S
szwelx
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2023
- Odpowiedzi
- 5
Dzień dobry,
w przyszłości czeka mnie rozprawa sądowa w związku z żądaniem regresowym: szkoda hipotetyczna ~8000,00 zł i tyle żądają, szkoda rzeczywista ~5400,00 zł. Dowodów jednoznacznie wskazujących na moją winę nie ma, jednak windykator wnosi pozew do sądu. Według zdań różnych adwokatów szanse są 50:50. Znajomy zasugerował mi, abym wysłał pismo do windykatora z propozycją ugody na zapłatę, np. 2000,00 zł. Jeżeli się zgodzą, to kupię sobie spokój i zamknę sprawę. Jeżeli nie, to jego zdaniem będzie to działało na moją korzyść, bo próbowałem rozjemczo pominąć angażowanie w to sąd.
Co myślicie o tym pomyśle? Adwokata nie chcę się o to pytać, bo jeżeli nie dojdzie do rozprawy, to będzie to dla niego strata. Spodziewam się, że będzie od razu negować ten pomysł. Mnie z kolei całkiem przekonuję argument o próbie mediacji z mojej strony, tym bardziej, jak nasłuchałem się jak to sądy zwracają często uwagę na takie "bzdury" jak brak jąkania się przy udzielaniu odpowiedzi czy ubranie się w marynarkę na rozprawę
w przyszłości czeka mnie rozprawa sądowa w związku z żądaniem regresowym: szkoda hipotetyczna ~8000,00 zł i tyle żądają, szkoda rzeczywista ~5400,00 zł. Dowodów jednoznacznie wskazujących na moją winę nie ma, jednak windykator wnosi pozew do sądu. Według zdań różnych adwokatów szanse są 50:50. Znajomy zasugerował mi, abym wysłał pismo do windykatora z propozycją ugody na zapłatę, np. 2000,00 zł. Jeżeli się zgodzą, to kupię sobie spokój i zamknę sprawę. Jeżeli nie, to jego zdaniem będzie to działało na moją korzyść, bo próbowałem rozjemczo pominąć angażowanie w to sąd.
Co myślicie o tym pomyśle? Adwokata nie chcę się o to pytać, bo jeżeli nie dojdzie do rozprawy, to będzie to dla niego strata. Spodziewam się, że będzie od razu negować ten pomysł. Mnie z kolei całkiem przekonuję argument o próbie mediacji z mojej strony, tym bardziej, jak nasłuchałem się jak to sądy zwracają często uwagę na takie "bzdury" jak brak jąkania się przy udzielaniu odpowiedzi czy ubranie się w marynarkę na rozprawę