P
pyszczak22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 2
Moi drodzy,
Pomóżcie proszę. Sytuacja wygląda następująco. W 2011 roku, w okolicach października podpisałam umowę z aster na telewizję i internet. Umowa była 3 letnia. W styczniu byłam zmuszona się przeprowadzić. W tym miejscu aster nie świadczyło usług. Zadzwoniłam do przedstawiciela. Powiedział, że mam po prostu nie zapłacić 2 miesiące to mi rozwiążą umowę. Głupia byłam, młoda i naiwna. Posłuchałam.
Od miesiąca gnębi mnie windykacja. Wydzwaniają, na początku bardzo straszyli. Nie podałam i nie potwierdziłam swoich danych. Dałam im do zrozumienia, że mają zły numer telefonu. Jedyne co zdążyłam usłyszeć to, że dług wynosi ok. 6 tysięcy złotych.
W międzyczasie wyszłam za mąż, mam małe dziecko. Boję się, że zapuka komornik. Jednak boję się też, że firma windykacyjna zedrze ze mnie jeszcze więcej niż ten dług wynosi. Mąż nic nie wie...
Czytałam, że po 3 latach długi się przedawniają. Jednak czy skoro umowa była na 3 lata, to przedawnienie mogę liczyć od jej końca, czyli końca 2014 roku? Co zrobić? Dogadać się z windykacją? Czekać na pismo z sądu, od komornika? Nie dostaję żadnej poczty od tej firmy bo nie mają mojego adresu zamieszkania. Nie jestem w stanie tego spłacić na raz. 150 zł miesięcznie to dla mnie maks ale oni się na to w życiu nie zgodzą. Komornik też. Boję się co dalej, kompletnie nie znam się na prawie i procedurach. Co mogę zrobić?
Pomóżcie proszę. Sytuacja wygląda następująco. W 2011 roku, w okolicach października podpisałam umowę z aster na telewizję i internet. Umowa była 3 letnia. W styczniu byłam zmuszona się przeprowadzić. W tym miejscu aster nie świadczyło usług. Zadzwoniłam do przedstawiciela. Powiedział, że mam po prostu nie zapłacić 2 miesiące to mi rozwiążą umowę. Głupia byłam, młoda i naiwna. Posłuchałam.
Od miesiąca gnębi mnie windykacja. Wydzwaniają, na początku bardzo straszyli. Nie podałam i nie potwierdziłam swoich danych. Dałam im do zrozumienia, że mają zły numer telefonu. Jedyne co zdążyłam usłyszeć to, że dług wynosi ok. 6 tysięcy złotych.
W międzyczasie wyszłam za mąż, mam małe dziecko. Boję się, że zapuka komornik. Jednak boję się też, że firma windykacyjna zedrze ze mnie jeszcze więcej niż ten dług wynosi. Mąż nic nie wie...
Czytałam, że po 3 latach długi się przedawniają. Jednak czy skoro umowa była na 3 lata, to przedawnienie mogę liczyć od jej końca, czyli końca 2014 roku? Co zrobić? Dogadać się z windykacją? Czekać na pismo z sądu, od komornika? Nie dostaję żadnej poczty od tej firmy bo nie mają mojego adresu zamieszkania. Nie jestem w stanie tego spłacić na raz. 150 zł miesięcznie to dla mnie maks ale oni się na to w życiu nie zgodzą. Komornik też. Boję się co dalej, kompletnie nie znam się na prawie i procedurach. Co mogę zrobić?