Powtórzę, że pytanie z pierwszego posta dotyczy, czy one są faktycznie przestrzegane.

Pytasz czy formacja stojąca na straży prawa przestrzega prawa? I oczekujesz odpowiedzi od funkcjonariuszy oraz od osadzonych. Jak myślisz. Jakie będą odpowiedzi?

1990 napisał:
To znaczy, czy osoby niegroźne dla innych obywateli, chcące wrócić do społeczeństwa i uczciwie żyć po odbyciu kary, są faktycznie umieszczane w miarę możliwości z podobnymi sobie,

Niegroźne ... Ktoś kto trafia za kraty z powodu popełnienia przestępstwa jest niegroźny?
Ale ok. Tak. Są umieszczane W MIARĘ MOŻLIWOŚCI z podobnymi sobie.
 
forg napisał:
Pytasz czy formacja stojąca na straży prawa przestrzega prawa? I oczekujesz odpowiedzi od funkcjonariuszy oraz od osadzonych. Jak myślisz. Jakie będą odpowiedzi?

Dokładnie tak, pytam jak wygląda w praktyce realizowanie tych przepisów :) Jak nie znasz odpowiedzi, lub nie możesz jej udzielić - zrozumiem, nie pisz!


forg napisał:
Niegroźne ... Ktoś kto trafia za kraty z powodu popełnienia przestępstwa jest niegroźny?
Ale ok. Tak. Są umieszczane W MIARĘ MOŻLIWOŚCI z podobnymi sobie.

Wielce nietaktownie jest notoryczne odpowiadanie pytaniami na pytanie :) Dokładnie tak, jest niemało osób za kratami, które są jak najbardziej winne z powodu swoich czynów, ale w gruncie rzeczy niegroźne dla zdrowia i życia innych skazanych.

Muszą ponieść karę, ale nie ma sprzeczności z uznaniem, że nie można ich uznać za niebezpieczeństwo dla innych współosadzonych!
Domniemanie z góry, że przykładowo alimenciarze, czy ludzie złapani z narkotykami w kieszeni też są groźni dla zdrowia i życia współosadzonych, jest daleko idącą nadinterpretacją.

forg napisał:
Ale ok. Tak. Są umieszczane W MIARĘ MOŻLIWOŚCI z podobnymi sobie.

I to się nazywa odpowiedź na temat ! Dziękuję!
 
Ostatnia edycja:
Kiedy byłem tymczasowo aresztowany za sprawy gospodarcze trafiłem do 10 osobowej celi w której było między innymi trzech zabójców kilka osób za rozboje. Miałem pieniądze na wypiski więc było mi całkiem dobrze w tej celi. Czasami kupiłem im papierosy czy kawę. Po pewnym czasie poprosiłem o przeniesienie do spokojniejszej celi. Wychowawca przeniósł mnie do trójki z kibicem i chłopakiem za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Tam było bardzo spokojnie.



Wielce nietaktownie jest notoryczne odpowiadanie pytaniami na pytanie :) Dokładnie tak, jest niemało osób za kratami, które są jak najbardziej winne z powodu swoich czynów, ale w gruncie rzeczy niegroźne dla zdrowia i życia innych skazanych.
 
kt891 napisał:
Kiedy byłem tymczasowo aresztowany za sprawy gospodarcze trafiłem do 10 osobowej celi w której było między innymi trzech zabójców kilka osób za rozboje. Miałem pieniądze na wypiski więc było mi całkiem dobrze w tej celi. Czasami kupiłem im papierosy czy kawę. Po pewnym czasie poprosiłem o przeniesienie do spokojniejszej celi. Wychowawca przeniósł mnie do trójki z kibicem i chłopakiem za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Tam było bardzo spokojnie.






A wiec jednak bywa różnie. Zastanawiające jest, dlaczego w Twoim przypadku użyto tak ciężkiego środka jak areszt. Ile czasu spędziłeś w sumie w zamknięciu, w jakich to było latach?

Musiałeś "pokazać charakter" w czasie odsiadki, czy to w dzisiejszych czasach to już raczej nieaktualne?
Jeżeli moje pytania są zbyt natarczywe - nie odpowiadaj. I tak bardzo pomogłeś. Bardzo dziękuję i życzę udanego pobytu - mam nadzieję- już zawsze na wolności :)
 
1990 napisał:
A wiec jednak bywa różnie. Zastanawiające jest, dlaczego w Twoim przypadku użyto tak ciężkiego środka jak areszt.

Czy ty uważasz, że areszt to kara?? Skoro to "tylko" przestępstwa gospodarcze to "kara" za ciężka"? Tak rozumujesz?
A tymczasem tak nie jest. Areszt to środek, który ma uniemożliwić na przykład matactwo. Co w przypadku przestępstw gospodarczych jest wielce prawdopodobne. Dozór policyjny zapewni to, że podejrzany nie "posprząta" po sobie?
 
forg napisał:
Czy ty uważasz, że areszt to kara?? Skoro to "tylko" przestępstwa gospodarcze to "kara" za ciężka"? Tak rozumujesz?
A tymczasem tak nie jest. Areszt to środek, który ma uniemożliwić na przykład matactwo. Co w przypadku przestępstw gospodarczych jest wielce prawdopodobne. Dozór policyjny zapewni to, że podejrzany nie "posprząta" po sobie?

Uspokój się. Jeżeli nie jesteś już w stanie nawiązać do esencji tego tematu - wystarczy :) Dziękuję za poświęconą uwagę.

Oczywistym jest, że
areszt tymczasowy to ostateczny środek zapobiegawczy, oraz znamy przesłanki jego zastosowania. Ostateczny, czyli najcięższy. W praktyce, areszt okazuje się częścią np. załączonej później kary pozbawienia bądż ograniczenia wolności. Konkluzja? Tak jest, bardzo często areszt okazuje się być karą :)
 
Co do tematu - z tego co widzę i czytam w w rozmaitych publikacjach, raportach oraz z bezpośrwenich relacji, jednak zachodza w polskim wieziennictwie jakies zmiany in plus. Cele nie sa aż tak przepełnione jak kiedyś, ponadto faktycznie mamy dzisiaj mamy w praktyce jednak w miarę sensowne selekcjonowanie skazanych, aby obyło się bez konfliktów i nieporozumień. Niepalący są razem, starsi trafiają raczej na siebie, a ludzie bez agresywnych skłonności raczej siedzą wspólnie.

Btw - do autora/autorki tematu- nie przejmuj sie postami "praktyka" powyżej. Czytam to forum od kilku lat, niektórzy po prostu swoje zacietrzewienie muszą gdzieś wyładować ;) akurat w tym przypadku trafiło na forum prawne.
 
Ostatnia edycja:
Zapomniałem dopisać , że to był rok 2003, wtedy prokuratura prawie zawsze w sprawach gospodarczych występowała o areszt, u mnie wyrok skończył się zawieszeniem, a areszt zaliczyli na poczet grzywny. Siedziałem 7 miesięcy. . Pierwsze dni się załamałem, nie wychodziłem na spacery tylko cały czas leżałem. Ale potem mi przeszło. Ludzie jak ludzie. Jeżeli nie uważasz się za lepszego tylko z każdym pogadasz , wysłuchasz problemu, pomożesz napisać pismo do sądu czy prokuratury to jest ok. można się dogadać.
 
Bardzo wam dziękuję za odpowiedzi! Również czytałam kiedyś pewne publikacje czy artykuły na temat, niemniej było ich niewiele.

Czyli nawet kilkanaście lat temu - w teoretycznie niesprzyjającej celi - mogło być znośnie. Bardzo dziękuję i dobrze, że sobie ostatecznie poradziłeś.
 
Powrót
Góra