Działki budowlane podzielone umownie

  • Autor wątku Autor wątku trycta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

trycta

Użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
38
Witam. Jest działka. Podzielona na dwie części które użytkują dwie rodziny będące częścią jednej większej. Koncepcja podziału powstała jakieś 30 lat temu i jest umowna. To znaczy że przedstawiciele obu rodzin umówili się miedzy sobą i tyle.
Oznacza to że na mapach geodezyjnych naniesiony jest plan działek który ewoluował na przestrzeni lat i zupełnie nie oddaje dzisiaj stanu faktycznego. Większość zabudowań obydwu rodzin stoi na mojej działce. Jest też część działki po za terenem zabudowań która należała do mojej rodziny. Otrzymali ją sąsiedzi pod użytek rolny również umownie. Od kilku lat próbuję rozmawiać z sąsiadem o konieczności uporządkowania spraw dotyczących podziału ale nie widzę większego zaangażowania a wręcz celowe przeciąganie sprawy czego nie rozumiem. Jest to przecież istotne tak dla mnie jak i dla niego. Sąsiad wspominał coś o "prawie zasiedzenia" względem tego terenu który był przez niego użytkowany rolniczo.
Chciałbym uporządkować ten bałagan. Nie mówimy tu o wyburzaniu czyjegoś domu czy działaniach które całkowicie poróżniły by rodziny. Chciałbym jedynie aby wszystko zgadzało się w dokumentach geodety czy planach miasta. Mam obawy że obecny stan rzeczy może być w przyszłości przyczyną problemów np. w przypadku chęci sprzedaży.


1.Czy moje obawy są uzasadnione?
2.Czy obecna sytuacja może być przyczyną większych problemów (kary finansowe itp.?
3.Czym jest prawo zasiedzenia?
4.Jakie działania powinienem podjąć przy współpracy z sąsiadem?
5.Co zrobić jeśli sąsiad dalej nie będzie chciał zrobić nic w tej sprawie?
 
Na jakiej zasadzie macie własność tych działek? Ułamkowa współwłasność? Jakie udziały?

trycta napisał:
Koncepcja podziału powstała jakieś 30 lat temu i jest umowna.
Czyli jest umowa czy jest "na gębę"?

trycta napisał:
Oznacza to że na mapach geodezyjnych naniesiony jest plan działek który ewoluował na przestrzeni lat i zupełnie nie oddaje dzisiaj stanu faktycznego.
A konkretnie? Ktoś poprzesuwał granice działek? Na mapach muszą być działki naniesione zgodnie ze stanem prawnym.

trycta napisał:
Mam obawy że obecny stan rzeczy może być w przyszłości przyczyną problemów np. w przypadku chęci sprzedaży.
Ja bym miał pewność. I to nie tylko w przypadku sprzedaży.
 
PanGonzo napisał:
Na jakiej zasadzie macie własność tych działek? Ułamkowa współwłasność? Jakie udziały?

PanGonzo napisał:
Na jakiej zasadzie macie własność tych działek? Ułamkowa współwłasność? Jakie udziały?

Nakreślę może szerzej sytuacje formalną i umowną tych działek.
Otóż w roku 1950/60 nasi dziadkowie ze strony naszych mam podzielili swoją posiadłość na dwie działki po długości i przepisali je swoim córkom na co jest akt notarialny i wyrys geodezyjny w Urzędzie miasta i Gminy. Lecz ze względu na to że konieczna była budowa domu przez moich rodziców ,starsza siostra mojej mamy została ze swoją rodziną w domu zapisanym im przez moich dziadków , a moi rodzice wybudowali i przenieśli się do nowego domu w roku 1962 . PROBLEM polega na tym że na poczet tych zmian w/w siostry z rodzinami dokonali umownie innego podziału tej posiadłości moich dziadków i siostra mamy zajęła mniejszą jej część razem z domem i zabudowaniami gospodarczymi ale przy drodze głównej a moi rodzice wybudowali się na pozostałej części ale zlokalizowanej jakby z tyłu bez drogi dojazdowej co zmusiło ich do ubiegania się o udostępnienie im dojazdu w formie służebności przez ówczesnego dyrektora szkoły podstawowej co jest również udokumentowane w późniejszych aktach. Mówiąc krótko na planach geodezyjnych te działki biegną po długości a w rzeczywistości użytkowane i zagospodarowane są po szerokości . W latach następnych zmieniali się właściciele tych działek , ale nikt nie wyprostował formalności i przekazywane były następcom w formie jaką zostawili nasi dziadkowie. Właścicielem działki pierwszej od drogi jest prawnuczka w/w dziadków , a druga działka ta z tyłu jest aktualnie moja t/z jestem wnuczkiem w/w dziadków . Od dwóch lat domagam się bezskutecznie od właścicieli tej sąsiadującej z moją działki i sformalizowanie aktualnej formy ich użytkowania za porozumieniem stron lecz napotykam na niezrozumiały dla mnie opór z ich strony. Znamienne dodatkowo jest to że zarówno mój dom jak i wspomnianych sąsiadów ulokowane są patrząc na aktualne plany geodezyjne w mojej działce więc nie mam pojęcia jak wyglądała by sprzedaż mojej posiadłości .
Zapytanie jest proste i skomplikowane , jakie mam możliwości wyprostowania tej sprawy przy biernej postawie drugiej strony ? A zależy mi na tym gdyż zamierzam
sprzedać tą posiadłość . Z góry dziękuję za pomoc.
 
Tak to opisujesz, że za diabła nie wiem o co ci chodzi. Po tym opisie jest tylko więcej pytań. Chociażby na jakiej podstawie ktoś podzielił działki tak, że budynek znalazł się po części na dwóch działkach należących do innych osób? W jaki sposób ktoś uzyskał pozwolenie na budowę domu na nieswojej działce? To chyba zbyt skomplikowane, aby to rozstrzygać tak na forum.
trycta napisał:
jakie mam możliwości wyprostowania tej sprawy przy biernej postawie drugiej strony ?
Droga sądowa. Radzę wziąć adwokata, bo tutaj jest tak wiele aspektów, że w oparciu o poradnictwo internetowe na 100% się potkniesz. Na początek trzeba ustalić stany faktyczne i prawne. Potem to uporządkować i wystąpić o rozdzielenie współwłasności. To wiąże się z koniecznością przygotowania stosownej dokumentacji geodezyjnej. Dalej zaproponowanie podziału i albo wszyscy współwłaściciele się zgodzą albo będzie wojna sądowa na lata + gigantyczne koszty. Ewentualnie jak chcesz tylko zalegalizować stan faktyczny obecny, który wszystkim pasuje, to możesz zrobić papiery w geodezji, nowy podział działek i przeprowadzić notarialnie, jak się da. Czyli wszyscy macie udziały we wszystkich działkach obecnie i analogicznie w nowym układzie, po czym wzajemnie zrzekacie się udziałów na rzecz drugiej strony ty w działce sąsiada a on w twojej. W efekcie macie czyste KW każdy na swoje. Jeśli wszyscy na to pójdą, to najłatwiej i najtaniej, chociaż nie zawsze możliwe.
 
Powrót
Góra