Dom na działce zakupionej za fundusze odrębne - rozwód

  • Autor wątku Autor wątku Marcin1970
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Są rozwiązania takiego problemu. Ale kto jak kto ale moderator nie powinien naruszać regulaminu forum :)
Tak więc z uwagą będę śledził pomysły pojawiające się tutaj i oceniał ich szanse i skuteczność.
 
Nie bądź, proszę, taki tajemniczy, to dla mnie raczej ważna i dosyć pilna sprawa... :roll:
 
§8 Zabronione jest umieszczanie na forum postów, które zawierają jakiekolwiek treści lub materiały niezgodne z obowiązującym prawem RP, a w szczególności obraźliwe, wulgarne, obsceniczne, oszczercze, nienawistne, zawierające groźby, nieetyczne, obrażające czyjeś uczucia, godzące w czyjąś własność.

A rozwiązanie mimo że proste to raczej mało etyczne. W końcu rozmawiamy o tym jak pozbawić kogoś należnego mu czy też nie majątku.
 
Pytam,poniewaz ma podobny problem do rozgryzienia - a czy gdyby Marcin kupil dzialke za pieniadze pozyczone od rodzicow i na dowod mogl przedstwawic weksel podpisany rodzicom jako zabezpieczenie pozyczki?

Marcinie,
znalazles rozwiazanie swojego problemu?
 
Ja się zastanawiam, czy w dobrym kierunku idzie ta dyskusja? :what:
 
Kerimusie,
skad Twoje watpliwosci?
wiem..wiem..troche "wcielam sie" z pytaniem do tego watku :ooo: przepraszam..
Zaloze lepiej wlasny ;)
 
[cytat="Mia69":akbmygc4]Pytam,poniewaz ma podobny problem do rozgryzienia - a czy gdyby Marcin kupil dzialke za pieniadze pozyczone od rodzicow i na dowod mogl przedstwawic weksel podpisany rodzicom jako zabezpieczenie pozyczki?

Marcinie,
znalazles rozwiazanie swojego problemu?[/cytat:akbmygc4]

Weksel nie udowodni nam tego o czym pisałem. Ale w pewnym sensie to dobry trop.
Troszkę wbrew sobie ale podpowiem - co gdyby rodzice chcieli odzyskać taką pożyczkę....
 
LAAA
moze choroba,ktora obecnie mnie neka bedzie dobrym usprawiedliwieniem? :wink:
niestety nie wiem co mozesz miec na mysli..
ale dziekuje chciaz za "kierunek" :)
no chyba...ze ciagle wbrew sobie podpowiesz wiecej :help:
 
Mam za miękkie serce i obym nie żałował tego. Proszę sprawdzić co znaczy takie zdanie: Nemo plus iuris ad alium transferre potest quam ipse habet
 
etam..masz poprostu poczucie sprawiedliwosci :ok:
a dobrze wiesz,ze w zyciu naprawde roznie z tym bywa :roll:
zapominamy/nie wiemy o czasem prostych sprawach,ktore po czasie niesamowicie potrafia skomplikowac zycie :(
za trop - wielkie DZIEKUJE!
.
.
.
.
teraz tylko poszukac prawnika,coby mi to na ludzki przelozyl :wink: bo z laciny sobie przetlumaczylam :lol:
 
Proszę nie szaleć. To jest odpowiedź na kłopot Marcina1970 a nie Pani.
U pani niestety sprawa jest daleko bardziej skomplikowana ponieważ nie chodzi o banalne zniesienie współwłasności. I niestety musi pani wykonać kilka ruchów aby zabezpieczyć się ponieważ tutaj dochodzi roszczenie o zwrot pobranych pożytków.
 
ok.skasowalam serduszko..niech Marcin je wkleja ;)

a ja..juz zdazylam zejsc na zawal po przeczytaniu Twojego posta..drugi raz zeszlam,kiedy pobieznie wylapalam kilka informacji na temat "pozytkow" ale..postanowilam nie poddawac sie bez walki i jestem..

Moglbys mi powiedziec jakie ruchy masz na mysli?
Bede ogromnie wdzieczna..
 
Proszę Pani doprawdy nie mogę. I tak za dużo już napisałem. Widzę jednak że bardzo szybko Pani "łapie" wszystkie sugestie więc proszę troszkę kombinować. Może ktoś się przyłączy a ja z chęcią będę wyrażał swoje zdanie co do szans takich działań. Oczywiście zakładając że rozmowa ma charakter czysto teoretyczny,
 
no coz..rozumiem..
dzieki za "tropy" :)
i..mam nadzieje,ze ktos sie przylaczy i "kopnie" mnie dalej ;)
 
a ja mam pytanie..
rozmawialam dzisiaj z notariuszka,ktora powiedziali mi,ze malzonek moglby podwazac podstawy prawne zapisu "o majtku odrebnym" szczegolnie srodkow na to pochodzacych,dochodzic swoich praw ale..po 10 latach liczonych od momentu zakupu nieruchomosci roszczenia te ulegaja przedawnieniu.
Niestety rozmowa byla bardzo krotka i nie zdazylam dowiedziec sie o podstawe prawna na to przedawnienie.Znalazlam wprawdzie definicje roszczen gdzie jest napisane
"Przedawnienie roszczeń-
Polega na tym, że po upływie określonego terminu, ten przeciwko komu roszczenie przysługuje może uchylić się od jego zaspokojenia. Roszczenie jest to prawo do-magania się. Przedawnieniu ulegają roszczenia majątkowe (wyjątek – o zwrot nieruchomości). Podstawowy termin przedawnienia wynosi 10 lat licząc od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (dzień zwrotu), a w przypadku tzw. roszczeń okresowych oraz z działalności gospodarczej 3 lata."

co o tym sadzicie?
i co wg.prawa (przelozone na ludzki jezyk ;) ) oznacza "zwrot nieruchomosci" i czy ma zastosowanie w moim i Marcina problemie?
 
Niewielki ponieważ w przypadku Marcina nie ma mowy o nakładach a o podziale majątku wspólnego a majątek wspólny ustali sąd na dzień ustania wspólności małżeńskiej (w skrócie)
W pani przypadku zaś także faktycznie niewielki będzie miało z uwagi na powyższe oraz to, że 10 letni termin przedawnienia roszczeń o nakłady tutaj będzie i to wcale niekoniecznie od zakupu nieruchomości tylko od chwili kiedy pożytki z tej nieruchomości zostały pobrane.
 
Wtrącam się bo mam podobny - choć trochę inny wątek :
[cytat="Marcin1970":2xj1lda6]Zapis opierał sie na moim oświadczeniu o darowiźnie środków finansowych na zakup działki uzyskanych od rodziców.[/cytat:2xj1lda6]
[cytat="Pasqud":2xj1lda6] ...że jeżeli nie ma takiego mocnego śladu w postaci np dowodów przelewów z konta na konto tylko rodzice mają poświadczyć że taką kwotę dali gotówką itd. itp.[/cytat:2xj1lda6]
Czy mam to tak rozumieć Pasqudzie, iż zeznania dwóch świadków (rodziców ) w sądzie że udzielili takiej darowizny - to będzie za mało :?: A gdyby się znalazł - jeszcze jeden świadek, który by potwierdził tą darowiznę :?:

A teraz - coś innego : gdyby - teoretycznie oczywiście - założyć, iż pieniądze te pochodziły np. z dochodów osiąganych przed zawarciem związku małżeńskiego ( każdy miał jakieś dochody ).

I jeszcze to :
[cytat="Pasqud":2xj1lda6] Wszystko to co mówię opiera się na założeniu, że żona nie była uczestnikiem tego aktu notarialnego.[/cytat:2xj1lda6]
A gdyby była taka sytuacja :
Żona była u notariusza razem z mężem.
Jeśli mąż złożył niezgodne z rzeczywistością oświadczenie przed notariuszem - to dlaczego by oboje nie mogli złożyć niezgodnego oświadczenia. :what: Bo mieli w tym interes aby nieruchomość była ujawniona - jako majątek odrębny.
 
[cytat="Bedek":2hueza85]
A gdyby była taka sytuacja :
Żona była u notariusza razem z mężem.
Jeśli mąż złożył niezgodne z rzeczywistością oświadczenie przed notariuszem - to dlaczego by oboje nie mogli złożyć niezgodnego oświadczenia. :what: Bo mieli w tym interes aby nieruchomość była ujawniona - jako majątek odrębny.[/cytat:2hueza85] to znaczy ,ze oboje popełnili przestępstwo i powinien sprawa zająć się prokurator...:)
 
[cytat="Markiz32":2g1ntqhm] to znaczy ,ze oboje popełnili przestępstwo i powinien sprawa zająć się prokurator...:)[/cytat:2g1ntqhm]
Dzięki Markiz32 - ale nie o ten aspekt sprawy mi chodzi.
 
Zeznania świadków oceni Sąd. Ale taki "numer" ciągle usiłuje ktoś robić. I jawi się pytanie o to w jaki sposób przeszła kasa. Zazwyczaj okazuje się że ktoś trzymał kilkadziesiąt tysięcy w szafie na czarną godzinę a inni krewni robili to samo itd. itp.

CO do środków sprzed małżeństwa = udowodnij że to właśnie za to coś nabyto. A właśnie przed koniecznością obalenia tego domniemania postawię Ciebie w procesie/nieprocesie

Co do przestępstwa, rozumiem że chodzi o wprowadzenie funkcjonariusza 271? 272? (nie mam tutaj nawet kodeksu) to szczerze mówiąc marnie to widzę. Bo udowodnienie w takim wypadku zamiaru byłoby nad wyraz trudne.
Ale proszę nie przechodźmy na grunt prawa karnego.
 
Powrót
Góra