H
Harry z Przemysla
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2026
- Odpowiedzi
- 2
Jest nas troje rodzeństwa- starszy brat, ja i młodsza siostra.
Pod koniec lat 90-tych gdy siostra była nastolatką rodzice kupili działkę i wybudowali dom(za rodziców oszczędności) w którym zamieszkali . Ja i mój starszy brat już byliśmy "na swoim". Siostra miała iść na studia lecz zakochała się i wyszła za mąż w roku 2001 lub 2002. jej mąż wprowadził się do rodziców. Od tamtego czasu moja siostra nie przepracowała ani jednego dnia, a wraz z mężem(który jest konduktorem PKP) płodzili dzieci. mają ich siedmioro a trzy ciąże poroniła.
Przez pierwsze 15 lat jej małżeństwa rodzice pokrywali wszystkie wydatki, zaopatrywali ich w żywność, ubrania i opiekowali się jej dziećmi ponieważ siostra była w ciąży lub połogu, a jej mąż był nieobecny po dwa/trzy dni- był w pracy lub u rodziców na wsi. Gdy siostry rodzina się rozrastała, mama zainwestowała część oszczędności w adaptację poddasza dla jej (siostry) najstarszych synów. Mama ponosiła koszty remontów i utrzymania domu aż do swoich ostatnich dni życia. Gdy zmarł mój Tatuś w roku 2019 mama poprosiłą mnie abym towarzyszył jej w banku w którym musiała zamknąć konta oszczędnościowe które były wspólne z ojcem i otworzyłą lokaty na siebie (mamę). wtedy było ok 50 000zł na nich.
Ponieważ mama była trochę zchorowana i miała problemy z poruszaniem się ustanowiłą pełnomocnictwo (również do konta bieżącego na które wpływała emerytura) na córkę (moją siostrę).
Siostra ze szwagrem kupili ok 5 lat temu nieruchomość - za jedną pensję konduktora(!)-(działkę z domem do remontu) który lada moment zamierzają "zasiedlić"
5-go grudnia ub roku moja Mama zamknęła oczy nie zostawiając po sobie testamentu.
Gdy minęły pierwsze tygodnie od pogrzebu i emocje lekko opadły, zwróciłem się do siostry z prośbą o propozycję spłaty mojej i brata części spadku, na co jej odpowiedź była:
"jak śmiesz o to prosić, przecież mamusia chciała abym ja dostała ten dom, poza tym ja dostałam połowę tego domu jak rodzice się tylko wybudowali, a drugą część Mama zapisała mi gdy umarł Tato"- zabrakło mi słów... Rodzice utrzymywali ich i wychowywali jej dzieci, ona nawet po dzieciach nie sprzątała a teraz uzurpuje sobie prawo do wszystkiego, jak to (?)- rozumiałbym gdyby się opiekowała rodzicami, lecz tutaj opieka i wsparcie finansowe było przez wszystkie lata ze strony rodziców.
Dodam, że mój brat jak i ja nigdy nie otrzymaliśmy od rodziców wsparcia finansowego nawet w ułamku tego co otrzymała nasza siostra.
Czy możecie Państwo podpowiedzieć jakie kroki powinniśmy teraz poczynić aby odzyskać to co nam się powinno należeć?
Dodam, że nieruchomość po rodzicach jest warta 700 do 800 tyś zł, oszczędności podobno już nie ma, trochę złotej biżuterii którą rodzice posiadali też przepadło w bezkresnej dziurze finansowej mojej siostry...
Będę wdzięczny za pomoc.
Z wyrazami szacunku.
Henryk
Pod koniec lat 90-tych gdy siostra była nastolatką rodzice kupili działkę i wybudowali dom(za rodziców oszczędności) w którym zamieszkali . Ja i mój starszy brat już byliśmy "na swoim". Siostra miała iść na studia lecz zakochała się i wyszła za mąż w roku 2001 lub 2002. jej mąż wprowadził się do rodziców. Od tamtego czasu moja siostra nie przepracowała ani jednego dnia, a wraz z mężem(który jest konduktorem PKP) płodzili dzieci. mają ich siedmioro a trzy ciąże poroniła.
Przez pierwsze 15 lat jej małżeństwa rodzice pokrywali wszystkie wydatki, zaopatrywali ich w żywność, ubrania i opiekowali się jej dziećmi ponieważ siostra była w ciąży lub połogu, a jej mąż był nieobecny po dwa/trzy dni- był w pracy lub u rodziców na wsi. Gdy siostry rodzina się rozrastała, mama zainwestowała część oszczędności w adaptację poddasza dla jej (siostry) najstarszych synów. Mama ponosiła koszty remontów i utrzymania domu aż do swoich ostatnich dni życia. Gdy zmarł mój Tatuś w roku 2019 mama poprosiłą mnie abym towarzyszył jej w banku w którym musiała zamknąć konta oszczędnościowe które były wspólne z ojcem i otworzyłą lokaty na siebie (mamę). wtedy było ok 50 000zł na nich.
Ponieważ mama była trochę zchorowana i miała problemy z poruszaniem się ustanowiłą pełnomocnictwo (również do konta bieżącego na które wpływała emerytura) na córkę (moją siostrę).
Siostra ze szwagrem kupili ok 5 lat temu nieruchomość - za jedną pensję konduktora(!)-(działkę z domem do remontu) który lada moment zamierzają "zasiedlić"
5-go grudnia ub roku moja Mama zamknęła oczy nie zostawiając po sobie testamentu.
Gdy minęły pierwsze tygodnie od pogrzebu i emocje lekko opadły, zwróciłem się do siostry z prośbą o propozycję spłaty mojej i brata części spadku, na co jej odpowiedź była:
"jak śmiesz o to prosić, przecież mamusia chciała abym ja dostała ten dom, poza tym ja dostałam połowę tego domu jak rodzice się tylko wybudowali, a drugą część Mama zapisała mi gdy umarł Tato"- zabrakło mi słów... Rodzice utrzymywali ich i wychowywali jej dzieci, ona nawet po dzieciach nie sprzątała a teraz uzurpuje sobie prawo do wszystkiego, jak to (?)- rozumiałbym gdyby się opiekowała rodzicami, lecz tutaj opieka i wsparcie finansowe było przez wszystkie lata ze strony rodziców.
Dodam, że mój brat jak i ja nigdy nie otrzymaliśmy od rodziców wsparcia finansowego nawet w ułamku tego co otrzymała nasza siostra.
Czy możecie Państwo podpowiedzieć jakie kroki powinniśmy teraz poczynić aby odzyskać to co nam się powinno należeć?
Dodam, że nieruchomość po rodzicach jest warta 700 do 800 tyś zł, oszczędności podobno już nie ma, trochę złotej biżuterii którą rodzice posiadali też przepadło w bezkresnej dziurze finansowej mojej siostry...
Będę wdzięczny za pomoc.
Z wyrazami szacunku.
Henryk