HiKrush
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 13
Witam, mam niepewność w kwestii legalności wyświetlania filmów w ramach dyskusyjnego klubu filmowego. Sprawa wygląda następująco:
Dyskusyjny Klub Filmowy chciałbym otworzyć i prowadzić w Bibliotece Publicznej w moim mieście. Klub miałby charakter nieformalny, otwarty, dobrowolny i przede wszystkim bezpłatny, nie pobierałbym absolutnie żadnych opłat za nic, nie wymagałbym podpisów na liście obecności, słowem - nic, kto by chciał, to by przyszedł za darmo pooglądać filmy i posłuchać o kinie.
Sama placówka również nie otrzymywałaby z tego tytułu żadnych korzyści materialnych, to znaczy żadnych dotacji na sprzęt, ani nic podobnego. Przedsięwzięcie byłoby więc dobrowolne, w czynie społecznym, bez jakiegokolwiek przepływu pieniędzy.
Nie jestem jednak pewien co do legalności projekcji filmowych w takim nieokreślonym gronie ludzi. Filmy nie byłyby puszczane z oryginalnych, zakupionych nośników, a "z internetu" i nie mam tu na myśli wyłącznie ściągniętych plików, ale też filmy oglądane bezpośrednio, na przykład, z portalu youtube.com (gdzie można znaleźć całe filmy w jednym pliku, na przykład "Nosferatu: Symfonia grozy" F. W. Murnaua, z roku 1922, niedowiarków odsyłam do witryny).
Jak więc sprawa wygląda od strony prawnej? Mogę, nieodpłatnie, w celach niekomercyjnych, wyświetlać filmy ludziom, którzy dobrowolnie wyrazili chęć udziału w takim przedsięwzięciu? Nie wynikną z tego żadne problemy natury prawnej? Bo, mówiąc po ludzku, Szefowa placówki boi się, że ktoś się jej może do tego dobrać i nie wyrazi zgody na udostępnienie sali, dopóki nie będę miał pewności, że to, co robię jest legalne.
PS.Szukałem wcześniej w portalu odpowiedzi na moje wątpliwości, jednak nie znalazłem satysfakcjonującej mnie, jednoznacznej odpowiedzi, więc założyłem nowy temat. Z góry przepraszam za ewentualne powtarzanie się, jednak naprawdę zależy mi na sprawie i chcę mieć pewność.
Dyskusyjny Klub Filmowy chciałbym otworzyć i prowadzić w Bibliotece Publicznej w moim mieście. Klub miałby charakter nieformalny, otwarty, dobrowolny i przede wszystkim bezpłatny, nie pobierałbym absolutnie żadnych opłat za nic, nie wymagałbym podpisów na liście obecności, słowem - nic, kto by chciał, to by przyszedł za darmo pooglądać filmy i posłuchać o kinie.
Sama placówka również nie otrzymywałaby z tego tytułu żadnych korzyści materialnych, to znaczy żadnych dotacji na sprzęt, ani nic podobnego. Przedsięwzięcie byłoby więc dobrowolne, w czynie społecznym, bez jakiegokolwiek przepływu pieniędzy.
Nie jestem jednak pewien co do legalności projekcji filmowych w takim nieokreślonym gronie ludzi. Filmy nie byłyby puszczane z oryginalnych, zakupionych nośników, a "z internetu" i nie mam tu na myśli wyłącznie ściągniętych plików, ale też filmy oglądane bezpośrednio, na przykład, z portalu youtube.com (gdzie można znaleźć całe filmy w jednym pliku, na przykład "Nosferatu: Symfonia grozy" F. W. Murnaua, z roku 1922, niedowiarków odsyłam do witryny).
Jak więc sprawa wygląda od strony prawnej? Mogę, nieodpłatnie, w celach niekomercyjnych, wyświetlać filmy ludziom, którzy dobrowolnie wyrazili chęć udziału w takim przedsięwzięciu? Nie wynikną z tego żadne problemy natury prawnej? Bo, mówiąc po ludzku, Szefowa placówki boi się, że ktoś się jej może do tego dobrać i nie wyrazi zgody na udostępnienie sali, dopóki nie będę miał pewności, że to, co robię jest legalne.
PS.Szukałem wcześniej w portalu odpowiedzi na moje wątpliwości, jednak nie znalazłem satysfakcjonującej mnie, jednoznacznej odpowiedzi, więc założyłem nowy temat. Z góry przepraszam za ewentualne powtarzanie się, jednak naprawdę zależy mi na sprawie i chcę mieć pewność.