Drugi raz chcą odzyskać nienależny im dług

  • Autor wątku Autor wątku dzoan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Oskarżyć można w ramach postępowania karnego, nie cywilnego.
 
ferdek125 napisał:
Złożyć wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na próbie wyłudzenia nienależnych zobowiązań. Wniosek składasz do prokuratury. Uzasadniasz między innymi faktem nie posiadania i nie przedstawienia na żądanie sądu dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności. Możesz też załączyć wezwania do zapłaty i stwierdzić, że czujesz sę zagrożona i straszona....
Pojechałeś. Wyłudzenie, poprzez wniesienie pozwu do sądu. Właśnie przebiłeś swoje najgłupsze wypowiedzi.
 
rewt napisał:
Jeśli masz pretensje do "naszego kraju", to możesz je wyartykułować swojemu posłowi.

Bo w wyborach bierzesz udział, prawda?

A co on zrobi? Jeśli będzie mieć swój interes to zainteresuje się takimi sprawami. Ale jemu załatwia to szybko i po jego myśli. Z tą sprawą byłam u posłów różnych partii. Pozostaje mi żyć w tym matriksie:)
 
Nie wiem co zrobi, ale to on odpowiada za takie a nie inne przepisy. Więc żale do niego.

A ogólnie to można albo kontestować system, albo zająć się swoim życiem i ważniejszymi sprawami. Bo zapewne masz jakieś ważniejsze sprawy w życiu.
 
dzoan napisał:
Do września byłam w s.c. Zobowiązania za które mam płacić dotyczą miesięcy: grudzień, styczeń i luty kolejnego roku. Sam sprzedający wierzytelność potwierdził w firmie windykacyjnej, że to nie jest mój dług.
W naszym kraju sąd może stwierdzić, że to jest jednak mój dług. Dla mnie osoby nie będącej nawet studentem prawa, jest to wieli szok. Płacę za nie swoje długi.
Chyba nie warto Ci doradzać. Ze wszystkich opinii jakie tu zostały napisane, dotarła do Ciebie jedynie paranoiczna wizja ignoranta ferdka.
 
Za doradę dziękuję. Rozumiem co czytam. Im wolno, ja się bronię i czekam na kolejny ich krok. Taki system, nic więcej nie bardzo mogę zrobić. Dziękuję.
 
dzoan napisał:
Pozostaje mi żyć w tym matriksie
Kobieto g. (o ukrytej głęboko mądrości), powszechne prawo do sądu (każdy ma prawo pozwać każdego, czy ma rację, czy nie) jest jedną z podstawowych wolności obywatelskich. Żadna krzywda Ci się nie dzieje. Nie masz długu, więc sąd od Ciebie go nie zasądza, pomimo że ktoś się uparł twierdzić iż jest inaczej. Pomyśl czasem, zanim publicznie weźmiesz się za krytykę rozwiązań systemowych, których nie pojmujesz w najmniejszym zakresie.
Czy przeczytałaś to?
Ale co zrobić by po raz kolejny ta sama sprawa nie trafiła do e-sądu.
Po pierwsze, nie można nic zrobić aby nie trafiła sprawa do sądu, gdyż każdy ma prawo każdego pozwać. Chyba nie chciałabyś żyć w systemie, który tego nie gwarantuje?
Po drugie, skorzystaj z rad kolegów i za każdym razem, gdy zostaniesz pozwana o zapłatę nienależnego świadczenia, korzystaj z pomocy zawodowego pełnomocnika. Sąd zasądza (na wniosek) od przegranej strony (również w przypadku umorzenia postępowania z winy powoda) m.in. koszty zastępstwa procesowego (uzależnione jedynie od wartości przedmiotu sporu). Każda przegrana przez powoda sprawa będzie w ten sposób oznaczała dla niego straty finansowe, a dla Ciebie (jeśli umówisz się z pełnomocnikiem, że jego wynagrodzenie wyniesie niższą kwotę, niż zasądzone koszty zastępstwa) zarobek. Okaże się wtedy, że z przyjemnością czekasz, by "wierzyciel" zechciał wnieść kolejny bezzasadny pozew.[/quote]
 
Robilee napisał:
..... Pomyśl czasem, zanim publicznie weźmiesz się za krytykę rozwiązań systemowych, których nie pojmujesz w najmniejszym zakresie. .....

System jest matrixowy i każdy normalnie myślący o tym wie..... To , że sąd umorzy sprawę nie rozpatrując jej co do istoty jest błędem. A ponowne składanie do sądu i kolejne umorzenia bo czegoś nie dostarczył powód tez nie jest normalne.

Firemki windykacyjne wykorzystują lukę stworzoną przez prawników dla prawników - aby Ci się więcej nachapali kaski za porady :lol:

Co do prokuratury nie masz racji - każdy w każdym momencie windykacji może składać "PODEJRZENIE" usiłowania wyłudzenia nie należnych zobowiązań. Obowiązkiem wierzyciela jest udowodnić fakt istnienia długu. A tego ani wzywając do zapłaty ani kierując do sądu nie dopełnił /prawo na to pozwala kolejny matrix/. W tej sytuacji "dłużnik" ma prawo skierować wniosek do prokuratury z art. 13 Kodeksu karnego.

To prokurator zadecyduje po postępowaniu przygotowawczym, które obejmie badanie zgłoszenia i dowodów, czy występują przesłanki do skierowania aktu oskarżenia przeciwko firemce windykacyjnej i cesjonariuszowi. To oni będą musieli udowodnić, że wierzytelność istnieje mają umowę faktury i inne dokumenty podpisane przez "dłużnika".

W takich sytuacjach należy odbijać piłeczkę w drugą stronę...... a nie robić za jelenka

Podejrzenie - Słownik języka polskiego
Art. 13. kk - Rozdział II Formy popełnienia przestępstwa | Kodeks karny w Money.pl

Robilee napisał:
Po drugie, skorzystaj z rad kolegów i za każdym razem, gdy zostaniesz pozwana o zapłatę nienależnego świadczenia, korzystaj z pomocy zawodowego pełnomocnika. Sąd zasądza (na wniosek) od przegranej strony (również w przypadku umorzenia postępowania z winy powoda) m.in. koszty zastępstwa procesowego (uzależnione jedynie od wartości przedmiotu sporu). Każda przegrana przez powoda sprawa będzie w ten sposób oznaczała dla niego straty finansowe, a dla Ciebie (jeśli umówisz się z pełnomocnikiem, że jego wynagrodzenie wyniesie niższą kwotę, niż zasądzone koszty zastępstwa) zarobek. Okaże się wtedy, że z przyjemnością czekasz, by "wierzyciel" zechciał wnieść kolejny bezzasadny pozew.

tu tez pojechałeś po bandzie....

http://www.gliwice.wsa.gov.pl/35/31/koszty-zastepstwa-procesowego.html

do 500zł zobowiązania to jest 60zł, a sama porada ze 100zł nie liczę innych kosztów pozew 400zł itd itd
 
Ostatnia edycja:
ferdek125 napisał:
Co do prokuratury nie masz racji - każdy w każdym momencie windykacji może składać "PODEJRZENIE" usiłowania wyłudzenia nie należnych zobowiązań. Obowiązkiem wierzyciela jest udowodnić fakt istnienia długu. A tego ani wzywając do zapłaty ani kierując do sądu nie dopełnił /prawo na to pozwala kolejny matrix/. W tej sytuacji "dłużnik" ma prawo skierować wniosek do prokuratury z art. 13 Kodeksu karnego.

Nie wiem czy tam dzisiaj nie macie lekcji w szkole, że od rana takie bzdury piszesz.

Najpierw piszesz, że obowiązkiem wierzyciela jest udowodnić fakt istnienia długu, a potem, że prawo pozwala na nie robienie tego. No to jak, jest ten obowiązek czy go nie ma?

Każdy ma prawo wnosic sprawę do sądu cywilnego o cokolwiek przeciwko komukolwiek. To wynika akurat z Konstytucji RP i jeszcze nikogo za to nie skazano. I to sąd decyduje, czy pozwany ma rację.

Apropos osób co to "nie mają długów", z moich doświadczeń wynika, że jakieś 80% dłużników po prawomocnym wyroku nadal twierdzi że "oni nie mają żadnych długów i w ogóle o co chodzi". No, to tyle w kwestii wiarygodności.
 
ferdek125 napisał:
To , że sąd umorzy sprawę nie rozpatrując jej co do istoty jest błędem.
To nie jest błąd. Sąd nie może rozpoznać sprawy co do istoty, jeśli nie zostały spełnione przesłanki formalne. Np. nie może rozpoznać pozwu, który nie został wniesiony prawidłowo. Nie chwytaj się myśli, która właśnie w tej chwili przebiegła Ci przez głowę, że "luką w prawie" jest to, że istnieją sformalizowane zasady samego wniesienia pozwu. Muszą być. Dopiero byłaby zabawa, by w warunkach wolności obywatelskich, bez ograniczeń formalnych, sąd musiał odnosić się merytorycznie do każdego przejawu pomysłowości ludzkiej (już Ty sam wymyśliłeś kilka absurdalnych powództw). W skrócie, tylko ignorant (skrajny), może w omawianym kontekście doszukać się wadliwych rozwiązań proceduralnych. Wracając do meritum, pozew nie został wniesiony (choćby bez przedstawienia pełnomocnictwa), więc sąd nie ma żadnej możliwości dokonania rozstrzygnięcia. Może chcesz zlikwidować "lukę" i kazać sądowi rozstrzygać w sprawie z Twojego powództwa przeciwko Twojej mamie, bo ktoś dla zabawy zechciał "wnieść pozew" na podstawie Twojego nieistniejącego pełnomocnictwa? I potem w Twoim świcie bez "luki prawnej", któraś strona wygra proces. Trzeba wnieść apelację (już nie ew. zażalenie na postanowienie). Po prostu, koniec systemu sądowego. Za dużo tych dygresji, znów do meritum. Skoro sąd nie mógł rozstrzygnąć, to jak może zadziałać zasada powagi rzeczy osądzonej? Przecież nie została właśnie osądzona. Naprawdę wystarczy pomyśleć. Znaleźliśmy więc "lukę". Nie w prawie jednak, lecz w Twoim rozumie.
Jeśli zaś chodzi o Twoje wywody na temat przestępstwa, to każą one podejrzewać, że bardzo ambitnie usiłujesz przeskoczyć niewiarygodnie wysoko postawioną poprzeczkę własnej głupoty.
 
Niestety to jest luka prawda. Dlaczego? taki przykład z telekomunikacji.

Wierzyciel składa oświadczenie do e-sądu w stylu "proszę o wydanie nakazu zapłaty" bo ja wierzyciel stwierdzam Robilee jest moim dłużnikiem. Na tej podstawie wydaje nakaz zapłaty. Robilee składa sprzeciw uzasadniając sprzeciw: dług nie istnieje nie miałem umowy, dług jest przedawniony bo minęło 3 latka, bo dłużnikiem jest Rewt, który w tym czasie miał podpisaną umową i korzystał z tej usługi. Do sprzeciwu Robilee dołącza odpowiednie dowody np w tym czasie był nieletni i nie mógł podpisać umowy, przebywał na księżycu ma kopie umowy, którą podpisał Rewt. Po skutecznym złożeniu sprzeciwu e-sąd kieruje sprawę do sadu miejscowego. Ten wzywa powoda do uzupełnienia braków tzn prosi o kopię umowy z Robilee, faktur i regulaminu itd. Co robi powód nie uzupełnia tzw braków formalnych tzn nie dokumentuje podstaw prawnych do wierzytelności. Na tej podstawie sąd umarza sprawę...... nie badając zasadności twierdzeń strony pozwanej.

I tu zaczyna się materix i luka prawna - strona powodowa nie udokumentowała praw i istnienia długu. Natomiast Robilee pomimo, że udokumentował brak podstaw - zostaje na lodzie. Sąd ich nie uwzględnia. Nie ma orzeczenia co do istoty sprawy i może co 3 miesiące być wzywany do zapłaty długu który nie istnieje.

Poza tym UMYKA TU WSZYSTKIM CEL TAKIEGO DZIAŁANIA FIRMY WINDYKACYJNEJ

- za którymś razem dziewczyna nie odbierze awiza 2 razy /pojechała na wakacje/ lub gość z Inpostu wrzuci do złej skrzynki nie doręczy - a e-sąd wyda nakaz i nie będzie podstaw do ODWOŁANIA SIĘ/ZŁOŻENIA SPRZECIWU.


Nikt tez nie podaje jej jak ma się przed czymś takim bronic. Dziewczyna w pierwszym poście pisze i prosi "szanownych forumowiczów" jak się przed czymś takim uchronić. Rozwiązaniem nie jest pilnowanie skrzynki pocztowej i tego czy będzie awizo czy nie.

Jeśli według was to nie matrix to ja jestem baletnicą.

PS. dlatego polecam działanie prewencyjne w prokuraturze pod warunkiem że jest pewna że dług nie istnieje :)
ja bym napisał do firemki windykacyjnej pismo o przesłanie dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności dał im na to 21 dni. Jeśli nie odpowiedzą pojechał po prokuraturze i niech oni badają zasadność istnienia długu jeśli e-sąd nie musi a sąd miejscowy ma to w nosie.....
 
Ostatnia edycja:
Prokuratura to ci na dzień dobry zrobi odmowę ze względu na brak znamion.

A jeśli już zaczynasz odlatywać z tymi swoimi opowieściami o matrixie, to znowu, pretensje do swojego posła. To parlament stanowi prawo w tym kraju.
 
A czy wierzyciel pierwotny, może sobie o tak sprzedawać nieistniejące długi, działając na szkodę wierzyciela wtórnego?
 
rewt napisał:
Apropos osób co to "nie mają długów", z moich doświadczeń wynika, że jakieś 80% dłużników po prawomocnym wyroku nadal twierdzi że "oni nie mają żadnych długów i w ogóle o co chodzi". No, to tyle w kwestii wiarygodności.
to tak jak kaczyński - ciągle jest premierem tylko akurat ma przerwę :D


ferdek125 napisał:
Nie ma orzeczenia co do istoty sprawy i może co 3 miesiące być wzywany do zapłaty długu który nie istnieje.

Poza tym UMYKA TU WSZYSTKIM CEL TAKIEGO DZIAŁANIA FIRMY WINDYKACYJNEJ

- za którymś razem dziewczyna nie odbierze awiza 2 razy /pojechała na wakacje/ lub gość z Inpostu wrzuci do złej skrzynki nie doręczy - a e-sąd wyda nakaz i nie będzie podstaw do ODWOŁANIA SIĘ/ZŁOŻENIA SPRZECIWU.
było napisane - nauczyć finansowo rozumu takiego "wierzyciela". a co do wakacji to jest przywrócenie terminu. fakt, gorzej z pomyloną skrzynka...

krycek napisał:
A czy wierzyciel pierwotny, może sobie o tak sprzedawać nieistniejące długi, działając na szkodę wierzyciela wtórnego?
czy to jest dla niego szkoda czy nie, to już zadecyduje ten co kupił. ja ci mogę sprzedać niderlandy i dopóki nie poczujesz się oszukany, wszystko jest ok (o ile oczywiście posiadasz pełną zdolność do czynności prawnych)
 
Czyli złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa może tylko wierzyciel wtórny? Wiadomo, że kupił wierzytelnosć, aby na tym fakcie zarobić ładny % ale w tym przypadku coś nie pykło ;)
 
Ostatnia edycja:
ferdek125 napisał:
Wierzyciel składa oświadczenie do e-sądu w stylu "proszę o wydanie nakazu zapłaty" bo ja wierzyciel stwierdzam Robilee jest moim dłużnikiem.
Prawo wierzyciela, tzn. w tym przypadku "wierzyciela" (normalna realizacja konstytucyjnego prawa do sądu).
ferdek125 napisał:
Robilee składa sprzeciw uzasadniając sprzeciw: dług nie istnieje nie miałem umowy, dług jest przedawniony bo minęło 3 latka, bo dłużnikiem jest Rewt, który w tym czasie miał podpisaną umową i korzystał z tej usługi. Do sprzeciwu Robilee dołącza odpowiednie dowody np w tym czasie był nieletni i nie mógł podpisać umowy, przebywał na księżycu ma kopie umowy, którą podpisał Rewt.
Robilee składa sprzeciw bez uzasadnienia, bo to e-sąd.
ferdek125 napisał:
prosi o kopię umowy z Robilee, faktur i regulaminu itd.
Znów wychodzi brak znajomości tematu, na który się wypowiadasz. Sąd na tym etapie wzywa jedynie do złożenia pozwu spełniającego wymogi formalne. Powód ich nie spełnia, więc postępowanie zostaje umorzone. Robilee otrzymuje postanowienie o umorzeniu.
ferdek125 napisał:
Nie ma orzeczenia co do istoty sprawy i może co 3 miesiące być wzywany do zapłaty długu który nie istnieje.
Konstytucja nikomu nie zabrania korzystania z jej praw w sposób periodyczny (co trzymiesięczny np.
ferdek125 napisał:
Robilee pomimo, że udokumentował brak podstaw - zostaje na lodzie.
) Robilee niczego nie dokumentował i został tam gdzie był.
ferdek125 napisał:
- za którymś razem dziewczyna nie odbierze awiza 2 razy /pojechała na wakacje/ lub gość z Inpostu wrzuci do złej skrzynki nie doręczy - a e-sąd wyda nakaz i nie będzie podstaw do ODWOŁANIA SIĘ/ZŁOŻENIA SPRZECIWU.
To oczywiście można odkręcić (jak dobrze wiesz), ale masz rację, tu jest problem. Nie tkwi on w przepisach kpc. Przepisy o doręczeniach, są dobre, sprawdzone i tożsame z rozwiązaniami w innych krajach. Niestety uchwalono kiedyś niesamowicie wadliwą i rozśmieszającą adwokatów europejskich ustawę o ochronie danych osobowych. Ten kuriozalny bubel charakteryzuje się, że kompletnie nie został dostosowany do obowiązujących przepisów procedury. Psuje on prawo nie tylko w kwestiach domniemania doręczenia, lecz dziś tylko o tym. Listonosze, czy pracownicy innego operatora pocztowego są obowiązani odnosić niedoręczone pisma z prawdziwą adnotacją. Jednak wobec zakazu wywieszania list lokatorów, zakazu udzielania informacji przez administratorów, sołtysów itp. doręczyciele oczywiście nie mogą we właściwy sposób określić niedoręczonej przesyłki. Do tego dochodzi jeszcze zwyczajna ludzka głupota, którzy (na fali dyskusji o tej głupiej ustawie) przestali wywieszać sobie tabliczki na drzwiach (żenada). Nie mamy więc luki w prawie, tylko jego popsucie.
ferdek125 napisał:
ja bym napisał do firemki windykacyjnej pismo o przesłanie dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności dał im na to 21 dni. Jeśli nie odpowiedzą pojechał po prokuraturze i niech oni badają zasadność istnienia długu jeśli e-sąd nie musi a sąd miejscowy ma to w nosie.....
E, tam daj im 11 dni i że mają odpisać na papeterii z fiołkami na rogach. A jak nie, to piszesz
krycek napisał:
A czy wierzyciel pierwotny, może sobie o tak sprzedawać nieistniejące długi, działając na szkodę wierzyciela wtórnego?
do Teatru Narodowego. Tak samo głupie, ale przynajmniej wariat z fantazją a nie zwykły pajac.
Tak jak z każdą sprzedażą. Obowiązuje rękojmia i odpowiedzialność odszkodowawcza.
 
krycek napisał:
Czyli złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa może tylko wierzyciel wtórny? Wiadomo, że kupił wierzytelnosć, aby na tym fakcie zarobić ładny % ale w tym przypadku coś nie pykło
A ten co za przestępstwo wymyślił? Czytaj cały wątek ze zrozumieniem. Tu chodzi o wierzytelność wadliwą. "Nieistniejąca" to sformułowanie pani, która nie potrafi posługiwać się sformułowaniami prawnymi.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
A ten co za przestępstwo wymyślił? Czytaj cały wątek ze zrozumieniem. Tu chodzi o wierzytelność wadliwą. "Nieistniejąca" to sformułowanie pani, która nie potrafi posługiwać się sformułowaniami prawnymi.

Robilee - zakładam, że mogła tu zaistnieć sytuacja. Pierwotny wierzyciel ma pismo, że dług nie istnieje /jakie nie wiem np prokurator umorzył śledztwo o fałszerstwo umowy kradzież dowodu osobistego itp/. Pomimo to fizycznie wierzytelność istnieje w formie zapisu księgowego. Wierzyciel sprzedaje pakiet należności na 2 mln zł np z 2002 roku firemce windykacyjnej umową cesji nie analizując ich zasadności poszczególnych roszczeń. Zapis księgowy i cześć lista dłużników + adresy + kwoty ....

tak odbywa się sprzedaż długów.....

PS. być może dobrze byłoby napisać reklamację do pierwotnego wierzyciela - może cofnie cesję i będziesz miała spokuuj...??? - to też jakieś rozwiązanie

a na pewno lepsze niż rozbicie namiotu pod skrzynką pocztową żaby łapać awiza z sądu :)
 
Ostatnia edycja:
Kontaktowałam się z pierwotnym wierzycielem. Oni sprzedali dług firmy w której kiedyś byłam wspólnikiem (przed wystąpieniem zaległości). Aby mi pomóc w tej sprawie, wysłali pismo do firmy windykacyjnej pismo informując ich, że dług mnie nie dotyczy.
 
dzoan napisał:
Kontaktowałam się z pierwotnym wierzycielem. Oni sprzedali dług firmy w której kiedyś byłam wspólnikiem (przed wystąpieniem zaległości). Aby mi pomóc w tej sprawie, wysłali pismo do firmy windykacyjnej pismo informując ich, że dług mnie nie dotyczy.


Zwrotna cesja wierzytelności. :tuptup:

Pisz pismo do firemki windykacyjnej, że w związku z faktem nieistnienia wierzytelności - pismo wierzyciela pierwotnego- ŻĄDASZ natychmiastowego usunięcia danych osobowych, ze wszystkich ich baz danych oraz innych miejsc w których je umieścili np BIK KRD itp.

PS. nic na "gębę" - niech Ci przyślą kopię tego pisma co wysłali do firemki......
 
Powrót
Góra