K
Kynast
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry wszystkim
umieszczam post w tym dziale, mimo że problem, który chcę opisać można zaszeregować zarówno do problematyki prawa gospodarczego, jak i administracyjnego. Dotyczy bowiem funkcjonowania spółki z o.o. w relacji z gminą. Spółka zajmuje się działalnością leczniczą. Jest tak zwanym NZOZ-em (Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej). Swoją działalność prowadzi w nieruchomości stanowiącej własność gminy. Tytułem prawnym do nieruchomości jest umowa dzierżawy pomiędzy spółką a Zakładem Gospodarki Komunalnej z ramienia gminy zawarta w trybie bezprzetargowym. Pozwala na to konstrukcja art. 37 ust 2 pkt 3, w korespondencji z art. 37 ust 4 a także art 68 ust. 1 pkt 2, Ustawy z 21.08.1991 o gospodarce nieruchomościami (tekst jednolity Dz. U. 2010.102.651).
Referując pokrótce treść przywołanych zapisów, mówimy o tym, że co do zasady nieruchomości stanowiące zasoby JST są sprzedawane, oddawane w użytkowanie wieczyste, użytkowanie, najem, dzierżawę w drodze przetargu. Pod pewnymi warunkami i na rzecz uprzywilejowanych podmiotów, można jednak zawrzeć taką umowę w trybie bezprzetargowym. Mowa tu mianowicie o osobach fizycznych, prawnych które prowadzą działalność charytatywną, opiekuńczą, kulturalną, leczniczą, oświatową, naukową, badawczo-rozwojową, wychowawczą, sportową lub turystyczną, na cele niezwiązane z działalnością zarobkową, a także organizacjom pożytku publicznego na cel prowadzonej działalności pożytku publicznego.
Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Lwia część działalności spółki to świadczenia zdrowotne wykonywane w ramach kontrakowania z Narodowym funduszem Zdrowia. Spółka zajmuje się też jednak medycyną pracy, która ma charakter komercyjny i zgodnie z Kodeksem Pracy jest zawsze finansowana przez pracodawców. Poza tym część świadczeń zdrowotnych wykonywana jest odpłatnie w ramach wizyt prywatnych.
Czy taka sytuacja może zdyskwalifikować status opisany w ustawie i narazić podmiot na zerwanie umowy przez gminę z uwagi na brak substratu nieodpłatnej działalności? Z tego co się orientuję, w podobnej sytuacji jest więcej podmiotów które powstały wskutek przekształcenia istniejących w jeszcze w okresie PRL ośrodków zdrowia. Byłbym wdzięczny za uwagi koleżanek i kolegów. Serdecznie pozdrawiam
umieszczam post w tym dziale, mimo że problem, który chcę opisać można zaszeregować zarówno do problematyki prawa gospodarczego, jak i administracyjnego. Dotyczy bowiem funkcjonowania spółki z o.o. w relacji z gminą. Spółka zajmuje się działalnością leczniczą. Jest tak zwanym NZOZ-em (Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej). Swoją działalność prowadzi w nieruchomości stanowiącej własność gminy. Tytułem prawnym do nieruchomości jest umowa dzierżawy pomiędzy spółką a Zakładem Gospodarki Komunalnej z ramienia gminy zawarta w trybie bezprzetargowym. Pozwala na to konstrukcja art. 37 ust 2 pkt 3, w korespondencji z art. 37 ust 4 a także art 68 ust. 1 pkt 2, Ustawy z 21.08.1991 o gospodarce nieruchomościami (tekst jednolity Dz. U. 2010.102.651).
Referując pokrótce treść przywołanych zapisów, mówimy o tym, że co do zasady nieruchomości stanowiące zasoby JST są sprzedawane, oddawane w użytkowanie wieczyste, użytkowanie, najem, dzierżawę w drodze przetargu. Pod pewnymi warunkami i na rzecz uprzywilejowanych podmiotów, można jednak zawrzeć taką umowę w trybie bezprzetargowym. Mowa tu mianowicie o osobach fizycznych, prawnych które prowadzą działalność charytatywną, opiekuńczą, kulturalną, leczniczą, oświatową, naukową, badawczo-rozwojową, wychowawczą, sportową lub turystyczną, na cele niezwiązane z działalnością zarobkową, a także organizacjom pożytku publicznego na cel prowadzonej działalności pożytku publicznego.
Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Lwia część działalności spółki to świadczenia zdrowotne wykonywane w ramach kontrakowania z Narodowym funduszem Zdrowia. Spółka zajmuje się też jednak medycyną pracy, która ma charakter komercyjny i zgodnie z Kodeksem Pracy jest zawsze finansowana przez pracodawców. Poza tym część świadczeń zdrowotnych wykonywana jest odpłatnie w ramach wizyt prywatnych.
Czy taka sytuacja może zdyskwalifikować status opisany w ustawie i narazić podmiot na zerwanie umowy przez gminę z uwagi na brak substratu nieodpłatnej działalności? Z tego co się orientuję, w podobnej sytuacji jest więcej podmiotów które powstały wskutek przekształcenia istniejących w jeszcze w okresie PRL ośrodków zdrowia. Byłbym wdzięczny za uwagi koleżanek i kolegów. Serdecznie pozdrawiam