D
dondaniel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 6
Witam. Pracuję dokładnie rok w Niemczech w pewnej firmie. Jestem tam jedynym Polakiem. Na początek dostałem 8€ brutto na godzinę. Jako że wtedy jeszcze byłem kawalerem więc byłem rozliczany z pierwszej klasy podatkowej więc na rękę dawało to jakieś 5,50€. Byłem kawalerem ale nie byłem sam miałem już wtedy na utrzymaniu dziecko i narzeczoną ( teraz już żona) , szef o tym wiedział. Ja z kolei dowiedziałem się że wszyscy którzy tam zaczynają, mają minimum 10€ na godz. Po pierwszej wypłacie od razu zapytałem dla czego tak jest? Tłumaczył, że słabo znam język i że oczywiście nie wszystko jeszcze umiem. Ok. Po trzech miesiącach robiłem dwa razy więcej niż ci od których miałem się uczyć. Dostałem 9€ na godz. i tak jest do dziś.To nie wszystko.Mimo iż wszyscy pracownicy mają jednolite ubrania firmowe, ja dostałem 2 koszulki (oczywiście używane) po pół roku pracy, buty udało mi się wyprosić po 7 miesiącach, a na spodnie też czekam do dziś.
Normalnie miałbym to "gdzieś" bo w PL byłem przyzwyczajony do tego że nikt ci niczego nie da, ale tutaj kiedy wiem, że odwalam czarną robotę za stawkę za którą tamci nie kiwnęli by nawet palcem i celowo jestem wyobcowywany, to wydaję mi się że mam podstawy by oskarżyć firmę o dyskryminację.
A co Wy o tym sądzicie ?
Normalnie miałbym to "gdzieś" bo w PL byłem przyzwyczajony do tego że nikt ci niczego nie da, ale tutaj kiedy wiem, że odwalam czarną robotę za stawkę za którą tamci nie kiwnęli by nawet palcem i celowo jestem wyobcowywany, to wydaję mi się że mam podstawy by oskarżyć firmę o dyskryminację.
A co Wy o tym sądzicie ?