K
kracken32
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 112
Pytanie jest następujące- w sądzie trwa od 2 lat zniesienie współwłasności, oddaje swoje udziały osobie która tam mieszka od x lat z obowiązkiem spłaty na moja rzecz.
Przez ten okres ponoszę koszty podatku(jestem w stanie jeszcze to przeboleć) ale i przekształcenia użytkowania wieczystego we własność(a to wynosi już 2 tysiące, zaraz będzie kolejny tysiąc).
Pytanie następujące-
1) czy to ja muszę ponosić te koszty, konkretniej przekształcenia(mecenas drugiej strony w piśmie domaga się zmniejszenia kwoty spłat o kwotę przekształcenia prawa, które o ironio ponoszę ja)
2) czy jest możliwość zawnioskowania o nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności, powołując się na niemożność poniesienia kosztów związanych z nieruchomością(sprawa trwa już 2 lata, bardzo prawdopodobna apelacja), prędzej czy później usiądzie komornik za koszty przekształcenia i pozbawi mnie możliwości studiów, nie mówiąc o kosztach leków dla mamy.
Dodatkowo, na nieruchomość nie mam prawa wstępu(współwłaściciele mi kategorycznie zabronili, już nie raz słyszałem „zobaczysz, niedługo zdechniesz”). Zabezpieczyłoby to moje interesy na okres apelacji między innymi poprzez zwolnienie z ciagle nowych pojawiających się opłat, przy czym posiadam już roczne zaległości, bo nie mam po prostu za co tego pokryć
Przez ten okres ponoszę koszty podatku(jestem w stanie jeszcze to przeboleć) ale i przekształcenia użytkowania wieczystego we własność(a to wynosi już 2 tysiące, zaraz będzie kolejny tysiąc).
Pytanie następujące-
1) czy to ja muszę ponosić te koszty, konkretniej przekształcenia(mecenas drugiej strony w piśmie domaga się zmniejszenia kwoty spłat o kwotę przekształcenia prawa, które o ironio ponoszę ja)
2) czy jest możliwość zawnioskowania o nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności, powołując się na niemożność poniesienia kosztów związanych z nieruchomością(sprawa trwa już 2 lata, bardzo prawdopodobna apelacja), prędzej czy później usiądzie komornik za koszty przekształcenia i pozbawi mnie możliwości studiów, nie mówiąc o kosztach leków dla mamy.
Dodatkowo, na nieruchomość nie mam prawa wstępu(współwłaściciele mi kategorycznie zabronili, już nie raz słyszałem „zobaczysz, niedługo zdechniesz”). Zabezpieczyłoby to moje interesy na okres apelacji między innymi poprzez zwolnienie z ciagle nowych pojawiających się opłat, przy czym posiadam już roczne zaległości, bo nie mam po prostu za co tego pokryć