P
paneliot
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Sytuacja:
Zakupiłem przez Internet jako osoba fizyczna telefon komórkowy za cenę 650 zł, od polskiego sklepu, zlokalizowanego w Poznaniu. Czekałem na niego zgodnie z uprzedzeniem 30 dni, ponieważ paczka szła prosto do mnie z Singapuru. Kilka dni temu dostałem list z Urzędu Celnego o konieczności zapłacenia opłaty celnej wynoszącej 23% ceny towaru, czyli ok. 150 zł.
1 pytanie: Czy odmawiając przyjęcia zakupu, mam prawo wymagać od sklepu, żeby sam zapłacił kwotę celną?
2 pytanie: Rzeczywiście podczas zakupu telefonu, zaakceptowałem regulamin, który mówi w jednym ze swoich ostatnich punktów o konieczności uiszczenia zapłaty celnej. Z drugiej strony nigdzie na ich stronie nie ma słowa o tym haczyku. Czy jest jakieś prawo, które mówi o uczciwej prezentacji swoich usług? Z drugiej strony w regulaminie mogłoby być napisane, że zgadzam się na przekazanie swojego majątku sprzedającemu, etc.
Czy istnieją jakieś prawne sposoby na walkę z haczykami regulaminowymi? W sensie, żeby wymóc na takich sklepach konieczność zamieszczenia widocznej informacji o ryzyku poniesienia takich kosztów?
Sytuacja:
Zakupiłem przez Internet jako osoba fizyczna telefon komórkowy za cenę 650 zł, od polskiego sklepu, zlokalizowanego w Poznaniu. Czekałem na niego zgodnie z uprzedzeniem 30 dni, ponieważ paczka szła prosto do mnie z Singapuru. Kilka dni temu dostałem list z Urzędu Celnego o konieczności zapłacenia opłaty celnej wynoszącej 23% ceny towaru, czyli ok. 150 zł.
1 pytanie: Czy odmawiając przyjęcia zakupu, mam prawo wymagać od sklepu, żeby sam zapłacił kwotę celną?
2 pytanie: Rzeczywiście podczas zakupu telefonu, zaakceptowałem regulamin, który mówi w jednym ze swoich ostatnich punktów o konieczności uiszczenia zapłaty celnej. Z drugiej strony nigdzie na ich stronie nie ma słowa o tym haczyku. Czy jest jakieś prawo, które mówi o uczciwej prezentacji swoich usług? Z drugiej strony w regulaminie mogłoby być napisane, że zgadzam się na przekazanie swojego majątku sprzedającemu, etc.
Czy istnieją jakieś prawne sposoby na walkę z haczykami regulaminowymi? W sensie, żeby wymóc na takich sklepach konieczność zamieszczenia widocznej informacji o ryzyku poniesienia takich kosztów?