Dziwne zachowanie adwokata

  • Autor wątku Autor wątku alchestein
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

alchestein

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
8
Właściwie chciałem się zapytać czy to co mnie dziwi nie jest przypadkiem czymś normalnie praktykowanym.
Zleciłem adwokatowi prowadzenie mojej sprawy o odszkodowanie. Po jakimś czasie zadzwoniono do mnie z kancelarii i zapytano czy zgadzam się na ugodę w kwocie X0000 a kiedy się zgodziłem poproszono o ksero dowodu osobistego. Nie pytałem po co bo uznałem to za normalną i konieczną rzecz w prowadzeniu takich spraw. Po pewnym czasie przychodzi do mnie korespondencja z TU że pieniądze dla mnie zostały w kwocie X0000 przelane na konto XX YYYY XXXX .... Tyle że to nie był numer mojego osobistego konta. Dzwonię do kancelarii z zapytaniem o co chodzi i słysze że tak, faktycznie pieniążki są już na koncie i żebym podał nr swojego to zostaną one przelane. Zanim do mnie dotrą i zobaczę w jakiej kwocie, chciałbym się zapytać czy ktoś wie o co tu chodzi bo być może moja "czerwona lampka" zaświeciła się na próżno. Na mój "chłopski" rozum to Adwokat założył na moje dane z ksero dowodu konto gdzie zostały przelane pieniądze i nie wiem czy to jest normalne i czy normalnym jest że on dysponuje moją kasą. Dalszy ciąg będzie pewnie taki że przeleje mi kwotę potrąconą o część mu należną i też nie wiem czy to normalna praktyka że prawnik sam sobie płaci z czyichś pieniędzy?
Dziękuję i pozdrawiam.
A.S.
 
A czy nie upoważniałeś adwokata do odbioru odszkodowania? Zajrzyj też do umowy, jeśli taką spisaliście. Odbiór roszczeń przez pełnomocnika jest powszechną praktyką, aczkolwiek nie zawsze uzasadnioną.
 
Zlecając adwokatowi prowadzenie sprawy oczywiste jest, że pobiera prowizję.
Są to różne kwoty procentowe. W umowie masz zapewne napisane.
Jeżeli zleciłbyś firmie zajmującej się walką o wyższe odszkodowanie zazwyczaj pobierają od 18% wzwyż.

TU -> Adwokat (pobiera należną prowizję) -> Ty (pieniądze po potrąceniu prowizji)
 
Rozumiem wszystko.
Kilka lat temu korzystałem z usług tego adwokata. Wtedy odbywało się to tak że z każdej kwoty którą przysłało mi TU (przysyłało przekazem pocztowym) odliczałem te kilkanaście procent i mu wypłacałem. Nigdy nie miałem zastrzeżeń do jego pracy i bez żadnego ociągania wypłacałem należną kwotę. Pan mecenas też nigdy nie mówił ze coś się nie zgadza w płatnościach które ode mnie otrzymywał.
Jednak po kilku latach TU zaproponowało mi konsolidacje renty (czy jakoś tak) i o konsultację poprosiłem adwokata który przed laty moją sprawę prowadził. Tym razem wszystko potoczyło się inaczej. Wypłatę odszkodowania przelał na jakieś nieznane mi konto i sam wypłacił mi kwotę odszkodowania pomniejszoną o swój "zarobek"

I tu mam kolejne pytanie. Kwota którą zaproponowało TU zanim poszedłem do mecenasa wynosiła X0 000. Niedługo po zleceniu mu zajęcia się tą sprawą otrzymałem z jego kancelarii telefon że kwota którą ponownie zaproponowało TU to Y0 000 i zapytano się mnie czy się na taką kwotę zgadzam. Różnica między X0 000 a Y0 000 wynosiła Q0 000. Od jakiej kwoty pan mecenas powinien naliczyć swoje procenty? Od całej kwoty czyli Y0 000 czy od tej o którą w wyniku jego działań powiększono zaproponowaną wcześniej wypłatę skonsolidowanej renty czyli Q0 000?

Kolejną, dziwną dla mnie rzeczą jest to że do ustalonych w umowie %% pan mecenas doliczył jakiś tam podatek czego w trakcie wcześniejszej naszej współpracy nie robił.

Pewnie wszystko jest w granicach prawa jednak mój niesmak budzi fakt że o ile kilka lat temu faktycznie się gościu napracował i te kilkanaście tysi mu się należało, to teraz te kilka tysięcy (powiększone o jakiś podatek z którego w zasadzie nie wyobrażam sobie by jakoś był rozliczany) za wysłanie "papierka" i wykonania (i odebrania) kilku telefonów to już lekka przesada.
No cóż, trzeba było mi zostać prawnikiem, nie budowlańcem :)

Wierzcie że podobała mi się nasza wcześniejsza współpraca i gdyby ktoś z mojej rodziny bądź znajomych znalazł się w podobnej do mojej sytuacji bez wahania bym go polecał. Po tegorocznych doświadczeniach wiem na pewno że moja noga w tej kancelarii więcej nie postanie a ludziom którzy będą potrzebowali pomocy prawnej odradzał będę usługi owej kancelarii, "Cygan prze wieś raz przechodzi"

Pozdrawiam.
A.S.
 
Pozwolę sobie powtórzyć zapytanie bardziej wprost: czy spisaliście umowę? Ewentualnie jak wyglądała treść udzielonego pełnomocnictwa?
 
Tak. Pan mecenas podsunął mi umowę i pełnomocnictwo które podpisałem i schował pisma do szuflady. Nie zapoznawałem się z nimi ponieważ kilka lat temu kiedy pierwszy raz postanowiłem skorzystać z jego usług, z racji mojego stanu zdrowia wysłał mi umowę i pełnomocnictwo pocztą a ja po zapoznaniu się z nimi podpisałem i odesłałem. Wtedy byłem z obrotu spraw zadowolony więc osłabiło to moją czujność i tym razem podszedłem do tego trochę "nieprofesjonalnie" i przedłożonych pism nie czytałem. Jedyne na co zwróciłem uwagę to na koszt usługi czyli te %%.
 
Przykro mi ale nie sposób zatem oceniać zachowania pełnomocnika wobec nieznajomości treści umowy. Mogę jedynie powtórzyć, że często pełnomocnictwo zawiera umocowanie do odbioru dochodzonych roszczeń. W takiej sytuacji dłużnik dokonuje zapłaty do rąk pełnomocnika, a ten po potrąceniu swojego wynagrodzenia (co z reguły wynika z umowy), przekazuje resztę klientowi.
 
To akurat jestem w stanie zrozumieć.
Tyle że od której kwoty nalicza wynagrodzenie? Od tej o którą "podbił" proponowaną przez TU czy od całości?
 
alchestein napisał:
Tyle że od której kwoty nalicza wynagrodzenie? Od tej o którą "podbił" proponowaną przez TU czy od całości?

To również wynika zapewne z umowy. Mogę tylko przypuszczać, że od całości.
 
zachowanie pełnomocnika nie budzi wątpliwości. Usługi prawne opodatkowane są podatkiem VAT w stawce 23% i to także nie budzi wątpliwości. Konto na które ubezpieczyciel przelał środki to konto kancelarii (adwokata) - zakładanie konta na podstawie dowodu osobistego nie wchodzi w grę; dowód osobisty był potrzebny do przygotowania umowy oraz do weryfikacji Twoich danych przez ubezpieczyciela - to także powszechna praktyka. Jeżeli w umowie prowizja ustalona została jako prowizja od uzyskanego odszkodowania to powinna być ona wyliczona od całości kwoty a nie różnicy pomiędzy proponowanym a uzyskanym. Nie widzę w postępowaniu adwokata naruszenia przepisów prawa ani zasad etyki zawodowej. Co więcej, taka jest praktyka. Oczywiście jeśli czujesz się pokrzywdzony to wyślij 100 skarg, nie zapominając o prokuraturze i rzeczniku dyscyplinarnym przy okręgowej radzie adwokackiej. Oni też muszą mieć się czym zajmować, przynajmniej na piśmie wyjaśnią Ci prawidłowość działań adwokata - albo uwierzysz, że nie zostałeś oszukany, albo uwierzysz, że światem rządzi "prawnicza sitwa".
 
Powrót
Góra