E
EddieK
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Dostałem niedawno listem wezwanie do spłaty zadłużenia o wysokości 140 zł, przez kancelria Koksztys z Wrocławia. Wierzycielem jest MZK Tychy, czyli komunikacja miejska.
Tylko że nie wiem nawet czy jestem im coś winien, w piśmie nie jest nic napisane za co (podejrzewam że mandat) ani kiedy. Jest tylko wezwanie do zapłaty i groźba sądem i komornikiem. Możliwe też że ktoś nawet posłużył się moim dowodem, bo straciłem w autobusie portfel z wszystkimi dokumentami w okolicach kwietnia/maja. Nie wiem co mam z tym zrobić teraz, zapłacić i nie dowiadywać się więcej, wysłać im pismo żeby pokazali mi jakiś dowód zadłużenia, czyli za co i od kiedy jest to zadłużenie bo może się też zdarzyć że jest to już przedawnione i szukają naiwnych. Czy wystarczy zadzwonić, czy zignorować to. Termin spłaty to poniedziałek 27-ego października. A nie wiem nawet czy mam jakiś mandat niespłacony, a jeśli już to mogłobyć kilka ładnych lat temu.
Dostałem niedawno listem wezwanie do spłaty zadłużenia o wysokości 140 zł, przez kancelria Koksztys z Wrocławia. Wierzycielem jest MZK Tychy, czyli komunikacja miejska.
Tylko że nie wiem nawet czy jestem im coś winien, w piśmie nie jest nic napisane za co (podejrzewam że mandat) ani kiedy. Jest tylko wezwanie do zapłaty i groźba sądem i komornikiem. Możliwe też że ktoś nawet posłużył się moim dowodem, bo straciłem w autobusie portfel z wszystkimi dokumentami w okolicach kwietnia/maja. Nie wiem co mam z tym zrobić teraz, zapłacić i nie dowiadywać się więcej, wysłać im pismo żeby pokazali mi jakiś dowód zadłużenia, czyli za co i od kiedy jest to zadłużenie bo może się też zdarzyć że jest to już przedawnione i szukają naiwnych. Czy wystarczy zadzwonić, czy zignorować to. Termin spłaty to poniedziałek 27-ego października. A nie wiem nawet czy mam jakiś mandat niespłacony, a jeśli już to mogłobyć kilka ładnych lat temu.