Dyskryminacja i antyspołeczne zachowanie

  • Autor wątku Autor wątku agzach
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agzach

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
24
Witam,
Mieszkam w Londynie od pażdziernika zeszłego roku i mam problem którego nie umiem rozwiązać, dlatego będę wdzięczna za każdą radę.
Przyleciałam do Londynu tak jak każdy za pracą. Pracuję jako Care Assistant od końca listopada zeszłego roku i to co zaraz opowiem zaczęło się właśnie w zeszłym roku. Ktoś na dzielnicy na której mieszkam wymyślił o mnie plotkę że się puszczam ze wszystkimi facetami z osiedla i plotka zaczęła się rozprzestrzeniać w gigantycznym tempie. Nie wiem kto to zrobił i dlaczego ale wydaje mi się że to dlatego że o Polkach krążą opinie że są łatwe. Ale ja tu nikogo nie znam i nawet nie mam czasu na to aby prowadzić "życie towarzyskie" ponieważ czasami kończę pracę o 22giej i jestem bardzo zmęczona, pracuję również w weekendy. Jako Care Assistant pracuję u ludzi w ich domach pomagając im we wszystkim.
Najpierw zaczęło się od zwyklego plotkowania między ludżmi na dzielnicy i głupich uśmiechach, a później doszło do wytykania palcami, głośnych komentarzy w autobusie, na ulicy, w metrze.. Poszłam na policję zgłosić to wszystko ale policjantka przyjmująca raport powiedziała że ona nie może nikogo aresztować ponieważ tak naprawdę nie wiadomo kto to zrobił a nie aresztuje przecież ludzi na ulicy bo nie złapała ich na gorącym uczynku. Doradziła prowadzenie dziennika zdarzeń z dokładnym notowaniem godziny, daty, oraz opisu osób (łącznie z tym jak były ubrane i czy były same), a także starać się nagrać telefonem sytuacje w których się to wydarzy. Ponieważ na ogół wszędzie gdzie się przemieszczam jestem sama nie jest mi łatwo nagrać coś na komórkę bo po pierwsze kiedy staram się to zrobić to ludzie przestają się tak zachowywać, a po drugie jakość nagrań jest licha bo na ogół te osoby stoją w pewnej odległości ode mnie... Byłam też w tzw. Victim Support Office z prośbą o pomoc w tej sprawie ale oni również niewiele mogli zdziałać. Doradzali mi aby zignorować takie zachowania i że pewnie ludziom po jakimś czasie przejdzie. Ale nie przeszło.. Mamy prawie połowę Marca a ludzie nadal żyją tą plotką jakby powstała dopiero wczoraj a ich reakcja jest coraz bardziej uciążliwa. Na domiar złego nie dzieje się to już tylko w miejscu gdzie mieszkam ale plotka przemieściła się ze mną podróżując do różnych dzielnic w których opiekuję się różnymi osobami. Stało się to dlatego iż niektórzy ludzie mieszkający na mojej dzielnicy którzy podróżują ze mną codziennie metrem przekazywali swoim znajomym w metrze "nowinki" jakie o mnie się wygaduje i obecnie w 2 innych dzielnicach gdzie pracuję dotarło to do kilku osób (rówież w ośrodkach w których opiekuję się starszymi osobami). Myślałam o przeprowadzce ale nie chcę uciekać gdyż nic nie zrobiłam, poza tym nie mam żadnej gwarancji że w innej dzielnicy może być lepiej. Ludzie śmieją się ze mnie że jestem "stupid fucking bitch, sucker, shaker" i że spałam z niektórymi facetami po 7 razy!! Inni krzyczą że wszyscy pracodawcy w Londynie powinni się zbuntowac i nie dać mi pracy abym dostała nauczkę za takie "życie jakie rzekomo prowadzę". Jestem raczej silną osobą i nie reaguję na takie zaczepki, staram się udawać że to nie o mnie i ignorować, czasami nawet uśmiecham się do tych ludzi a ich to drażni jeszcze bardziej. Kiedy widzą że nie reaguję na zaczepki uważają mnie za głupią i że się nie szanuję i dlatego ludzie mnie też nie szanują. Proszę doradźcie mi co powinnam zrobić gdyż naprawdę opadają mi ręce jak widzę coś takiego. Policja nie może nic zrobić, Victim Support Office każe zignorować, a kiedy ignoruję ludzie jeszcze bardziej się wściekają i traktują mnie jak głupią dziewczynę. Mam 32 lata ale wyglądam bardzo młodo.. Dlatego często ludzie mówią o mnie jako o dziewczynie a nie o kobiecie.. Przez to wszystko zastanawiam się czy uda mi się znaleźć lepszą pracę ponieważ ludzie są tylko ludźmi.. Szukam pracy biurowej bo chcę się rozwijać ale mam obawy jak się zachować gdyby to np. dotarło do przyszłego pracodawcy. Widząc reakcje ludzi mam wątpliwości do tego czy w pracy ludzie nie będa się zachowywać podobnie...
Będę wdzięczna za radę.. :(
 
Troche to wszystko nieprawdopodobne - z natury w Londynie sasiedzi nie zajmuja sie sprawami sasiadow szczerze mowiac czasmi jedni drugich nie znaja a o Tobie 2 dzielnice plotkuja - nie chce byc nie mila ale moze zrobilas cos co przeswiadczylo ludzi o takim stanie rzeczy w Londynie mieszka wiele Polek - samotnych ale z takim zagadnieniem spotykam sie po raz pierwszy . Czy kiedys probowalas porozmawiac z ktoras z tych osob? Przeciez kiedy milczysz to tak jakbys sie przyznawala. Jezeli ktos gada na Twoj temat podejdz i zapytaj skad ma takie wiadomosci sprawdz gdzie mieszkaja osoby, ktore plotkuja na Twoj temat jak sie nazywaja i zaloz im sprawe sadowa za znieslawienie i pomowienie wcale nie musisz szukac glownej osoby, od ktorej to wyszlo. Policja nic Ci tu nie pomoze. Zastanawiam sie rowniez czy Ty nie wyolbrzymiasz calej sytulacji bo to naprawde jest bardzo dziwne, zeby ludzie zajmowali sie takimi rzeczami w jakiej dzielnicy Ty mieszkasz ? Dla rozladowania sytuacji powiem, ze u mnie jeszcze o Tobie nie mowia :)
 
Ostatnia edycja:
Elis,
Mieszkam przy Turnpike Lane, wiem ze wyglada to bardzo nieprawdopodobnie zwlaszcza jesli chodzi o Londyn ale tak jest. Jesli chodzi o porozmawianie to oczywiscie podeszlam do dwoch dziewczyn i zapytalam sie dlaczego takie glupoty wygaduja to zaczely smiac mi sie prosto w oczy, po czym powiedzialy fuck off i uciekly... Wiecej razy juz do nikogo nie podchodzilam. Co do wyolbrzymiania... Nie jestem juz malym dzieckiem ktore boi sie innych dzieci i placze kiedy sie z niego smieja, badz stara zwrocic na siebie uwage. Mam 32 lata, jestem po studiach i uwierz mi ze po raz pierwszy nie wiem co w takiej sytuacji zrobic, dlatego pytam bo dla mnie rowniez wydaje sie to bardzo dziwne. Ale mozesz mi wierzyc ze tutejsi ludzie wcale nie sa tacy "otwarci" na zycie i bardzo lubia wtykac nos w cudze zycie.. Co do twojego rozladowania sytuacji: wcale nie mam na tym punkcie obsesji, nie jestem przewrazliwiona i wiem ze nie mowia o mnie na twojej dzielnicy ;).
Nie uwazam siebie za tak interesujacy temat do plotek ale najwyrazniej komus cos sie nie spodobalo we mnie skoro wymyslil cos takiego. Dlatego pytam czy mam to zignorowac. Nie zrobilam nic co by moglo dac ludziom takie powody do gadania. Wrecz przeciwnie, chodze skromnie ubrana, najczesciej w jeansach i golfach, ale moze ktos zobaczyl ze wchodze do czyis domow (bo pracuje jako Care Assistant w prywatnych domach) i reszte sobie dopowiedzial.. Bardzo czesto wracalam pozno z pracy i wystarczylo... Nie mam zielonego pojecia..
 
Mieszkasz nie tak daleko odemnie :) OK. sprobuj zagrozic kilku osobom sprawa sadowa zobaczysz jaki bedzie tego efekt jezeli nic sie nie zmieni idz i zaluz ta sprawe nie moze tak byc, zeby ktos uprzykzal Ci zycie . Idz do lekarza zacznij korzystac z psychologa zacznij sie bronic i glosno o tym mow sadze, ze plotka wziela sie i jest rozprowadzana wsrod mlodziezy dla nich moze byc to rodzaj zabawy.
 
Tez o tym myslalam aby postraszyc sadem. W jakiej dzielnicy mieszkasz? Jesli jestes w Londynie to moze moglabym Cie wyciagnac kiedys na kawe? Myslalam ze piszesz z Polski :).
Porozmawialam o tej sytuacji z moja menadzerka w pracy (ona jest wporzadku i mam z nia bardzo dobre uklady) i doradzila mi aby nie reagowac zbyt ostro w stosunku do ludzi poniewaz rzekomo w tym Panstwie jak sie odezwiesz to mozesz dostac noz w plecy i nawet nie bedziesz wiedziala od kogo... Poza tym moze byc gorzej bo te osoby moga miec przyjaciol a wtedy oni bardziej moga uprzykrzac mi zycie.. Jestem tu nowa i nie wiem jakie ludzie maja zwyczaje ale jesli to ma byc ta rzekoma "angielska goscinnosc" to ma sie ona nijak do opowiesci ludzi "jak tu fajnie jest".
Wydaje mi sie ze jestem raczej rozsadna osoba i dlatego zanim cos zrobie dwa razy pomysle. Nie chce zrobic jakiegos glupstwa ale tez nie moge pozwolic aby ktos sie bawil moim kosztem a ja mam za to placic wysoka cene.. Dlatego do Was napisalam.
Pozdrawiam.
 
Co do tej goscinnosci to masz racje :) Twoja menagerka tez ma racje - sadze,ze w tej sytulacji najbezpieczniejsze dla Ciebie bedzie zmiana zamieszkania. Z drugiej strony jak kazdy bedzie mowil - bede siedzial cicho bo moga zrobic mi krzywde - to zawsze bedziemy zastraszeni w jakim sensie a nie o to nam chodzi. Pamietaj,ze w tym kraju rowniez bardzo sa uczuleni na zjawisko dyskryminacji narodowosciowej a nie masz pewnosci czy wlasnie tak nie jest.
 
Moja Mama tez mi to podpowiada o dyskryminacji narodosciowej. Nie wiem o co tym ludziom chodzi tak naprawde i nie wiem czy beda mieli ochote ze mna porozmawiac jesli odwazylabym sie zareagowac i znow podejsc.. Nie kazdy chce "byc swiadkiem" dlatego tak bardzo czesto nie ma reakcji ze strony ludzi kiedy prosi sie o pomoc. Kazdy milczy aby nie spotkalo go to samo badz w obawie o swoje zycie. Tez jestem przeciwna takiemu "nic nierobieniu" bo przez to Ci co sa naprawde winni czuja sie bezkarni i uwazaja ze im wolno tak sie zachowywac.
Staralam sie rozmawiac ze swoimi sasiadami ale mnie unikaja. Niektorzy ludzie maja jedna wade - ufaja w puste slowa swoich znajomych i slepo w nie wierza, bo to powiedzial ktos kogo dobrze znaja. Jest jeszcze jeden szczegol o jakim nie napisalam. Slyszalam jak dwoch chlopakow w autobusie kiedy o mnie rozmawiali mowili ze widzieli moje zdjecie na facebooku.. ale ja nie mam zdjec na tym portalu a konto jest anonimowe.. Zastanawiam sie o co tu chodzi, bo moze jestem do kogos bardzo podobna i mnie pomylili...
 
a moze ktos zalozyl Tobie profil podaj mi na PRIV swoje imie i nazwisko ( jesli chcesz ) zabacze co tam jest. Raczej nie sadze, zeby ktos zalozyl anonimowy profil i zamiescil jakies zdjecia , z osoba, do ktorej bylabys podobna , nawet gdyby to niesadze aby sasiedzi mieli swiadomosc, ze to akurat Ty.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra