Dozór elektroniczny

  • Autor wątku Autor wątku piotrrafalko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
forg napisał:
Czyli rozumiem, że według Ciebie to dozorowany ma sobie ustalać co mu wolno a co nie?
W przepisach są określone "zasady i warunki".
Czy ja to powiedzialem? Caly czas tylko chce pokazac, ze po co specjalnie utrudniac mu zycie. Chce tylko powiedziec, ze sa pewne zasady i warunki, ale nie powinno sie patrzec ciemno w przepisy ale patrzec poprzez czlowieka. Tylko nie pisz mi za chwile, ze chce bezkarnosci dla skazanych ale to, ze skoro Sad wyrazil zgode na przedterminowe zwolnienie, to musi tez miec mozliwosc utrzymania siebie, rodziny itd. Jezeli mowi sie A, to trzeba powiedziec tez B. To mam na mysli.

forg napisał:
Bardzo proszę nie podawać takich przykładów. Żaden sąd nie skazuje za "pecha". Ale za złamanie przepisów i owszem. Nie chce mi się drążyć tego wątku ale nawet w czasie wyświetlania zielonego światła masz obowiązek zachowania szczególnej ostrożności np na skrzyżowaniu i odpowiedniego reagowania nawet w sytuacji "wskakującego pod koła". Wystarczy że przekraczasz prędkość albo korzystasz z telefonu trzymanego w dłoni i możesz być współwinnym oraz ukaranym/skazanym.
Tak, ktos na Ciebie napada a Ty broniac sie powodujesz nieumyslnie smierc osoby (odepchniesz go a on upadnie i uderzy glowa i umrze). Mozesz miec nieumyslne spowodowanie smierci i jak masz niezbyt ogarnietego adwokata, mozesz miec wyrok. Przekroczenie obrony koniecznej moze sie zdarzyc. Rozumiesz chce ci powiedziec, ze mozesz byc z zlym czasie i w zlym miejscu. Nie mowie jak idziesz i okradasz bank czy kogos zabijasz, czy specjalnie popelniasz zbrodnie czy przestepstwo.

forg napisał:
Czyli wdzięczni powinniśmy być, że skazany raczy pracować. Faktycznie. Rewelacja.
Znowu popadasz w skrajnosci. Mowie o czyms normalnym, czyli pracy, ktora moze byc nierealna z powodu wlasnie widzi-misie kuratora.

forg napisał:
Poproszę o akta tego człowieka to się wypowiem co ja jako kurator bym postanowił. Oraz poproszę również tego człowieka - i po rozmowie z nim oraz po zapoznaniu się z aktami podam odpowiedź.
Znowu popadasz w skrajnosc. Mowie o normalnej pracy, o wyjezdzie na wakacje, urlop z rodzina. O to tez ja jako skazany musialbym sie Ciebie prosic i liczyc na to, ze sie zgodzic czy nie. Moja rodzina rowniez przez 2-3 lata bylaby uzalezniona od Twojego zdania i zgody? Ok, jako kurator mozesz sprawowac nadzor nade mna, ale nie mozesz niszczyc czy blokowac zycia. Jako kurator nie masz nie wiem jak wielkich zbrodni, tylko lzejsze przypadki.
 
Kończę ten wątek bo do niczego nie dojdziemy.
martin-USA uważasz, że każdemu skazanemu należy rozwinąć dywan i pozwolić podczas warunkowego przedterminowego zwolnienia "jeździć na wakacje" tudzież czynić co mu się podoba. Wróć do powodu tych "utrudnień". To popełnienie przestępstwa.
I daruj sobie te uwagi, że każdy może zostać skazany. Również każdy może przeżyć 100 lat bez najmniejszego mandatu. I bez najmniejszych kłopotów z wymiarem sprawiedliwości.

Na koniec - nikt nie przeczy (również sądy, naukowcy i inni), że kara pozbawienia wolności wiąże się z rozmaitymi dolegliwościami. Również dla osób bliskich sprawcy przestępstwa. Jak już napisano - wpz to nie koniec kary. To WARUNKOWE wcześniejsze zwolnienie z jej odbywania. A czy warunki są spełniane sprawdza kurator. W sposób zgodny z obowiązującymi przepisami i według uznania kuratora. Kuratora a nie skazanego.
 
forg napisał:
martin-USA uważasz, że każdemu skazanemu należy rozwinąć dywan i pozwolić podczas warunkowego przedterminowego zwolnienia "jeździć na wakacje" tudzież czynić co mu się podoba. Wróć do powodu tych "utrudnień". To popełnienie przestępstwa.
A nie mowie, ze nalezy rozwinac czerwony dywan, ale dac mu mozliwosc normalnego zycia. Kurator powinien sprawdzac czy osoba dozorowana wypelnia warunki wskazane przez Sad wedlug obowiazujacych przepisow. Wedlug przepisow a nie wedlug uznannia i widzi-misie kuratora. To jest wlasnie to, o czym mowie. Ze kurator ma robic wszystko wedlug przepisow a nie wedlug wlasnego uznania i widzi-misie. To jest wlasnie to, o czym mowie. Ale widze, ze chyba jestes osoba, ktora ma troche wladzy i ta wladza czesciowo uderzuyla ci do glowy. Nie zycze Ci, zebys musial kiedys wspolpracowac z osoba z takim podejsciem jak Twoje. Moze wlasnie wtedy uswiadomilbys sobie te drobna roznice o jakiej pisze i o jakiej mowie.

Skazany to tez czlowiek i jezeli nie ma zabranych pelnych praw, to kurator nie powinien mu ich zabierac i czynic sie Panem jego zycia i wszystkiego co mu wolno a czego nie. Kurator ma sprawdzic czy warunki nalozone przez Sad sa wypelniane a nie ustalac swoje i swoje widzi-misie. Skazany nie musi byc jego podwladnym i zalezec od niego a Ty zapewne byc tego chcial.

Wielu kuratorow juz to rozumie i jeszcze trzeba uswiadomic pozostalych, ze skazany i dozorowany to tez czlowiek i nie jest podwladnym kuratora a tylko z nim na wspolpracowac przez jakis czas a nie mu przez ten czas sluzyc i byc od niego i jego widzi-misie zaleznym.
 
martin-USA napisał:
Jako kurator nie masz nie wiem jak wielkich zbrodni, tylko lzejsze przypadki.

Nieprawda. Kuratorzy wykonują sprawy zarówno za wykroczenia typu rzucenie papierka na ulicy, poprzez kradzieże, rozboje, przemoc domową, a także pracują z pedofilami, osobami działającymi w zorganizowanych grupach przestępczych, jak również skazanymi z art. 148 kk i wiele innych. Całe spektrum, do koloru do wyboru.

martin-USA napisał:
Kurator powinien sprawdzac czy osoba dozorowana wypelnia warunki wskazane przez Sad wedlug obowiazujacych przepisow. Wedlug przepisow a nie wedlug uznannia i widzi-misie kuratora.

Jasne. Bo kurator ma obowiązki, a skazany prawa. Skazany może postępować według własnego uznania i widzimisię, a kurator ma ściśle trzymać się przepisów, a jak przepisy są niekorzystne dla skazanego to spuścić na nie zasłonę milczenia. Do tego powinien załatwić skazanemu mieszkanie, pracę, ogarnąć sprawy urzędowe i udzielać pomocy postpenitencjarnej w wysokości średniej krajowej co miesiąc. Ech.

martin-USA napisał:
Dlatego dosc czesto odradzamy tez staranie sie warunkowe przedterminowe zwolnienie. Czesto sie to po prostu nie oplaca. Skazany wychodzi 4 miesiace przed koncem kary a ma minimum 2 lata kuratora

Racja. Jak skazany się nie zresocjalizował to mu się nie opłaca. Natomiast dla osoby, która chce żyć normalnie, uczciwie i nie ma nic na sumieniu kurator nie jest i nigdy nie będzie żadnym problemem. Amen.
 
Powrót
Góra