K
karol00
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 134
Witam,
Na wstępie mój problem jest dość złożony i nie bardzo wiem gdzie go umieścić, więc z góry przepraszam.
Sytuacja.
Prawdopodobnie rozejde się z swoją konkubiną z którą mamy wspólne dziecko. Dziecko nosi moje nazwisko. Konkubina otrzymywała pieniądze z mojego wynagrodzenia na swoje konto (bez zbędnych komentarzy proszę o dawaniu swojego konta). Teraz grozi mi iż pojedzie do swoich rodziców 800km zabierając dziecko z sobą, nie oddając mi pieniędzy ani nic. Mam strach codziennie aby wyjść z domu czy aby podczas mojej nieobecności nie wyjedzie.
Pytania.
Co mogę w obecnej sytuacji zrobić aby odzyskać pieniądze? Przelewy w tytule były z moim imieniem i nazwiskiem w tytule przelewu. Ale konkubina niestety robi wszystko aby tych pieniędzy nie przelać.
Drugie pytanie. Co w przypadku jej przeniesienia się do rodziny 800km od obecnego miejsca, bez mojej zgody? Czy to jest brane pod uwagę jako porwanie czy nie?
Co mogę w obecnej sytuacji zrobić? Jeśli mamy się rozejść trudno, tak już bywa. Mam w domu więcej nerwów i kłótni, wyzwisk itd niż spokoju niestety. Nie chcę aby dziecko się wychowywało w nerwach, ale nie chciałbym też się rozchodzić. Niestety na porozumienie to już chyba dawno jest za późno.
Bardzo proszę o pomoc
Na wstępie mój problem jest dość złożony i nie bardzo wiem gdzie go umieścić, więc z góry przepraszam.
Sytuacja.
Prawdopodobnie rozejde się z swoją konkubiną z którą mamy wspólne dziecko. Dziecko nosi moje nazwisko. Konkubina otrzymywała pieniądze z mojego wynagrodzenia na swoje konto (bez zbędnych komentarzy proszę o dawaniu swojego konta). Teraz grozi mi iż pojedzie do swoich rodziców 800km zabierając dziecko z sobą, nie oddając mi pieniędzy ani nic. Mam strach codziennie aby wyjść z domu czy aby podczas mojej nieobecności nie wyjedzie.
Pytania.
Co mogę w obecnej sytuacji zrobić aby odzyskać pieniądze? Przelewy w tytule były z moim imieniem i nazwiskiem w tytule przelewu. Ale konkubina niestety robi wszystko aby tych pieniędzy nie przelać.
Drugie pytanie. Co w przypadku jej przeniesienia się do rodziny 800km od obecnego miejsca, bez mojej zgody? Czy to jest brane pod uwagę jako porwanie czy nie?
Co mogę w obecnej sytuacji zrobić? Jeśli mamy się rozejść trudno, tak już bywa. Mam w domu więcej nerwów i kłótni, wyzwisk itd niż spokoju niestety. Nie chcę aby dziecko się wychowywało w nerwach, ale nie chciałbym też się rozchodzić. Niestety na porozumienie to już chyba dawno jest za późno.
Bardzo proszę o pomoc