Druga reklamacja tabletu.

  • Autor wątku Autor wątku boruurob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

boruurob

Użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
105
Tablet zakupiłem 29.12.2014. W międzyczasie został odesłany do sklepu w ramach reklamacji z tytułu rękojmii. Po pewnych przepychankach udało się wyegzekwować naprawę tego tabletu. Chodziło o problem z ładowaniem (więcej na ten temat opisywane było tym wątku: http://forumprawne.org/showthread.php?t=623344&referrerid=410280) Wkońcu otrzymałem sprawny tablet. Niestety ostatnio znowu pojawiły się problemy z tabletem również z ładowaniem. Wysłałem więc znowu w ramach reklamacji do sklepu. Dodam, że nie dopisałem tam nic o wcześniejszych naprawach (jakoś wyszło mi to z głowy przy tworzeniu pisma).
Natomiast dzis otrzymałem pismo z odmową przyjęcia reklamacji i poniższym uzasadnieniem:

"...spółka uznaje Pana reklamacje tytułem rękojmi konsumenckiej za nieuzasadnioną.
Należy stwierdzić, że odpowiedzialność sprzedawcy obejmuje zwykłe funkcjonowanie rzeczy, wadę ujawnioną w toku zgodnej z przeznaczeniem eksploatacji, która zostaje usunięta poprzez naprawę lub wymianę towaru na wolny od wad (urządzenie, które posiada normy określone w umowie sprzedaży, cechy gatunkowe i działa prawidłowo).
W przedmiotowej sprawie weryfikacja urządzenia wykazała uszkodzenie mechaniczne taśmy FLEX ładowania baterii – zerwanie. Ponadto zerwane są oryginalne naklejki na śrubach klapy dostępowej wskazujące na nieautoryzowane naprawy.
Tego typu uszkodzenia nie powstają samoistnie, a ich występowanie wiąże się z niewłaściwą eksploatacją urządzenia, nie stanowiącą zwykłego zarządu sprzętem. Tym samym tego typu usterki nie stanowią wady w myśl ustawy z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta. Ponadto wskazuję, iż tablet w chwili zakupu posiadał wszelkie cechy i właściwości użytkowe w rozumieniu art. 556 §1 2 i 3 Kodeksu Cywilnego i jako wyrób nadawał się do celu swojego przeznaczenia. W myśl art. 559 Kodeksu Cywilnego sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi wyłącznie za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili, a nie za doprowadzeniem do uszkodzenia z winy i przy udziale Użytkownika.
Biorąc pod uwagę powyższe spółka informuje jak na wstępie o bezzasadności zgłoszonej reklamacji oraz odmawia bezpłatnej naprawy lub wymiany urządzenia, gdyż nie znajduje ku temu żadnych podstaw
."

Krotko podsumowując, tablet był naprawiany ponad rok temu w serwisie sklepu i teraz ten sklep twierdzi, że nie uznaje reklamacji, bo pokrywa była odkręcana i jest uszkodzenie mechaniczne w środku. Z pisma wynika, że chodzi o ten sam element (taśma zasilająca) co poprzednio.

Czy w takim przypadku sklep ma prawo powoływać się na to, że urządzenie było rozkręcane i uszkodzenie nastąpiło mechaniczne?
 
Dodatkowo dowiedizałem się, że jest to wada tego tabletu (bateria znajduje się w części ruchomej, której funkcją jest możliwość ustawienia "nóżki tabletu"; kręcąc tą "nóżką krecimy baterią, tym samym tasma zasilająca (która jest stosunkowo sztywna) cały czas pracuje i sie wygina, to w jedna strone to w drugą. Tym samym po jakimś czasie taśma pęka).

Więc jestem pewien, że jest to wada produktu. Teraz pytanie, czy mogę zmienić żądanie (naprawa, na wymiana na nowy?)

Jaki powinien być kolejny krok reklamacji? Tablet juz mi odesłali, pismo dostałem, póki co mailem. Czy mam teraz ponownie wysyłać tablet z odwołaniem? Czy samo odwołanie? Na co mam się powołać w tym odwołaniu?

pozdrawiam
i dzięki za rady.
 
Czyli:
Napisać pismo, w którym przedstawić powinienem przyczynę awarii, którą jest źle zaprojektowanie podłączenia taśmy prądowej do ruchomej baterii.
Dodać, że jeżeli ponownie reklamacja zostanie odrzucona to zamówię badania specjalistyczne aby to wykazać (minął rok wiec jest to po mojej stronie)
Czy coś jeszcze?
Czy ponownie mam wysłać tablet?


Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
 
po konsultacji z rzecznikiem konsumenta wysyłam pismo, w ktorym wskazuję, iż urzadzenie bylo juz naprawiane w serwisie wiec zerwanie oryginalnych plomb nie moze byc powodem odrzucenia reklamacji. Wskazuję również na wadę produktu opisaną wyżej.

Nie jestem jednak pewien czy mam teraz wysłać pismo razem z tabletem, czy najpierw wysłać pismo i czekac na pozytywną odpowiedz i wtedy wyslac tablet (sprzedawca w ramach procesu reklamacyjnego udostepnia wysylke kurierrem)

Czy powiniennem teraz zamowic kuriera na koszt sprzedawcy i wyslac razem z tym odwołaniem >?
 
Niestety drugi raz dostałem odmowę uznania moich roszczeń. Z pisma wynika, że serwis twierdzi, że sprzęt nie działa z powodu winy użytkownika. Nie zgadzam się z tym i jestem przekonany, że to wina sprzętu.

W moim ostatnim piśmie napisałem: "W przypadku nie spełnienia powyższego żądania informuję, iż złożę wniosek o odstąpienie umowy zawartej podczas zakupu urządzenia z powodu zaistnienia wady istotnej i braku doprowadzenia urządzenia do stanu zgodnego z umową."
nie jestem pewien niestety czy to bylo sluszne posuniecie. Czy teraz więc powiniennem złożyć wniosek o odsątpienie umowy? I poczekać na odpowiedź i wtedy iść z tym do sądu?
Czy odrazu składać pozew?

Alternatywnie czy nie lepiej w tym przypadku skorzystać z sądu polubownego? Chyba sprawa dużo szybciej się zakończy - tylko czy to ma moc prawną?
Istenieje jeszcze wniosek o zawezwanie do próby ugodowej - czy to ma zastosowanie w tym przypadku?
Którą droga najlepiej iść?
 
boruurob napisał:
Czy odrazu składać pozew?

Co chcesz napisać w pozwie?
Jakie przedstawisz dowody przemawiające na Twoją korzyść?

Załatw sobie profesjonalną opinię rzeczoznawcy i reklamuj raz jeszcze.
 
radca z federacji konsumentów powiedział, że sąd powoła biegłego na mój koszt więc przy składaniu pozwu nie muszę posiadać dowodów.

Natomiast tak czy inaczej będzie potrzebna opinia rzeczoznawcy/biegłego.

To co piszesz może i ma większy sens, ponieważ na tym etepie jak sprzedawca zobaczy opinie to będzie chyba bardziej skłonny do uznania relamacji.

Czy w takim przypadku będę mógł żądać również zwrotu kosztów opinii rzeczoznawcy?

czy to musi być rzeczoznawca z listy WIIH? rzuciłem okiem w internet i niezbyt wiele tam rzeczoznawców komputerowych.
 
Ostatnia edycja:
boruurob napisał:
radca z federacji konsumentów powiedział, że sąd powoła biegłego na mój koszt więc przy składaniu pozwu nie muszę posiadać dowodów.

Nie licz czasem, że biegły na zlecenie Sądu zrobi opinię za 100zł.

boruurob napisał:
Czy w takim przypadku będę mógł żądać również zwrotu kosztów opinii rzeczoznawcy?

Jeśli sklep uzna reklamację to tak. Ale upomnij się o zwrot $$ po uznaniu reklamacji.

boruurob napisał:
czy to musi być rzeczoznawca z listy WIIH? rzuciłem okiem w internet i niezbyt wiele tam rzeczoznawców komputerowych.

Dobre pytanie. W razie jakby co... strona przeciwna przyczepi się o uprawnienia/certyfikaty/umiejętności rzeczoznawcy.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jakie koszty poniesiesz w razie przegranej.

Jakiś czas temu w innym temacie wyszczególniłem wszystkie koszty przegranego.

Nie wiem jakiej firmy był tablet i ile kosztował ale na obecnym etapie szkoda czasu i kasy na pozwy - 10 lat temu sądziłem się z firmą o buty sportowe; w sumie calosc nie byla warta czasu i nerwów ktore stracilem.
 
Ostatnia edycja:
możesz podać link do tego tematu z kosztami? Szczerze mówiąc nie zdaję sobie sprawy. Rzecznik jedynie powiedział, że koszta to 30pln a biegły może kosztować kilka stów. Jakieś dodatkowe koszta jeszcze dochodzą?

Jeżeli szkoda czasu i kasy na pozwy to dochodzimy do patologicznej sytuacji, że ostatnia zmiana ustawy wprowadzająca zapis o rocznym domniemaniu powoduje, że w większosći rzypadków sprzedawcy po roku mogą mieć głęboko w poważaniu uznawanie reklamacji. To jest trochę chore wg mnie.

Tak czy inaczej jestem w 90% pewien, że rzeczoznawca przychyli się do mojej opini - to co mam odpuścić tablet który kosztował 1300pln?

swoją drogą również jakieś 15 lat temu sądziłem się o buty (to była jedyna sprawa przeze mnie, z pomocą radcy federacji konsumentów, założona w życiu) w sumie od momentu złożenia pozwu nic nie musiałem robić. Po roku dostałem wyrok dla mnie pozytywny. Co ciekawe w tym czasie sklep zbankrutował i ani nie dostałem zwrotu za buty ani kosztów sądowych - na szczęście wtedy nie było potrzeby powoływania biegłego.
 
Nie mam linku ale, że dialog z Tobą jest w porządku to Ci rozpiszę: ;)

a) 30zł pozew
b) biegły
c) koszty zastępstwa procesowego (czyli koszty adwokata pozwanego)
d) koszty dojazdu... jeśli jesteś np. Wawy a siedziba firmy jest w Krakowie (przyklad); bilety, dni wolne w pracy
e) inne.

Jak tablet kosztował 1300zł to ... :what:

Mnie też wydymali z butami ale uparty byłem i dostałem wszelkie koszty (firma się zwinela a komornik za czynnosci kazal sobie zaplacic niecale 1300zl (tysiac trzysta) ;)
 
Najgorsze jest to, że nie lubię być dymany jako konsument... i przekonany jestem że biegły przychyli się do mojej opinii.

Jakie mogą być te koszty adwokata?

Po co ja mam jeździć do tego sądu? 15 lat temu złożyłem tylko pozew listownie i po roku listownie dostałem wyrok.

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
 
Dlatego wlasnie pytam o alternatywne próby:
1. skorzystać z sądu polubownego? Chyba sprawa dużo szybciej się zakończy - tylko czy to ma moc prawną?

2. Istenieje jeszcze wniosek o zawezwanie do próby ugodowej - czy to ma zastosowanie w tym przypadku?
 
Pozew złożyłem ponad pół roku temu. Wczoraj dostałem zawiadomienie o sprawie, która odbędzie się w Marcu. i tu mam pytanie: Czy moja obecność na sprawie jest:
- obowiązkowa
- dobrze widziana
- bez znaczenia
- lepiej nie jechac
???

Chyba lepiej tam być prawda?
 
Dzisiaj dostałem wyrok w tej sprawie.
Sprawę wygrałem, dostałem zwrot kosztów (za pozew i zaliczkę na poczet biegłego).
Szczerze mówiąc to biegły mnie bardzo zawiódł i musialem kilkakrotnie odnosić się do jego opinii, które były bardzo pobieżne. Innymi słowy biegły nie był na tyle biegły aby bardzo techniczne zagadnienia zaopiniować. Ale dzięki mojej upartośći i kilku wysłanych pism właśnie w kwestii opinii biegłego, w których to sam technicznie opisałem problem, a takżę dzięki mojej obecności na sali sądowej, gdzie Sędzia drążył moje wnioski i pisma, a takżę pozwolił mi zadać kilka pytań do biegłego, udało się sprawę wygrać.

Sprawa trwała 3 lata. kolejne pół roku to Sąd apelacyjny. I kolejne 3 miesiące oczekiwania na odpis tego wyroku.


nieźle.
temat do zamknięcia
przy okazji pozdrawiam x-kom
 
Powrót
Góra