H
huxleymew
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 7
Chodzi mi o sytuację, w której zmarły (w tym roku) mieszkał w wynajętym mieszkaniu, więc nawet nie zostawił po sobie mebli, garnków czy telewizora. Nie zostawił też samochodu, bo nie miał, ani komputera, ani zegarka, no po prostu nic wartościowego.
Rzeczy typu szczoteczka do zębów czy ubrania, właściciel mieszkania najprawdopodobniej wyrzucił, bo mieszkanie wynajmuje już ktoś inny.
Za to zostawił w bankach kilkadziesiąt tysięcy długu (+pewnie jeszcze jakieś chwilówki, o których nie wiem). Brał kredyt, żeby spłacić inny kredyt, resztę przepijał i przegrywał w kasynach i wpadał w coraz większe długi.
Co jeśli przejmę taki "spadek" z dobrodziejstwem inwentarza? Cały dług się "anuluje", bo odziedziczę tylko tyle, ile zostawił po sobie majątku, czyli 0?
Rzeczy typu szczoteczka do zębów czy ubrania, właściciel mieszkania najprawdopodobniej wyrzucił, bo mieszkanie wynajmuje już ktoś inny.
Za to zostawił w bankach kilkadziesiąt tysięcy długu (+pewnie jeszcze jakieś chwilówki, o których nie wiem). Brał kredyt, żeby spłacić inny kredyt, resztę przepijał i przegrywał w kasynach i wpadał w coraz większe długi.
Co jeśli przejmę taki "spadek" z dobrodziejstwem inwentarza? Cały dług się "anuluje", bo odziedziczę tylko tyle, ile zostawił po sobie majątku, czyli 0?