M
marek_bog
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2010
- Odpowiedzi
- 82
Witam,
Miałem kiedyś w Link4 polisę OC+AC na auto. Było to w okresie 25.07.2011 - 24.07.2012r. Pod koniec tego okresu złożyłem wypowiedzenie, jak się okazało po długim czasie, niestety nieskuteczne, gdyż wysłałem im wypowiedzenie mailem, ale w formie tekstu, a nie skanu pisma. Nieważne, moja wina, ale nie zostałem poinformowany o tym, że polisa została mi przedłużona, nie otrzymałem też nowej polisy. Auto ubezpieczyłem u konkurencji.
Żyłem sobie w przekonaniu, że wszystko jest ok, aż tu nagle w lipcu br dostałem telefon od firmy windykacyjnej, że chcą ode mnie pieniędzy za zaległą polisę, za którą nie zapłaciłem. Wyparłem się wszystkiego twierdząc, iż polisę wypowiedziałem. Umówiłem się na następny dzień na telefon, w tym czasie miałem to sprawdzić. Odszukałem moje wypowiedzenie mailowe, znalazłem też do niego automatyczną "zwrotkę", że mail dostał doręczony i przeczytany. To też w/w firmie przesłałem.
Po kilku dniach zaczęli mnie nękać telefonicznie, że to było wypowiedzenie nieskuteczne itd i że chcą pieniędzy. Nie neguję skuteczności, ale poszukałem trochę i wobec art. 819 § 1 k.c. termin przedawnienia płatności ubezpieczenia mija po 3 latach od daty wymagalności (art. 120 §1 k.c.). Płatność była w jednej racie. Niestety nie mam polisy, bo jak pisałem - nie przesłali mi jej, ale na poprzedniej była data płatności 25.07.2011 (czyli pierwszy dzień obowiązywania polisy), podejrzewam, że na nowej było analogicznie, ale rok 2012. Odszukałem OWU z Link4, gdzie również jest napisane, że termin płatności, to pierwszy dzień ważności polisy. W tym przypadku byłby to dzień 25.07.2012r. Od tego dnia 3 lata upłynęło 24.07.2015r, co oznacza, że jest to roszczenie przedawnione.
Jednakże znalazłem również art. 123 §1 k.c. który mówi o możliwości przerwania biegu przedawnienia w przypadku, gdy:
1. przez każdą czynność przed sądem (...) - nikt mnie nie pozywał o to, a przynajmniej nigdy takiej informacji nie otrzymałem. Chyba nie można kogoś pozwać bez wcześniejszego ultimatum?
2. przez uznanie roszczenia (...) - podczas rozmów telefonicznych byłem proszony po danie daty urodzenia (celem "weryfikacji"). Bardziej tutaj podejrzewam, że chodziło o to, żeby firma windykacyjna miała łatwiejsze udowodnienie, że rozmawiali ze mną, rozmowy miały być nagrywane. Niemniej jednak nigdy tego roszczenia nie uznałem, cały czas obstawałem przy tym, że złożyłem wypowiedzenie,
3. wszczęcia mediacji - i ten punkt mnie interesuje najbardziej. Co to są te "mediacje"? Bo w potocznym znaczeniu, to wiem, ale w prawnym? Takie rozmowy telefoniczne z firmą windykacyjną, są mediacjami? Oni mówią, że mam zapłacić, ja, że nie, bo złożyłem wypowiedzenie i tak w kółko. Czy to może uchodzić za mediacje?
Z góry dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam.
Miałem kiedyś w Link4 polisę OC+AC na auto. Było to w okresie 25.07.2011 - 24.07.2012r. Pod koniec tego okresu złożyłem wypowiedzenie, jak się okazało po długim czasie, niestety nieskuteczne, gdyż wysłałem im wypowiedzenie mailem, ale w formie tekstu, a nie skanu pisma. Nieważne, moja wina, ale nie zostałem poinformowany o tym, że polisa została mi przedłużona, nie otrzymałem też nowej polisy. Auto ubezpieczyłem u konkurencji.
Żyłem sobie w przekonaniu, że wszystko jest ok, aż tu nagle w lipcu br dostałem telefon od firmy windykacyjnej, że chcą ode mnie pieniędzy za zaległą polisę, za którą nie zapłaciłem. Wyparłem się wszystkiego twierdząc, iż polisę wypowiedziałem. Umówiłem się na następny dzień na telefon, w tym czasie miałem to sprawdzić. Odszukałem moje wypowiedzenie mailowe, znalazłem też do niego automatyczną "zwrotkę", że mail dostał doręczony i przeczytany. To też w/w firmie przesłałem.
Po kilku dniach zaczęli mnie nękać telefonicznie, że to było wypowiedzenie nieskuteczne itd i że chcą pieniędzy. Nie neguję skuteczności, ale poszukałem trochę i wobec art. 819 § 1 k.c. termin przedawnienia płatności ubezpieczenia mija po 3 latach od daty wymagalności (art. 120 §1 k.c.). Płatność była w jednej racie. Niestety nie mam polisy, bo jak pisałem - nie przesłali mi jej, ale na poprzedniej była data płatności 25.07.2011 (czyli pierwszy dzień obowiązywania polisy), podejrzewam, że na nowej było analogicznie, ale rok 2012. Odszukałem OWU z Link4, gdzie również jest napisane, że termin płatności, to pierwszy dzień ważności polisy. W tym przypadku byłby to dzień 25.07.2012r. Od tego dnia 3 lata upłynęło 24.07.2015r, co oznacza, że jest to roszczenie przedawnione.
Jednakże znalazłem również art. 123 §1 k.c. który mówi o możliwości przerwania biegu przedawnienia w przypadku, gdy:
1. przez każdą czynność przed sądem (...) - nikt mnie nie pozywał o to, a przynajmniej nigdy takiej informacji nie otrzymałem. Chyba nie można kogoś pozwać bez wcześniejszego ultimatum?
2. przez uznanie roszczenia (...) - podczas rozmów telefonicznych byłem proszony po danie daty urodzenia (celem "weryfikacji"). Bardziej tutaj podejrzewam, że chodziło o to, żeby firma windykacyjna miała łatwiejsze udowodnienie, że rozmawiali ze mną, rozmowy miały być nagrywane. Niemniej jednak nigdy tego roszczenia nie uznałem, cały czas obstawałem przy tym, że złożyłem wypowiedzenie,
3. wszczęcia mediacji - i ten punkt mnie interesuje najbardziej. Co to są te "mediacje"? Bo w potocznym znaczeniu, to wiem, ale w prawnym? Takie rozmowy telefoniczne z firmą windykacyjną, są mediacjami? Oni mówią, że mam zapłacić, ja, że nie, bo złożyłem wypowiedzenie i tak w kółko. Czy to może uchodzić za mediacje?
Z góry dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam.