rewt
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 3 684
Oskarżyć można w ramach postępowania karnego, nie cywilnego.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Pojechałeś. Wyłudzenie, poprzez wniesienie pozwu do sądu. Właśnie przebiłeś swoje najgłupsze wypowiedzi.ferdek125 napisał:Złożyć wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na próbie wyłudzenia nienależnych zobowiązań. Wniosek składasz do prokuratury. Uzasadniasz między innymi faktem nie posiadania i nie przedstawienia na żądanie sądu dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności. Możesz też załączyć wezwania do zapłaty i stwierdzić, że czujesz sę zagrożona i straszona....
rewt napisał:Jeśli masz pretensje do "naszego kraju", to możesz je wyartykułować swojemu posłowi.
Bo w wyborach bierzesz udział, prawda?
Chyba nie warto Ci doradzać. Ze wszystkich opinii jakie tu zostały napisane, dotarła do Ciebie jedynie paranoiczna wizja ignoranta ferdka.dzoan napisał:Do września byłam w s.c. Zobowiązania za które mam płacić dotyczą miesięcy: grudzień, styczeń i luty kolejnego roku. Sam sprzedający wierzytelność potwierdził w firmie windykacyjnej, że to nie jest mój dług.
W naszym kraju sąd może stwierdzić, że to jest jednak mój dług. Dla mnie osoby nie będącej nawet studentem prawa, jest to wieli szok. Płacę za nie swoje długi.
Kobieto g. (o ukrytej głęboko mądrości), powszechne prawo do sądu (każdy ma prawo pozwać każdego, czy ma rację, czy nie) jest jedną z podstawowych wolności obywatelskich. Żadna krzywda Ci się nie dzieje. Nie masz długu, więc sąd od Ciebie go nie zasądza, pomimo że ktoś się uparł twierdzić iż jest inaczej. Pomyśl czasem, zanim publicznie weźmiesz się za krytykę rozwiązań systemowych, których nie pojmujesz w najmniejszym zakresie.dzoan napisał:Pozostaje mi żyć w tym matriksie
Robilee napisał:..... Pomyśl czasem, zanim publicznie weźmiesz się za krytykę rozwiązań systemowych, których nie pojmujesz w najmniejszym zakresie. .....
Robilee napisał:Po drugie, skorzystaj z rad kolegów i za każdym razem, gdy zostaniesz pozwana o zapłatę nienależnego świadczenia, korzystaj z pomocy zawodowego pełnomocnika. Sąd zasądza (na wniosek) od przegranej strony (również w przypadku umorzenia postępowania z winy powoda) m.in. koszty zastępstwa procesowego (uzależnione jedynie od wartości przedmiotu sporu). Każda przegrana przez powoda sprawa będzie w ten sposób oznaczała dla niego straty finansowe, a dla Ciebie (jeśli umówisz się z pełnomocnikiem, że jego wynagrodzenie wyniesie niższą kwotę, niż zasądzone koszty zastępstwa) zarobek. Okaże się wtedy, że z przyjemnością czekasz, by "wierzyciel" zechciał wnieść kolejny bezzasadny pozew.
ferdek125 napisał:Co do prokuratury nie masz racji - każdy w każdym momencie windykacji może składać "PODEJRZENIE" usiłowania wyłudzenia nie należnych zobowiązań. Obowiązkiem wierzyciela jest udowodnić fakt istnienia długu. A tego ani wzywając do zapłaty ani kierując do sądu nie dopełnił /prawo na to pozwala kolejny matrix/. W tej sytuacji "dłużnik" ma prawo skierować wniosek do prokuratury z art. 13 Kodeksu karnego.
To nie jest błąd. Sąd nie może rozpoznać sprawy co do istoty, jeśli nie zostały spełnione przesłanki formalne. Np. nie może rozpoznać pozwu, który nie został wniesiony prawidłowo. Nie chwytaj się myśli, która właśnie w tej chwili przebiegła Ci przez głowę, że "luką w prawie" jest to, że istnieją sformalizowane zasady samego wniesienia pozwu. Muszą być. Dopiero byłaby zabawa, by w warunkach wolności obywatelskich, bez ograniczeń formalnych, sąd musiał odnosić się merytorycznie do każdego przejawu pomysłowości ludzkiej (już Ty sam wymyśliłeś kilka absurdalnych powództw). W skrócie, tylko ignorant (skrajny), może w omawianym kontekście doszukać się wadliwych rozwiązań proceduralnych. Wracając do meritum, pozew nie został wniesiony (choćby bez przedstawienia pełnomocnictwa), więc sąd nie ma żadnej możliwości dokonania rozstrzygnięcia. Może chcesz zlikwidować "lukę" i kazać sądowi rozstrzygać w sprawie z Twojego powództwa przeciwko Twojej mamie, bo ktoś dla zabawy zechciał "wnieść pozew" na podstawie Twojego nieistniejącego pełnomocnictwa? I potem w Twoim świcie bez "luki prawnej", któraś strona wygra proces. Trzeba wnieść apelację (już nie ew. zażalenie na postanowienie). Po prostu, koniec systemu sądowego. Za dużo tych dygresji, znów do meritum. Skoro sąd nie mógł rozstrzygnąć, to jak może zadziałać zasada powagi rzeczy osądzonej? Przecież nie została właśnie osądzona. Naprawdę wystarczy pomyśleć. Znaleźliśmy więc "lukę". Nie w prawie jednak, lecz w Twoim rozumie.ferdek125 napisał:To , że sąd umorzy sprawę nie rozpatrując jej co do istoty jest błędem.
to tak jak kaczyński - ciągle jest premierem tylko akurat ma przerwęrewt napisał:Apropos osób co to "nie mają długów", z moich doświadczeń wynika, że jakieś 80% dłużników po prawomocnym wyroku nadal twierdzi że "oni nie mają żadnych długów i w ogóle o co chodzi". No, to tyle w kwestii wiarygodności.
było napisane - nauczyć finansowo rozumu takiego "wierzyciela". a co do wakacji to jest przywrócenie terminu. fakt, gorzej z pomyloną skrzynka...ferdek125 napisał:Nie ma orzeczenia co do istoty sprawy i może co 3 miesiące być wzywany do zapłaty długu który nie istnieje.
Poza tym UMYKA TU WSZYSTKIM CEL TAKIEGO DZIAŁANIA FIRMY WINDYKACYJNEJ
- za którymś razem dziewczyna nie odbierze awiza 2 razy /pojechała na wakacje/ lub gość z Inpostu wrzuci do złej skrzynki nie doręczy - a e-sąd wyda nakaz i nie będzie podstaw do ODWOŁANIA SIĘ/ZŁOŻENIA SPRZECIWU.
czy to jest dla niego szkoda czy nie, to już zadecyduje ten co kupił. ja ci mogę sprzedać niderlandy i dopóki nie poczujesz się oszukany, wszystko jest ok (o ile oczywiście posiadasz pełną zdolność do czynności prawnych)krycek napisał:A czy wierzyciel pierwotny, może sobie o tak sprzedawać nieistniejące długi, działając na szkodę wierzyciela wtórnego?
Prawo wierzyciela, tzn. w tym przypadku "wierzyciela" (normalna realizacja konstytucyjnego prawa do sądu).ferdek125 napisał:Wierzyciel składa oświadczenie do e-sądu w stylu "proszę o wydanie nakazu zapłaty" bo ja wierzyciel stwierdzam Robilee jest moim dłużnikiem.
Robilee składa sprzeciw bez uzasadnienia, bo to e-sąd.ferdek125 napisał:Robilee składa sprzeciw uzasadniając sprzeciw: dług nie istnieje nie miałem umowy, dług jest przedawniony bo minęło 3 latka, bo dłużnikiem jest Rewt, który w tym czasie miał podpisaną umową i korzystał z tej usługi. Do sprzeciwu Robilee dołącza odpowiednie dowody np w tym czasie był nieletni i nie mógł podpisać umowy, przebywał na księżycu ma kopie umowy, którą podpisał Rewt.
Znów wychodzi brak znajomości tematu, na który się wypowiadasz. Sąd na tym etapie wzywa jedynie do złożenia pozwu spełniającego wymogi formalne. Powód ich nie spełnia, więc postępowanie zostaje umorzone. Robilee otrzymuje postanowienie o umorzeniu.ferdek125 napisał:prosi o kopię umowy z Robilee, faktur i regulaminu itd.
Konstytucja nikomu nie zabrania korzystania z jej praw w sposób periodyczny (co trzymiesięczny np.ferdek125 napisał:Nie ma orzeczenia co do istoty sprawy i może co 3 miesiące być wzywany do zapłaty długu który nie istnieje.
) Robilee niczego nie dokumentował i został tam gdzie był.ferdek125 napisał:Robilee pomimo, że udokumentował brak podstaw - zostaje na lodzie.
To oczywiście można odkręcić (jak dobrze wiesz), ale masz rację, tu jest problem. Nie tkwi on w przepisach kpc. Przepisy o doręczeniach, są dobre, sprawdzone i tożsame z rozwiązaniami w innych krajach. Niestety uchwalono kiedyś niesamowicie wadliwą i rozśmieszającą adwokatów europejskich ustawę o ochronie danych osobowych. Ten kuriozalny bubel charakteryzuje się, że kompletnie nie został dostosowany do obowiązujących przepisów procedury. Psuje on prawo nie tylko w kwestiach domniemania doręczenia, lecz dziś tylko o tym. Listonosze, czy pracownicy innego operatora pocztowego są obowiązani odnosić niedoręczone pisma z prawdziwą adnotacją. Jednak wobec zakazu wywieszania list lokatorów, zakazu udzielania informacji przez administratorów, sołtysów itp. doręczyciele oczywiście nie mogą we właściwy sposób określić niedoręczonej przesyłki. Do tego dochodzi jeszcze zwyczajna ludzka głupota, którzy (na fali dyskusji o tej głupiej ustawie) przestali wywieszać sobie tabliczki na drzwiach (żenada). Nie mamy więc luki w prawie, tylko jego popsucie.ferdek125 napisał:- za którymś razem dziewczyna nie odbierze awiza 2 razy /pojechała na wakacje/ lub gość z Inpostu wrzuci do złej skrzynki nie doręczy - a e-sąd wyda nakaz i nie będzie podstaw do ODWOŁANIA SIĘ/ZŁOŻENIA SPRZECIWU.
E, tam daj im 11 dni i że mają odpisać na papeterii z fiołkami na rogach. A jak nie, to piszeszferdek125 napisał:ja bym napisał do firemki windykacyjnej pismo o przesłanie dokumentów potwierdzających istnienie wierzytelności dał im na to 21 dni. Jeśli nie odpowiedzą pojechał po prokuraturze i niech oni badają zasadność istnienia długu jeśli e-sąd nie musi a sąd miejscowy ma to w nosie.....
do Teatru Narodowego. Tak samo głupie, ale przynajmniej wariat z fantazją a nie zwykły pajac.krycek napisał:A czy wierzyciel pierwotny, może sobie o tak sprzedawać nieistniejące długi, działając na szkodę wierzyciela wtórnego?
A ten co za przestępstwo wymyślił? Czytaj cały wątek ze zrozumieniem. Tu chodzi o wierzytelność wadliwą. "Nieistniejąca" to sformułowanie pani, która nie potrafi posługiwać się sformułowaniami prawnymi.krycek napisał:Czyli złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa może tylko wierzyciel wtórny? Wiadomo, że kupił wierzytelnosć, aby na tym fakcie zarobić ładny % ale w tym przypadku coś nie pykło
Robilee napisał:A ten co za przestępstwo wymyślił? Czytaj cały wątek ze zrozumieniem. Tu chodzi o wierzytelność wadliwą. "Nieistniejąca" to sformułowanie pani, która nie potrafi posługiwać się sformułowaniami prawnymi.
dzoan napisał:Kontaktowałam się z pierwotnym wierzycielem. Oni sprzedali dług firmy w której kiedyś byłam wspólnikiem (przed wystąpieniem zaległości). Aby mi pomóc w tej sprawie, wysłali pismo do firmy windykacyjnej pismo informując ich, że dług mnie nie dotyczy.