U
ublazej
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
Wracając z pracy żona najechała na dziurę w jezdni w wyniku czego zniszczone zostały obie opony z jednej strony auta. (kupione zaledwie tydzień wcześniej -~1500 zł) Żona dojechała do domu, gdyż wydarzyło się to zaledwie kilkaset metrów od miejsca zamieszkania.
Następnego dnia rano pojechałem tam zrobić zdjęcie ubytku w drodze i złożyliśmy wniosek do Urzędu Miasta o odszkodowanie.
Szkoda została założona w PZU i niedawno dostałem decyzję odmowną, uzasadnioną że na miejsce nie zostały wezwane żadne służby i że nie było zdjęcia z chwili wypadku.
Napisałem odwołanie uzasadniając, że było ciemno i niebezpiecznie i nie było jak się w tym miejscu zatrzymać i robić zdjęć a o tym że w przypadku najechania na dziurę trzeba wzywać policję nie wiedzieliśmy.
Dostałem ponownie decyzję podtrzymującą odmowę wypłaty odszkodowania.
Czy jest możliwość i sens dalszej walki o odzyskanie pieniędzy za nowy komplet opon ??
Pozdrawiam,
Błażej
Wracając z pracy żona najechała na dziurę w jezdni w wyniku czego zniszczone zostały obie opony z jednej strony auta. (kupione zaledwie tydzień wcześniej -~1500 zł) Żona dojechała do domu, gdyż wydarzyło się to zaledwie kilkaset metrów od miejsca zamieszkania.
Następnego dnia rano pojechałem tam zrobić zdjęcie ubytku w drodze i złożyliśmy wniosek do Urzędu Miasta o odszkodowanie.
Szkoda została założona w PZU i niedawno dostałem decyzję odmowną, uzasadnioną że na miejsce nie zostały wezwane żadne służby i że nie było zdjęcia z chwili wypadku.
Napisałem odwołanie uzasadniając, że było ciemno i niebezpiecznie i nie było jak się w tym miejscu zatrzymać i robić zdjęć a o tym że w przypadku najechania na dziurę trzeba wzywać policję nie wiedzieliśmy.
Dostałem ponownie decyzję podtrzymującą odmowę wypłaty odszkodowania.
Czy jest możliwość i sens dalszej walki o odzyskanie pieniędzy za nowy komplet opon ??
Pozdrawiam,
Błażej