Byłem dziś w sądzie i po przejrzeniu akt sprawa wygląda następująco:
-Wyrok zaoczny zapadł w pażdz 2007
-następnie złożyłem od niego sprzeciw wraz z wnioskiem o wydanie uzasadnienia
- następnie było wyznaczonych kilka rozpraw m.in. z wnioskami o odroczenie, żadna z nich się nie odbyła bo za każdym razem sąd nie dotrzymywał terminu art.353 par. 1 i 2 k.p.k.
-i dalej idąc tym tropem w 21.08 08 otrzymałem kolejne wezwanie na rozpr. na 26.08.08.
26.08 złożyłem wniosek: cyt
,, na podst art. 353 par. 1 i 2 kpk wnoszę o odroczenie rozpr z dnia 26.08.08"
-rozprawa odbyła się (oczywiście beze mnie) a na rozpr sedzia wydał takie oto postanowienie: cyt:
sad postanowił:
1. nie uwzględnic wniosku oskarżonego o odroczenie rozprawy albowiem oskarżony nie podaje żadnych powodów skutkujących odrocz. rozpr., a jego wniosek zmierza do przedłużenia trwania post.
2.na podst art 482 par. 3 kpk stwierdzic prawomocnośc wyroku z października 2007
niestety nikt mnie nie poinformował o tym wyroku czy tam postanowieniu a tym samym nie byłem w stanie sie od niego w żaden sposub odwołac, gdy dostałem wezwanie do zapłaty to olałem to przecież nie było wyroku a pomyślałem że bałagan tam mają taki że nie wiedzą co wysyłają. na chwilę obecną tematem zajmuje sie komornik-grzywna, ja według pouczenia od komornika napisałem zażalenie na post o wydanie tytułu wykonawczego do s.o. i nie bardzo wiem co dalej w tej sprawie zrobic. myśle że chyba nie można wydac wyroku czy go uprawomocnic za plecami i bez wiedzy strony.
A właściwie to czy jest jakaś instytucja zajmująca się kontrolą działania sądów w tym kraju bo to co sie dzieje to prywatny folwark, czy NIK ma w tych sprawach coś do powiedzenia?