druga reklamacja butów

  • Autor wątku Autor wątku szymon.ka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Cześć! Więc poszedłem i oddałem butki już się nastawiałem, że będę walczył ze sprzedawcą, a tu się rozczarowałem :o :) ponieaż pani ze sklepu przyjęła reklamację bez żadnych problemów... widać sprzedawcy też są już uświadomieni. Czekam teraz na odpowiedź z ich strony. W żądaniach klientam napisałem wymiana na nowe 8) hihi zobaczymy co z tego będzie.
Pozdrawiam!
 
buty cd.

A więc stało się. Rzeczoznawca napisał, że jest to wynikiem czynnikka mechanicznego, że nie mogą ponosić za to odpowiedzialności (zgodnie z ustawa z 27 lipiec 2002 kc o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej) ale grzecznościowo naprawili. Hmm... ja zaznaczyłem wyraźnie w żądaniach klienta ==> wymiana na nowe. I co ja mam teraz zrobić butów jeszcze nie odebrałem :)
 
hej, mam pytanie. kupilam pod koniec lutego plaszcz zamszowy. poniewaz marzec byl raz cieply raz zimny plasz miala na sobie kilka razy(moze 5). przed wielkanoca zauwazylam ze pod pacha pojawily sie dwie male(ok 1,5 cm) dziury. ewidentnie widac ze material jest rozerwany a nie przeciety. dodatkowo nici w szwie ktory znajduje sie doslownie obok rozdarcia sa nietkniete. dodam ze nie potrafie dokladnie okreslic chwili kiedy nastapilo to rozerwanie i w jaki sposob. wiem tylko ze jednego dnia bylo ok a nastepnego zauwazylam usterke.
zanioslam plaszcz do salonu, gdzie mnie poinformowano ze jak najbardziej podlega to reklamacji. teraz dostalam odpowiedz ze nie zostala ona uwzgledniona gdyz "usterka nastapila z winy klienta" i "producent nie mial problemow z tymi plaszczami i zadnych reklamacji z nimi zwiazanych" dostalam numer do centrali firmy i tam mam dalej walczyc.
moje pytanie jest takie- jakie mam mozliwosci prawne teraz? czy odrzucenie reklamacji konczy sprawe?

ja sie z odpowiedzia jaka dostalam nie zgadzam zupelnie. jak to mozliwe zeby skora pekla w plaszczu ktory ma niecaly miesiac? przeciecie to co innego. i jak to mozliwe zeby skora pekla a nici znajdujace sie centymetr wyzej pozostaly nienaruszone? poprawcie mnie jak sie myle ale skora jest chyba trwalszym materialem niz nic krawiecka? na moje oko najnormalniej w tym miejscu skora byla przepalona podczas wyprawiania(czy jak to sie fachowo nazywa) co jest nie moja wina.
 
Jak Pani to reklamowała?

Proszę poczytać na forum jest mnóstwo spraw podobnych i zorientować się troszkę w temacie :)
 
zlozylam standardowa reklamacje w sklepie. przynioslam plaszcz wraz z paragonem, podpisalam papierek i zostawilam swoj nr tel. po okolo tygodniu zadzwonil pracownik salonu informujac mnie, ze reklamacja jest odrzucona. na moje pytanie co moge dalej z tym robic, dal mi nr do centrali sklepu.
mi cos smierdzi w tej sprawie. wydaje mi sie, ze jakakolwiek decyzje powinnam dostac na pismie. a dostalam tylko plaszcz, paragon i kartke z nr tel do centrali w gdansku.
dzis tam zadzwonilam. po moim "dzien dobry" i "odrzucili panstwo reklamacje plaszcza, a ja sie z tym nie zgadzam" pani stwierdzila, ze "musi zadzwonic do sklepu, zeby sie zapoznac ze sprawa". po 1,5 godz odebralam tel od pracownik sklepu w warszawie, ktory grzecznym glosem oznajmil- "prosze przyniesc plaszcz. dostalem telefon z centrali i reklamacja zostala jednak uwzgledniona"

bardzo dziekuje za zainteresowanie moja sprawa. wszystkim zycze tak blyskawicznego dochodzenia swoich praw;) (moja rozmowa z pania z centrali nie trwala nawet minuty)
szkoda ze z tp sa nie poszla mi tak sprawnie;););)
 
Powrót
Góra