drobna kradzież w kauflad Niemcy

  • Autor wątku Autor wątku Żaba30
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ż

Żaba30

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
6
Witam i już proszę o radę pomoc otóż jestem załamana byłam dzisiaj w sklepie na zakupach i jak to ja koszyka nie wzięłam bo to parę rzeczy jednak po drodze się uzbierało a że nie miałam koszyka włożyłam parę rzczy do torebki przy kasie oczywiście wyciągam z torebki rzeczy ale jak się później okazało nie wszystkie zapłaciłam rachunek i poszłam dalej na zakupy w kolejnym sklepie jestem w kabinie i mierze spodnie gdy wyszłam czekały na mnie dwie panie i mówią że coś ukradłam więc wyciągam wszystko z torebki i rzeczywiście zapomniałam wyciągnąć błyszczyk (kosztował 5,99)no i się zaczyna ja się tłumacze a one krzyczą zabrały mnie do biura i zaczynają pisać protokół na koniec pytanie czy się przyznaje odpowiadam że nie bo do czego dodam tylko że żadne moje protesty nic nie dały(miałam w torebce również inne kosmetyki różnych marek np dior i mówię pani że stać mnie na ten błyszczyk nie widzę sensu aby go ukraść) gdy skończyła pani pisać kazali mi podpisać albo policja i zapłacić 100€ a że nie miałam przy sobie mam termin do zapłaty dwa dni do sklepu mam przynieść oraz zakaz wstępu do sklepu na rok. Oczywiście zadzwoniła na policje ale nikt nie przyjechał wyszłam upokorzona jak nigdy w życiu dodam tylko że nigdy nie miałam takiej sytuacji. Nie umiem zbyt dobrze języka ( na tyle by się porozumieć) zrozumiałam że mam czekać na dokumenty z policji i teraz umieram ze strachu mężowi nic nie powiedziałam spać jeść nie umiem jestem kłebkiem nerwów proszę o szybką odpowiedź co mnie czeka jakie konsekwencje swojej bezmyślności będę miała??
 
Wkladanie artykulów do torebki w sklepie to ewidentna kradziez. Aby nie napytac sobie klopotów, nalezy uzywac koszyka/ wózka, których przed wejsciem do sklepu jest pod dostatkiem. Jest niezrozumiale, dlaczego tego nie zrobilas. Dostaniesz do zaplacenia kare, a reszte, jak juz ci zakomunikowano.
 
Posłuchaj nic ukraść nie chciałam nie kradne tak zrobiłam źle i bezmyślnie co do tego nie mam zastrzeżeń!! I tak dla twojej wiadomości w Polsce nie bywam więc nic do torebki nie wkładam!!!

Tak wiem moja bezmyślność z tego też powodu mężowi boje się powiedzieć ponieważ często wkładam zakupy do torebki ale zawsze wszystko przy kasie wyciągam i mąż nie raz powtarzał abym tak nie robiła bo to tylko problemów mi przysporzy i tak też się stało:-( to będzie moja nauczka na pewno więcej razy tego nie zrobię.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czy jest ktoś w stanie odpowiedzieć mi na parę pytań może ktoś miał podobną sytuację lub wie coś cokolwiek na ten temat. Chciałbym wiedzieć czy będę wzywana na policję po tym jak zostałam spisana(przez ochronę sklepu) i dane zostały potwierdzone przez policję? Oraz jak to wygląda z tą grzywną czy oprócz tego co zapłaciłam w sklepie 100€ jeszcze coś będę płacić?
 
Ponieważ ta rzecz kosztowała drobną kwotę (5,99 Euro), chodzi tu o przestępstwo z § 248a StGB (niem. Strafgesetzbuch=kodeks karny), czyli o kradzież rzeczy o małej wartości (geringwertige Sache). Jeśli ten sklep złożył doniesienie karne i wniosek o ściganie, co jest warunkiem wszczęcia postępowania, to (jeśli nie byłaś jeszcze karana za kradzież) prokuratura umorzy to postępowanie wg. § 153 a StPO (niem. kodeks postępowania karnego) i nakaże zapłacenie jakiejś kwoty. Jakiś akt oskarżenia do sądu jest tu nieprawdopodobny; coś takiego wchodziłoby w rachubę, jeśli byłabyś za tego rodzaju przestępstwa w przeszłości karana. A zatem powinnaś po prostu czekać na wiadomość z prokuratury (Staatsanwaltschaft), która w Twoim przypadku postępowanie umorzy na podstawie § 153a StPO z powodu "Geringfügigkeit", co odpowiada polskiej "znikomej szkodliwości czynu". Wszystko to jednak tylko wtedy, jeśli sklep złożył wniosek o ściganie, który - jak już wyżej napisałem - jest przesłanką postępowania karnego w takiej sprawie (taka kradzież nie jest ścigana z urzędu, choć w niektórych niemieckich miastach prokuratura uznaje, że istnieje tzw. interes publiczny (öffentliches Interesse) w ściganiu z urzędu także takiego drobnego przestępstwa z uwgi na masowość tego rodzaju przestępstw na terenie ich miasta). Nie panikuj, odczekaj, będzie umorzenie; najprawdopodobniej z jakimś obowiązkiem zapłaty tzw. "Auflage".
 
Na początek bardzo dziękuję za odpowiedź nareszcie coś konkretnego. Nigdy nie byłam karana za żadne przestępstwa raz tylko mandat miałam za przekroczenie prędkości. Oby było tak jak piszesz ponieważ żyje w takim stresie o niczym innym myśleć nie potrafię. Jeszcze raz bardzo dziękuję.
 
Kilka słów na temat zamieszczonego tu poglądu Shocked-a. Otóż na gruncie niemieckiego prawa karnego Ildiko ma rację: Schowanie do osobistej torebki towaru należącego do sklepu podczas pobytu w sklepie, tak że towar ten jest dla obsługi sklepu niewidoczny, wypełnia to obiektywne ustawowowe znamię kradzieży wg. § 242 StGB (niem. kodeks karny). Chodzi o przesłankę "Wegnahme" (zabranie, zabór) wyrażoną w tym przepisie słowami: "Wer eine fremde bewegliche Sache .....wegnimmt", czyli "Kto cudzą rzecz ruchomą ..... zabiera". Otóż ta przesłanka jest spełniona, jeśli sprawca pozbawi poszkodowanego faktycznego władztwa na rzeczą, przy czym rozumienie posiadania w rozumieniu tego przepisu nie jest identyczne z tym z prawa cywilnego; w prawie karnym nazywa się to "Gewahrsam", czyli także rodzaj faktycznego władztwa . Istota leży w tym, że właściciel sklepu nie ma już nieograniczonego dostępu do rzeczy, ponieważ ta rzecz znajduje się w miejscu, do którego dostępu właściciel sklepu nie ma; takim miejscem jest właśnie osobista torebka sprawcy. A więc sądy niemieckie nie tak rzadko skazują sprawcę za kradzież dokonaną (nie usiłowaną) właśnie dlatego, że sprawca ukrył rzecz w osobistej torebce lub w kieszeni, za pazuchą, w spodniach itd. Zazwyczaj jest tak, że sprawca jest demaskowany przez obsługę sklepu dopiero po opuszczeniu strefy kas, przez co sprawstwo nie nastręcza problemów dowodowych. Ale - jak już wyżej podkreśliłem - ukrycie rzeczy w torebce osobistej stanowi dokonaną (nie tylko usiłowaną) formę kradzieży wg. niemieckiego prawa karnego i nadal aktualnego w takich przypadkach orzecznictwa niemieckich sądów, w tym także niemieckiego Sądu Najwyższego, czyli Bundesgerichtshof-u w Karlsruhe.
Czy sprawca, ukrywający rzecz w osobistej torebce miał zamiar dokonania kradzieży, jest zupełnie inną sprawą. Wiadomo, że kradzież jest przestępstwem umyślnym i do uznania winnym jest konieczny zamiar (Vorsatz), jako przesłanka subiektywna. Niemiecki sądy wysnuwają tę przesłankę karalności z okoliczności czynu, na których opierają swoje sędziowskie przekonanie. W takich sprawach podkreślają w wyrokach, że chowanie rzeczy w sklepach do osobistych torebek, do kieszeni itp. uzasadnia przyjęcie zamiaru kradzieży, ponieważ takie zachowanie rażąco odbiega od typowego, przeciętnego i normalnego zachowania klienta w sklepie. Nie oznacza to, że w jakichś szczególnych okolicznościach można będzie przyjąć, że takiego zamiaru nie było. Samo jednak tłumaczenie sprawcy nie wystarczy; musiałoby w tym być coś więcej; ponad jej werbalne deklaracje i zapewnienia.
 
Ostatnia edycja:
erkorda napisał:
... Zazwyczaj jest tak, że sprawca jest demaskowany przez obsługę sklepu dopiero po opuszczeniu strefy kas, przez co sprawstwo nie nastręcza problemów dowodowych...

To zdanie wystarcza za całe wytłumaczenie.
 
W każdym razie odpowiedź "Większej bzdury nie słyszałem." na pogląd Ildiko, że

"Wkladanie artykulów do torebki w sklepie to ewidentna kradziez...", nie była trafna.
 
Odpowiedź była trafna bo odnosiła się do słowa "ewidentna". Są od tej zasady odstępstwa więc odpowiedź Ildiko powinna brzmieć: wkładanie artykułów do torebki w sklepie może być uznane za kradzież.
 
Wcale nie popełniła żadnego wielkiego błędu używając słowa "ewidentna", bo niemal we wszystkich przypadkach niemieckie sądy przyjmują w takich wypadkach dokonaną (a nie usiłowaną) kradzież. Uznają przy tym, że sprawca miał zamiar popełnienia kradzieży, jeżeli brak jakichkolwiek obiektywnych okoliczności, które uzasadniałyby jakieś wątpliwości, przy czym same twierdzenia oskarżonego nie wystarczają.
 
erkorda napisał:
bo niemal we wszystkich przypadkach niemieckie sądy przyjmują w takich wypadkach dokonaną (a nie usiłowaną) kradzież.

Przy okazji mozna by rozwinac temat, jak sklepy widza konsumpcje wlasnych artykulów spozywczych przed zaplaceniem ich w kasie, bo wielu gierojów jest zdania, ze przeciez "za opakowanie" zaplaci sie w kasie.
 
Powrót
Góra