dziwna sprawa z policją

  • Autor wątku Autor wątku wampir_wawelski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wampir_wawelski

Użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
260
Witam,

dzisiaj mój brat miał wyrok w sprawie, gdzie kluczowym faktem zajścia były telefoniczne zgłoszenia na policji.
Sąd tuż przed ogłoszeniem wyroku zwrócił się do policji o poświadczenia połączeń z tego dnia (nie wiem jak to wygląda - czy po numerze, czy treści, czy po personaliach osoby) i jak się okazało, nie było takich połączeń.
Mój brat w tym dniu został pobity, na co ma obdukcję oraz zeznania świadków, jednak sąd po otrzymaniu z policji informacji, ze nie było połączeń uniewinnił podejrzanego. To jest jakieś chore.
Ja nie wiem jak to możliwe, że mogłoby być nie zarejestrowane, ale były dwa połączenia, nawet byłem świadkiem jednego z tych telefonów, dzwonił na 997, za każdym razem się przedstawiał i podawał adres zamieszkania. Jak można się bronić w takiej sytuacji?
 
Tak,
dzwonił z komórki (na kartę) stąd teraz nie bardzo można tego poświadczyć żadnym dowodem.
Kiedyś czytałem artykuł, że policja w połowie przypadków nie rejestruje zdarzeń, nie wiem, czy to może być podstawą do apelacji.
Właściwie po dzisiejszym wyroku to wiem, ze wszystko jest możliwe.
 
Skoro ma telefon chocby na kartę to może zarejestrować tą kartę i spróbować dostac u operatora wykaz połączeń.
 
Witam ponownie,

mamy nagrane dwie rozmowy, z której jedna to rozmowa z dzielnicowym, który potwierdził, iz słyszał od dyżurnego o zgłoszeniu, druga to nagranie z policji przez dyżurnego.

Po zajściu (pobiciu mojego brata) sąd na wniosek prokuratora wszczął dwa postępowania - zniszczenie mienia (wykroczenie) oraz samo pobicie i groźby(sprawa karna).
Sąd po przesłuchaniu świadków (w sprawie o wykroczenie) i otrzymaniu fałszywego bilingu z policji (podpisanego przez komendanta policji) uniewinnił sprawcę. Mój brat nie był w tej sprawie stroną z uwagi na to, że nie zgłosił (prawdopodobnie przeoczył a sąd też go nie poniformował) chęci udziału w tym postępowania jako oskarżyciela posiłkowego. Zatem nie może się odwołać od wyroku.

Czy można to jeszcze jakoś ruszyć? czy czekać na sprawę karną i tam podważyć wyrok (chociaż to już nie zwróci kosztów naprawy mienia). Co robić? czy istnieje jeszcze jakaś forma kasacji wyroku czy cokolwiek, skoro mamy niezbity dowód na to, że podstawa wyroku w sądzie grodzkim była kłamstwem?
 
Powrót
Góra