Dzień dobry, mam problem, mój kolega został zatrzymany przez policję. Przyszli do niego do pracy i zabrali go na komendę, od razu gdy się ubrał dostał kajdanki z tyłu. Od kilku tygodni nie mam z nim kontaktu, raz zadzwonił, stąd wiem co kolwiek, na widzenie nie godzi się prokuratura. Nikt z rodziny nie interesuje się jego sprawą. Został zatrzymany na 3 miesiące. Dowiedziałem się od adwokata kiedy w sądzie ma się odbyć posiedzenie w temacie zamiany aresztu na inne środki.
Chciałem go zobaczyć, nie mogłem wejść na salę, czekałem na korytarzu jak będą go prowadzić. Został dosłownie wniesiony po schodach, miał nogi i ręce skute z tyłu, prowadzili go pochylonego z czarnym kaskiem na głowie, nie mógł przez to mówić. Prosiłem żeby dali porozmawiać, ale nie zatrzymali się z nim, nie pozwolili mu nawet podnieść się i popatrzeć na mnie. Był w krótkich spodenkach podczas gdy na zewnątrz jest zimno. Co musiał zrobić w areszcie że tak go potraktowali?