Dwie wizyty u psychiatry w przeszłości a kariera prawnicza.

  • Autor wątku Autor wątku Mruczuek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

Mruczuek

Na początku studiów w związku z silnym stresem i natarczywym, uporzczywym, panicznym przejmowaniem się wieloma sprawami (niekoniecznie związanymi ze studiam, ale wiecie nowa sytuacja, życie poza domem rodzinnym..) które nie wymagały żadnego zamrtwienia (stan ten trwal przez kilka miesiecy) poszedlem do lekarza psychiatry który zdiagnozował jakiś tam typ nerwicy i przepisał mi leki i psychoterapię. Ja jednak przed kolejną wizytą poradziłem sobie z tym problemem ponieważ uporalem sie z główną przyczyną tego stanu rzeczy. Poszedłem jeszcze raz do lekarza i opowiedziałem mu że już wszystko jest okej i podziękowałem . I teraz pytanie.. Czy coś takiego może mieć wpływ na moją kariere prawniczą w zwiazku z tym iż wiele osob moze potencjalnie wiedzieć o tej mojej histori? Nie wiem czy w dokumentacji medycznej wszystkie okolicznosci łagodzące moich zaburzeń zostały uwzględnione.
 
Ostatnia edycja:
mr_vesemir napisał:

Też byłem tego pewny. Jednak po przeczytaniu setek różnych artykułów i orzeczeń sądowych zauważyłem duży ocenny aspekt w tej sprawie a mianowicie nieskazitelność charakteru i rękojmie prawidłowego wykonywania zawodu. Pewnej kobiecie odmówiono wpisu na listę bodajże radców ze wzgledu na stan zdrowia psychicznego a wiec organ korporacyjny tą rękojmie można interpetować prawie że w dowolny sposób i podciagnąć takie leczenie z przeszłości jako przesłanke uniemożliwiającą wpis na listę gdyby wyszly na jaw te wizyty i ich temat.
 
Jeśli wspomniana kobieta była poważnie chora psychicznie, to mogła nie otrzymać orzeczenia o zdolności do wykonywania zawodu, podobnie jak nie otrzymaliby go w takiej sytuacji lekarz czy pilot samolotów.
 
askirkov napisał:
Jeśli wspomniana kobieta była poważnie chora psychicznie, to mogła nie otrzymać orzeczenia o zdolności do wykonywania zawodu, podobnie jak nie otrzymaliby go w takiej sytuacji lekarz czy pilot samolotów.

VI SA/Wa 1940/16 - Wyrok WSA w Warszawie

Tutaj jest to orzeczenie o którym wspominałem. Powołano się tutaj na rękojmie prawidlowego wykonywania zawodu.
Z ta nieskazitelnościa i rękojmią to różnie zawsze może być chyba, można to wszystko interpretować bardzo szeroko.
 
Mruczuek napisał:
Jednak po przeczytaniu setek różnych artykułów i orzeczeń sądowych zauważyłem duży ocenny aspekt w tej sprawie a mianowicie nieskazitelność charakteru i rękojmie prawidłowego wykonywania zawodu

Zachowaj rozsądek w tym wszystkim. Przywołujesz skrajny przypadek poważnie chorej kobiety i doszukujesz się w tym reguły.

Skup się na nauce i nie przejmuj drobnostkami.
 
mr_vesemir napisał:
Zachowaj rozsądek w tym wszystkim. Przywołujesz skrajny przypadek poważnie chorej kobiety i doszukujesz się w tym reguły.

Skup się na nauce i nie przejmuj drobnostkami.

Tak tak rozsądek jest ważny ale bardzo się przejmuje gdy wgłebiam się w temat interpretacji rękojmi prawidłowo wykonywanego zawodu... Pod niespełnianie tego wymogu w praktyce chyba można podciągnąć wszystko a w szczegolnosci taką sprawe ... Nie wiem już nic .
 
Ostatnia edycja:
Tak myśląc o tym wszystkim to z łatwością można powiedzieć ze osoba która leczyła się w przeszłości psychiatrycznie nie daję swym dotychczasowym zachowaniem rękojmi prawidłowo wykonywanego zawodu... Zbyt wiele osob które nie powinny o tym wiedziec chyba wie o tym że coś takiego mialo miejsce..
 
Czytając Twoje wypowiedzi mam nie odparte wrażenie, że jednak powinieneś zmienić kierunek studiów.
 
Mruczuek napisał:

Bo przejmujesz się bzdurami.
Jeśli nie zmienisz sposobu myślenia, to w przyszłości nie poradzisz sobie z prawdziwymi problemami i przewlekłym stresem, którego doświadcza większość osób wykonujących zawody prawnicze.
 
mr_vesemir napisał:
Bo przejmujesz się bzdurami.
Jeśli nie zmienisz sposobu myślenia, to w przyszłości nie poradzisz sobie z prawdziwymi problemami i przewlekłym stresem, którego doświadcza większość osób wykonujących zawody prawnicze.

Rozumiem . Ale gdy sie czyta o tym na przykład ze dziewczynie odmowiono wpisu ponieważ posłużyla się zwolnieniem lekarskim bez wykonania badania lekarskiego no to może i w tym wypadku wystarczyłoby aby jakaś osoba mnie ze tak powiem doniosła. Takie moim zdaniem uzasadnione obawy.
 
Do egzaminu wstępnego musiałam przedłożyć zaświadczenie od psychologa (z rejestru komendanta woj. Policji). Podczas wizyty, Pani psycholog zadała mi pytanie czy byłam/ leczyłam się/ ktoś z rodziny (?) u psychiatry.
Były to pytania na potrzebę ankiety personalnej, zapewne rutynowe.
 
rekinnn napisał:
Do egzaminu wstępnego musiałam przedłożyć zaświadczenie od psychologa (z rejestru komendanta woj. Policji). Podczas wizyty, Pani psycholog zadała mi pytanie czy byłam/ leczyłam się/ ktoś z rodziny (?) u psychiatry.
Były to pytania na potrzebę ankiety personalnej, zapewne rutynowe.

Do egzaminu wstepnego do czego? ? ?
 
Mruczuek napisał:
nieskazitelność charakteru i rękojmie prawidłowego wykonywania zawodu.
Co ma Twoja nerwica do nieskazitelności i rękojmi. Nerwica to nie jest choroba psychiczna.
Ale.. Leszek w poscie 11 ma sporo racji.
mr vesemir w poscie 13 tez On Ci pisze,ze sobie nie poradzisz, a Ty mu na to, ze rozumiesz, ale "dziewczynie odmówiono wpisu". To jak to jest, chcesz dobrze wykonywać zawód, czy chcesz być wpisany
 
izaw8 napisał:
Co ma Twoja nerwica do nieskazitelności i rękojmi. Nerwica to nie jest choroba psychiczna.
Ale.. Leszek w poscie 11 ma sporo racji.
mr vesemir w poscie 13 tez On Ci pisze,ze sobie nie poradzisz, a Ty mu na to, ze rozumiesz, ale "dziewczynie odmówiono wpisu". To jak to jest, chcesz dobrze wykonywać zawód, czy chcesz być wpisany

Takie ocenne sprawy jak ta rękojmia którą daje sie dotychczasowym zachowaniem to sprawy uznaniowe, wiec moje obawy nie są chyba jakieś zupełnie z kosmosu gdy ktoś może na mnie że tak powiem donieść..
 
Twój problem ma charakter filozoficzny, to nie to forum nawet jak na Hydepark. Zamykam.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra