dokumenty ze szkoły

  • Autor wątku Autor wątku mnb517
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Możesz odebrać. Nie mają prawa uzależniać wydania dokumentów np. od uiszczenia zaległych opłat. Ale mają prawo starać się od ciebie o spłatę całych należności.
 
rozumiem, a w mailu powołac się na jakiś art ?
 
Nie, na chęć odebrania dokumentów. Ewentualnie jak spotkasz się z odmową to poproś aby szkoła powołała się na jakiś art.
 
Witam, proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Mój brat zgubił świadectwo ukończenia gimnazjum. Gdy je kończył uczęszczał do gimnazjum przy Zespołu Szkół w Storkowie, oddział w Podlipce, lecz wszystkie dokumenty były wystawiane na ZS w Storkowie. Gimnazjum w Podlipce po 2 latach zostało przeniesiona do placówki macierzystej, tj. Storkowa, natomiast SP nadal jest w Podlipce (klasy 1-6). Dyrektorzy obu placówek już skończyli kadencje. W lutym!!! b/r brat, chcąc podjąć dalszą naukę udał się po duplikat, do Zespołu Szkół w Storkowie. Po półrocznym oczekiwaniu i upominaniu się o dokument sekretarka i nowa dyrektorka (w sumie zaczęła drugą kadencje) stwierdziły, że takowych dokumentów nie ma, i ma się On udać do szkoły w której wówczas było gimnazjum. Tam stwierdzono, że skoro był to jedynie oddział, wszystkie dokumenty MUSZĄ być w szkole głównej, skontaktowano się z ówczesnym dyrektorem, który potwierdził, iż dokumenty zostały przekazane do Zespołu Szkół w Starkowie. Po ponownym wizycie w sekretariacie panie (sekretarka i dyrektorka) rozkładały ręce, że u nich żadnych dokumentów nie ma i rzucały aluzje, że to na pewno wcześniejszy dyrektor szkoły w Podlipce je zawieruszył. Akurat do sekretariatu zajrzała nauczycielka, która słysząc rozmowę stwierdziła, że przecież to żaden problem żeby ze starego dziennika spisać oceny (czy coś w tym stylu) na co dyrektorka "a dlaczego my mamy to robić? to nie nasze zaniedbanie!" Na tym rozmowa się skończyła. Także brat wpłacił opłatę skarbową i został z kwitkiem... Czy jest jakaś szansa na uzyskanie duplikatu? Proszę o pomoc.
 
A ja bym proponował zwrócić się z tym pytaniem do kuratorium oświaty, oczywiście podając placówkę i opisując zachowanie Pań. Myślę, że to może pomóc i ruszą się do archiwum, gdzie dokumenty magicznie się mogą znaleźć, a fakt, że to nie ich 'zaniedbanie' nie zwalnia ich z niczego, wszak pracują dla placówki, która zaniedbania się dopuściła. Nie wyobrażam sobie odpowiedzialności osobowej w takim przypadku. Storkowo winno wydać duplikat.
 
Powrót
Góra