Dwoje właścicieli ,a sprzedaż?

  • Autor wątku Autor wątku synowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

synowa

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2006
Odpowiedzi
11
Witam!
Proszę o wyjaśnienie czy jeśli jest dwoje właścicieli ( ½ domu i działki przypada na każdego z nich) to w przypadku sprzedaży przez jedną stonę drugi właściciel musi wyrazić zgogę (zamieszkują górę -mniejszy metraż i dół -większy metraż) na sprzedaż?
 
Witam ponownie ,ponieważ bardzo zależy mi na informacji,to pozwolę sobie jeszcze raz zapytać .Otóż brat i siostra w równych częściach są właścicielami działki i domu,w którym zamieszkują zajmując górę (siostra -mniejszy metraż)i dół (brat-większy metraż.Siostra chce przepisać swoją część synowi ,by ten (z rodziną) z nią zamieszkał ,zaopiekował się .Od brata zaś jego część chce odkupić siostrzeniec -syn drugiej siostry(siostra ta nie ma współwłasności )i tam zamieszkać.
1.Czy współwłaściciele w tej sytuacji mogą sprzedać /darować swoją część bez zgody drugiej strony
2.Czy jeden współwłaściciel ma prawo nie zgodzić się na sprzedaż ,prawo pierwokupu?
Bowiem zależy nam by całość przeszła w ręce jednej osoby,trudno zgodnie podzielić budynek na pół,łatwiej też porozumieć się z matką,dokonać remontu czy dostosować budynek do swoich potrzeb.
Bardzo proszę o pomoc.
 
Ad. 1 Kazdy ze wspolwlascicieli moze rozporzadzac (czyli sprzedac, darowac, zamienic) swoim udzialem bez zgody pozostalych wspolwlascicieli (art. 198 kodeksu cywilnego).
Ad. 2 Zgoda nie jest potrzebna.
 
witam ponownie!
szczerze mówiąc zmartwiła mnie ta informacja,bowiem wydawało mi się ,ze skoro nie są wydzielone pomieszczenia(a nie jest łatwo równo idealnie podzielic dom oraz działkę) i każdy z półwłaścicieli zajmuję jakąś tam część to też nie może zbyć jej ,bo dlaczego by drugi współwłaściciel nie miał prawa zamieszkania np.w pokoju mieszczącym sie na dole?Skąd też wiadomo ,że akurat ta część działki musi należeć do niego?Rozumiem ,że obydwoje posiadają po 50% nieruchomości,ale wobec tego sprzedając swoją część czy jasno i precyzyjnie nie powinni ppdzielić najpierw jej?
Czy jest możliwość pierwokupu ,spłaty współwłaściciela by wejść w posiadanie całośći?
 
Jestescie Panstwo wspolwlascicielami w czesciach ulamkowych, a to, ktore konkretnie pomieszczenia sa zajmowane przez kogo jest kwestia Waszej umowy. Jezeli nabywca wie, jak dotad byl "podzielony" dom albo mogl sie o tym z latwoscia dowiedziec, wiaze go sposob, w jaki Pani wczesniej byla umowiona z bratem. Oczywiscie ten sposob mozna zmienic, ale tylko gdy oboje wspolwlasciciele sie na to zgodza.
Moze Pani probowac odkupic druga polowe domu, ale brat nie musi sie na to zgodzic.
Nie, przed sprzedaza nie trzeba dzielic nieruchomosci.
Wyjscia z sytuacji:
- sprobowac odkupic druga polowe domu
- wyodrebnic lokale - ale w takim przypadku i tak pozostana pewne czesci wspolne, a do zarzadu nimi bedzie potrzebna zgoda obu wspolwlascicieli.
Prawo pierwokupu, o ile nie bylo wczesniej zastrzezone, nie przysluguje tylko z tego tytulu, ze jest sie jednym ze wspolwlascicieli.
 
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowieź.Pozdrawiam.
 
Przepraszam ,ale ja nadal nierozumiem?
-Jestescie Panstwo wspolwlascicielami w czesciach ulamkowych, a to, ktore konkretnie pomieszczenia sa zajmowane przez kogo jest kwestia Waszej umowy. -raczej zupełnym przypadkiem,bo niegdyś dół zajmował brat z rodzicami,a górę siostra z rodziną i tak już zostało.Więc dlaczego brat ma prawo teraz do całego dołu ?Przecież to nie 1/2 domu,ale więcej?
-Jezeli nabywca wie, jak dotad byl "podzielony" dom albo mogl sie o tym z latwoscia dowiedziec, wiaze go sposob, w jaki Pani wczesniej byla umowiona z bratem. -tzn.,że brat sprzedaje swoją część (1/2 domu) plus tak naprawdę ,,kawałek"siostry ?

Przepraszam za dociekliwość,ale to niesprawiedliwe według mnie.A co jeśli siostra chce zająć dół ,bo było by jej łatwiej ,nie musiałaby chodzić po schodach ?Dlaczego ma się godzić całe życie mieszkać na górze ,jakiś ułamek tego co dostała porodzicach jest chyba? w tej części dolnej?
Więc ten podział w równych częściach nie ma tu znaczenia?
Bardzo proszę o wyrozumiałość.
Pozdrawiam
 
Trzeba rozroznic dwie sprawy:
- formalnie jest dwoch wspolwlascicieli, ktorzy maja po polowie domu. Ale ta polowa jest tylko wirtualna, nikt nie jest wlascicielem parteru ani pierwszego pietra, kazda z tych dwoch osob ma polowe calego domu. Czyli ten, kto sprzedaje, sprzedaje prawo do polowy domu, ale nie konkretnej jego czesci.
- kwestia tego kto zajmuje ktora czesc domu jest kwestia dogadania sie. To ze teraz jest tak, ze osoba A mieszka na parterze, a B na pietrze jest jakims sposobem dogadania sie. Taka umowa nazywa sie podzialem do korzystania, ale wlasnie - tylko korzystania, nie wplywa to w zaden sposob na prawo wlasnosci. Nawet jezeli osoba A zajmuje czesc mniejsza niz 1/2 domu, nadal jest wspolwlascicielem, ktorego udzial wynosi polowe.
 
No a co jeśli osoba B niekoniecznie jest zadowolona z tego podziału?Bo chce zająć dół?Dlaczego nadal ma zgadzac sie na ten sam ,,umowny "podział przy sprzedaży przez osobę A-Jezeli nabywca wie, jak dotad byl "podzielony" dom albo mogl sie o tym z latwoscia dowiedziec, wiaze go sposob, w jaki Pani wczesniej byla umowiona z bratem.
Jak to zmienić ,bo wychodzi na to że osoba B nie ma wpływu gdzie/które pomieszczenia mogą /powinny należeć do niej? Przyszły ewntualny nabywca zamieszka/zajmie znów część powierzchni o większym metrażu?choć odkupi mniej?
 
Wtedy osoba B moze najpierw sprobowac porozumiec sie z osoba A co do zmiany sposobu korzystania z rzeczy. Jezeli nie da sie osiagnac porozumienia, mozna wystapic do sadu, aby to on zdecydowal, jak nalezy rzecz podzielic do korzystania.
Prosze zle nie zrozumiec tego fragmentu
[cytat:33vqrb6y]Jezeli nabywca wie, jak dotad byl "podzielony" dom albo mogl sie o tym z latwoscia dowiedziec, wiaze go sposob, w jaki Pani wczesniej byla umowiona z bratem.[/cytat:33vqrb6y]
Chodzilo mi raczej o to, ze ta zasada dziala na korzysc osoby, ktora swojego udzialu nie sprzedaje. Natomiast nie ma zadnych przeszkod, zeby probowac zmienic sposob, w jaki wspolwlasciciele korzystaja z domu.
 
Dziękuję za informacje!
Będziemy starać się tak zmienić stan rzeczy ,aby sprawa wyjaśniła się i rozwiązała w sposób,który pozwoli na ,,posiadanie''tej nieruchomości w całości-tylko czy się uda?
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra