A
artur_2009
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
mój tata zwykł mawiać: po mnie choćby potop. I potop nastąpił w dniu dzisiejszym. Oto po 4,5 roku od smierci taty zostałem powiadomiony (wraz z mamą i siostrą) o konieczności stawienia się w sądzie w sprawie długów zaciągniętych przez tate u schyłku jego życia.
Nie będę opisywał jakie wielkie oczy zrobiłem, bo po co komu mieszkającemu od lat (właściwie od zawsze) w bloku był kredyt na zakup bramy wiazdowej do domku jednorodzinnego.
Bardzo proszę Szanownych Państwa o jakiekolwiek porady. Co robić? Czy po takim czasie nadal mogą ezekwować długi spadkowe? Czy od tego są odsetki?
Czego można się spodziewać? Na dobrą sprawe to nawet nie wiem jak mam sformułować pytanie. Napiszę bardzo krótko: pomocy!
Nigdy ani ja ani pozostała rodzina nie podpisywaliśmy jakiegokolwiek dokumentu o przejęciu lub rezygnacji ze spadku.
Świat nie przestaje zadziwiać.
z wyrazami szacunku
Artur
mój tata zwykł mawiać: po mnie choćby potop. I potop nastąpił w dniu dzisiejszym. Oto po 4,5 roku od smierci taty zostałem powiadomiony (wraz z mamą i siostrą) o konieczności stawienia się w sądzie w sprawie długów zaciągniętych przez tate u schyłku jego życia.
Nie będę opisywał jakie wielkie oczy zrobiłem, bo po co komu mieszkającemu od lat (właściwie od zawsze) w bloku był kredyt na zakup bramy wiazdowej do domku jednorodzinnego.
Bardzo proszę Szanownych Państwa o jakiekolwiek porady. Co robić? Czy po takim czasie nadal mogą ezekwować długi spadkowe? Czy od tego są odsetki?
Czego można się spodziewać? Na dobrą sprawe to nawet nie wiem jak mam sformułować pytanie. Napiszę bardzo krótko: pomocy!
Nigdy ani ja ani pozostała rodzina nie podpisywaliśmy jakiegokolwiek dokumentu o przejęciu lub rezygnacji ze spadku.
Świat nie przestaje zadziwiać.
z wyrazami szacunku
Artur