K
kintaro
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2014
- Odpowiedzi
- 32
Witam,
Od końca 2018 miałem bóle biodra. Wykonałem RTG, okazało się, że biodra są zdrowe i problem tkwi w kręgosłupie. W styczniu 2020 miałem wykonany rezonans i byłem na prywatnej wizycie u jednego z lepszych neurochirurgów w Polsce. Padła diagnoza na wykonanie operacji w odcinku lędźwiowym - umieszczenie implantu DIAM. Po operacji, nie było jakiekolwiek poprawy, ba biodro bolało mnie jeszcze mocniej. Więc kolejny rezonans, kolejna wizyta u tego samego lekarza. Padła decyzja, że kolejna operacja - fenestracja. Operacja była na początku maja. Do tej pory nic nie pomogło. Mam problemy z chodzeniem, kuśtykam, biodro potwornie boli. W poniedziałek (w tym tyg) nowy rezonans. Tym razem (wczoraj) wybrałem się do innego neurochirurga. Neurochirurg powiedział, że dwie operacje, które miałem poprzednio były zupełnie bez sensu i to nie mogło pomóc w moim przypadku. Wg niego należy wykonać bardziej radykalną operację z śrubami i prętami na kręgosłup.
To historia tak po krótce, a teraz chcę przejść do meritum sprawy.
Czy mogę pozwać lekarza, który wykonywał mi dwa razy operacje i nie przyniosły żadnego skutku. Chodzi o to, że chciałbym odzyskać pieniądze (pierwszą operację miałem prywatnie, zapłaciłem 9000 zł).
Lekarz, u którego byłem wczoraj wydał oświadczenie co mi dokładne dolega i co trzeba dalej robić, na tym oświadczeniu wspomniał również o dwóch poprzednich operacjach:
"Stan po stabilizacji międzywyrostkowej L5-S1 01.2020 bez poprawy
Następnie fenestracja L5-S1 sin. 05.2020 bez poprawy"
Czy jest jakakolwiek szansa, abym mógł odzyskać pieniądze za nieudaną operację? Pozdrawiam
Od końca 2018 miałem bóle biodra. Wykonałem RTG, okazało się, że biodra są zdrowe i problem tkwi w kręgosłupie. W styczniu 2020 miałem wykonany rezonans i byłem na prywatnej wizycie u jednego z lepszych neurochirurgów w Polsce. Padła diagnoza na wykonanie operacji w odcinku lędźwiowym - umieszczenie implantu DIAM. Po operacji, nie było jakiekolwiek poprawy, ba biodro bolało mnie jeszcze mocniej. Więc kolejny rezonans, kolejna wizyta u tego samego lekarza. Padła decyzja, że kolejna operacja - fenestracja. Operacja była na początku maja. Do tej pory nic nie pomogło. Mam problemy z chodzeniem, kuśtykam, biodro potwornie boli. W poniedziałek (w tym tyg) nowy rezonans. Tym razem (wczoraj) wybrałem się do innego neurochirurga. Neurochirurg powiedział, że dwie operacje, które miałem poprzednio były zupełnie bez sensu i to nie mogło pomóc w moim przypadku. Wg niego należy wykonać bardziej radykalną operację z śrubami i prętami na kręgosłup.
To historia tak po krótce, a teraz chcę przejść do meritum sprawy.
Czy mogę pozwać lekarza, który wykonywał mi dwa razy operacje i nie przyniosły żadnego skutku. Chodzi o to, że chciałbym odzyskać pieniądze (pierwszą operację miałem prywatnie, zapłaciłem 9000 zł).
Lekarz, u którego byłem wczoraj wydał oświadczenie co mi dokładne dolega i co trzeba dalej robić, na tym oświadczeniu wspomniał również o dwóch poprzednich operacjach:
"Stan po stabilizacji międzywyrostkowej L5-S1 01.2020 bez poprawy
Następnie fenestracja L5-S1 sin. 05.2020 bez poprawy"
Czy jest jakakolwiek szansa, abym mógł odzyskać pieniądze za nieudaną operację? Pozdrawiam