Dziedziczenie uwłaszczonej działki

  • Autor wątku Autor wątku Gabryś
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gabryś

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
15
Moja babcia (nieżyjąca, po której dziedziczę) nabyła prawa do działki po swoim teściu (moim pradziadku) na podstawie art. 1, 5 i 12 ustawy z dnia 26 pażdziernika 1971 o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U. Nr 27, poz.250).

Była już w tym czasie w związku z drugim mężem.

Czy prawa które nabyła do tej działki wchodzą w skład wspólnoty małżeńskiej czy stanowią jej majątek odrębny?

W akcie własności ziemi i KW wpisana jest jako jedyny właściciel.
 
A moglibyście mi powiedzieć gdzie mam szukać?

Ta ustawa z 71 jest napisana PRLowskim bełkotem.
 
Jeżeli w dacie nabycia własności tej nieruchomości Pana babcia i jej drugi mąż pozostawali we wspólności majątkowej małżeńskiej, to ta nieruchomość weszła w skład ich majątku wspólnego. Akt własności i wpis w KW nie ma na to wpływu. Odmienną sprawę jest, jaki ma to wpływ na ewentualne zbycie tej nieruchomości. Ale skoro Pan pyta tylko o to, czy wchodzi w skład majątku wspólnego to nie ma po co o tym pisać. W razie konkretnych pytań proszę pisać w tym wątku.
 
Moja babcia i jej drugi mąż byli w tym czasie małżeństwem. Nic nie wiem o rozdzielności majątkowej mojej babci. Dwie pozostałe działki były albo dziedziczone albo przepisane na moją babcię (a więc nie wchodzą w skład wspólności majątkowej).

Mam problem tylko z tą jedną działką nabytą na podstawie ustawy z 71. babcia dysponowała tą działką za swojego życia jak swoją osobistą własnością. Zbyła 3/4 tej działki (przepisała) bez podpisu swojego męża (są na to papiery w archiwalnej KW).

Czy są to podstawy do uznania tej działki jako jej majątku odrębnego?

Tych aktów chyba już nie można podważyć bo odbyło się to w latach 82-83 (zasiedzenie w dobrej wierze???? mam rację? minęło 20 lat a więc po fakcie), chyba że sąd by uznał, że z jakiegoś powodu były zasiedziane w złej wierze (30lat).

1'.Drugi mąż mojej babci umarł wcześniej niż ona.
 
I jeszcze jedno, czy na podstawie ustawy z 71 tylko osoby dorosłe mogły stać się właścicielami? Moja babcia miała w tym czasie dwóch nastoletnich synów z 1 go małżeństwa którzy nie zostali uwzględnieni w akcie własności (po 1sze po swoim ojcu i po 2ie po dziadku).
 
Czy po drugim mężu Pana babci dziedziczył ktoś poza nią?
 
Córka z drugiego małżeństwa. Wiem, jeśli ta działka traktowana jest (będzie) jako majątek wspólny to resztę podziału znam. Drugi mąż jest właścicielem połowy, z czego połowę dostaje żona a połowę córka. Czyli "reszta" spadkobierców dziedziczy 3/4 wyjściowego majątku babci.

Chodzi mi o fakt, że wszystko od początku robione było w sposób daleki od praworządności. Faworyzowane jest drugie małżeństwo kosztem pierwszego (wiem, że wszystko zależy od punktu widzenia), szczególnie, że majątek, początkowo nie należał do babci.

Wszystko psuje (z mojego punktu widzenia) PRLowska ustawa z 71.

Chodzi mi o tok rozumowania i rozstrzygnięcia sporów opierających się o ustawę z 71. Gdzie mogę tego szukać?
 
Może inaczej....

Ustawa z 71 pominęła dziedziczenie ustawowe. Uwłaszczyła tylko jedną osobę z 3 obecnie ustawowych spadkobierców. Jak to wyprostować? Pliz.
 
Co ma Pan na myśli pisząc o "wyprostowaniu" sytuacji? Jeśli nie ma sporu między Panem, a spadkobiercami męża babci, i chodzi tylko o uregulowanie stanu własności w Księdze wieczystej, to należy wnieść powództwo o usunięcie niezgodności w treści księgi wieczystej z rzeczywisty stanem prawnym.

Odpowiadając na pozostałe pytania:
synowie Pana babci nie mogli nabyć własności na podstawie ustawy z 71 roku, ponieważ dotyczyła ona rolników, którzy posiadali nieruchomość jako posiadacze samoistnie. Skoro byli oni wtedy nastoletni, wiec raczej taka sytuacja nie zachodziła.

Raczej wątpliwe byłoby tu zasiedzenie. Można by się zastanowić nad zasiedzeniem przez babcię udziału we współwłasności. Wtedy termin zasiedzenia liczyłby się od daty śmierci jej męża, należałoby tu chyba przyjąć złą wiarę i termin wynosiłby 30 lat.

Niech Pan napisze wprost na czym polega problem co z tą nieruchomością chce Pan zrobić: sprzedać? dokonać działu spadku i majątku wspólnego babci i jej męża? czy tylko uregulować stan prawny?
 
A wiec skoro babcia miala 0,8 ha i po kolejnych sprzedazach pozostalo 0,2 ha to te 0,6 ha mozna odzyskac?

Mozna podwazyc umowy sprzedazy i przepisania (darowizny)?

Ta nieruchomosc jest moją "ojcowizną". Nie chce jej sprzedawac tylko chce ja miec, dla siebie i dzieci. Nie rozumiem po prostu pewnych prawnych bzdur.

Umiera dziadek, więc powinno się zrobić sprawę spadkową i wtedy dziedziczy i babcia i jej dwóch synów. Ale nikt wtedy tego nie zrobił. Pojawia się ustawa z 71 i legalizuje tylko własność 1 osoby z 3.


A ze spadkobiercami 2 męża niestety jest problem i groźby....jak to w kochającej rodzinie. Chce uniknąć spraw cywilnych i karnych.
 
Nie do końca Pan rozumie całą sytuację. Postaram się w miarę przystępnie wyjaśnić. Ustawa z '71 roku miała na celu uregulowanie stanu prawnego nieruchomości na wsiach, gdzie ziemia była przekazywana z dziada pradziada, bez żadnego tytułu prawnego do niej, aktów notarialnych czy ksiąg wieczystych.

W Pana sytuacji z tego co rozumiem było tak: babcia w 1971 roku była zamężna z 2 mężem i władała nieruchomością, którą wcześniej posiadał jej teść (a pana pradziadek). Skoro wydano akt własności ziemi w trybie ustawy z '71 roku to przypuszczam, że pradziadek był po prostu samoistnym posiadaczem, nie miał tytułu prawnego do tej nieruchomości. W takiej sytuacji nie wchodziłaby ona w skład spadku po nim. A tak już na marginesie to na pewno babcia jako synowa by po nim nie dziedziczyła z ustawy.

Co do sprzedaży części nieruchomości to nie ma możliwości "odzyskania" ich ponieważ nabywcy ( o ile działki były sprzedane a nie darowane) korzystają z tzw. rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych), czyli jeśli w KW jako właścicielka była wpisana tylko Pana babcia to zawierając z nią umowę sprzedaży nabyli własność nieruchomości.

Skoro nieruchomość była wchodziła w skład majątku wspólnego babci i jej 2 męża, to po śmierci męża, babci przysługiwał udział 1/2 części, a 1/2 weszła w skłąd spadku po mężu. Zakładam, że spadek nabyła babcia i córka 2 męża, czyli babci łącznie przysługiwał udział w 3/4 nieruchomości, a córce męża 1/4.

Jeszcze żeby mieć jasność dla pewności zapytam: w dniu 4 listopada 1971 r. babcia była już zamężna z 2 mężem ?
 
Wszystko się zgadza, czyli myślałem w dobrym kierunku.

W 71 babcia była już zamężna z 2gim mężem.

Z jakiegoś powodu babcia najpierw przepisała dwa kawałki na synów ( jeden na swojego 1 syna, drugi na drugiego syna) i następnie te działki synowie sprzedali (w tym samym czasie, kiedy byli wszyscy u notariusza) a babcia wzięła pieniądze. Czy nadal nie można tego odzyskać?

Dlaczego przy sprzedaży wpis w KW daje prawo babci do dysponowania swoim majątkiem a przy dziedziczeniu traktowany jest jako majątek wspólny z mężem? Kiedy ta działka byłaby traktowana jako majątek odrębny? Co musiałbym udowodnić?

Art. 37. § 1. Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:

1) czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak również prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków,

§ 4. Jednostronna czynność prawna dokonana bez wymaganej zgody drugiego małżonka jest nieważna.

Czy dobry adwokat tego nie odkręci?

Czy ta rękojmia wiary publicznej KW jest "mocniejsza"? Nie można zastosować innych przepisów?

Jeśli oprócz tej działki są jeszcze 2 nieruchomości po babci ale nabyła je przez dziedziczenie lub przepisanie ( a więc nie wchodziły do majątku wspólnego zgodnie z od art 33.) to czy przy znoszeniu współwłasności sąd traktuje każdą nieruchomość osobno, czy bierze pod uwagę wszystkie nieruchomości łącznie? Czy mogę znieść współwłasność tylko na jednej nieruchomości? Czy mogę spłacić kogoś wbrew jego woli?
 
Powrót
Góra