Dyskryminacja, zaniedbanie,...?

  • Autor wątku Autor wątku qleczkaa9
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mieć brudne łapy i nieświeży oddech :P
 
Zadalem powazne pytanie - jezeli nie macie nic zwiazanego z tematem do napisania to proszę nie zasmiecac tematu. Jest tez cos takiego jak naruszenie godnosci pracownika wiec myslalem ze moze cos z tego by przypasowalo.

Inna sprawa: wspolpracownik namawia innych zeby mi nie pomagali bo będą mieli za to u niego "przje**e"... - oczywiście pare osób już w ten sposob "namówił" wiec może tutaj dałoby się cos zrobic? Pracodawca zareagowal, sytuacja sie powtarza a ja nie dostałem zadnego wyjasnienia.

Tak jak napisalem są tez inne sprawy o ktorych was nie informuje i nie zycze sobie głupich komentarzy nie zwiaznaych z tematem osob ktorym nie przyjdzie do głowy mysl typu "a moze gosc szuka "bata/tów" na pracodawce i kolegow ktorzy go traktują w "taki" a nie inny sposob?"
 
Ostatnia edycja:
A masz jakiś konkretny dowód na to, że współpracownik używa tego rodzaju argumentów? Bo to już jest art 191 § 1 Kodeksu Karnego.
 
Matall: dziekuje bardzo za odpowiedz i podanie podstawy prawnej. Dowodem niestety byłyby tylko zeznania świadków... czy ew. zeznawali by prawdę? Tego nie wiem.

Czy znalazłoby się cos na pracodawce ze ma obowiązek przecidziałac takim zachowaniom? Podejrzewam że nie zrobił w tej sprawie nic dlatego mi na tym zależy. Będę wdzięczny.
 
qleczkaa9 napisał:
wspolpracownik namawia innych zeby mi nie pomagali bo będą mieli za to u niego "przje**e"...
Matall napisał:
Bo to już jest art 191 § 1 Kodeksu Karnego.

Takie stwierdzenie - samo w sobie - z całą pewnością nie stanowi przestępstwa z art. 191 par. 1 kk.
 
Powrót
Góra