M
misia1111187
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 12
Dzień dobry.
Chcialam dowiedzieć sie jak wyglada sytuacja prawna w moim przypadku.
Zacznę od tego, ze mieszkam w domu jednorodzinnym z mamą, z moim mezem i dziećmi. Ojciec nie zyje, mam jeszcze brata.
Po smierci ojca byla przeprowadzona sprawa spadkowa i tyle. Nie jest nic zmienione w księgach wieczystych.
Zamieszkalam z mężem z moją mamą. Wyremontowalismy jej pietro ( wymienilismy okna, zrobilismy lazienke tak jak ona chciala). Zawsze mowila, ze mamy sobie zrobic dolne piętro. I wszystko bylo ok dopóki nie zaczelismy go robic. Ze wszystkim byly problemy nawet wtedy kiedy wyrzucilismy gumolit i zalozylismy plytki w kuchni.... No i uwazam ze wtedy powinnismy się wyprowadzic...
No, ale zostalismy... Wyremontowalismy dół z problemami, ale jakos mama uspokoila sie ze swoimi pretensjami. Teraz pekl nam piec.. Tzn miesiac temu, no i znowu problem... Ona za to sie nie wezmie a tylko ma pretensje ze to zadrogie(jakbysmy to my mieli jakis wplyw na ceny w sklepie) e, ze to nie na wegiel itd. Od wielu lat nie martwi się o opal. My oplacamy rachunki za gaz i prąd a ona tylko za wodę. Ona sama ma 3 pokoje, kuchnie i łazienkę a nasza czwórka 2 pokoje i kuchnie.
No i teraz moje glowne pytanie. Jakie my mamy prawo do tego domu? Bo narazie wlozylismy kupe kasy i nie mamy nic. Ja naprawdę wiem ze popelnilam błąd ze zostalam w tym domu.
Wiem ze nalezy mi sie niewielka czesc po ojcu. A czy ona piszac testament na np mojego brata (ktory juz dawno sie wyprowadzil) pozbawia nas wtedy miejsca zamieszkania?
Chcialam dowiedzieć sie jak wyglada sytuacja prawna w moim przypadku.
Zacznę od tego, ze mieszkam w domu jednorodzinnym z mamą, z moim mezem i dziećmi. Ojciec nie zyje, mam jeszcze brata.
Po smierci ojca byla przeprowadzona sprawa spadkowa i tyle. Nie jest nic zmienione w księgach wieczystych.
Zamieszkalam z mężem z moją mamą. Wyremontowalismy jej pietro ( wymienilismy okna, zrobilismy lazienke tak jak ona chciala). Zawsze mowila, ze mamy sobie zrobic dolne piętro. I wszystko bylo ok dopóki nie zaczelismy go robic. Ze wszystkim byly problemy nawet wtedy kiedy wyrzucilismy gumolit i zalozylismy plytki w kuchni.... No i uwazam ze wtedy powinnismy się wyprowadzic...
No, ale zostalismy... Wyremontowalismy dół z problemami, ale jakos mama uspokoila sie ze swoimi pretensjami. Teraz pekl nam piec.. Tzn miesiac temu, no i znowu problem... Ona za to sie nie wezmie a tylko ma pretensje ze to zadrogie(jakbysmy to my mieli jakis wplyw na ceny w sklepie) e, ze to nie na wegiel itd. Od wielu lat nie martwi się o opal. My oplacamy rachunki za gaz i prąd a ona tylko za wodę. Ona sama ma 3 pokoje, kuchnie i łazienkę a nasza czwórka 2 pokoje i kuchnie.
No i teraz moje glowne pytanie. Jakie my mamy prawo do tego domu? Bo narazie wlozylismy kupe kasy i nie mamy nic. Ja naprawdę wiem ze popelnilam błąd ze zostalam w tym domu.
Wiem ze nalezy mi sie niewielka czesc po ojcu. A czy ona piszac testament na np mojego brata (ktory juz dawno sie wyprowadzil) pozbawia nas wtedy miejsca zamieszkania?