E-sad -długi międzu firmami

  • Autor wątku Autor wątku marmomm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marmomm

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
5
Witam,
Jak widzę temat E-sądu pojawia się tu bardzo często, ale głównie w aspekcie odzyskiwania długów np. telekomunikacyjnych przez firmy windykacyjne... co jak widać jest często nadużywane.

Ja chciałbym poruszyć temat e-sądu jako narzędzia do odzyskiwania długów PRAWDZIWYCH pomiędzy firmami, przy założeniu że dług faktycznie jest realny, a dłużnik po prostu nie chce zapłacić, czyli jest twórcą tzw. łańcuszka płatności, który jest bolączką polskiego rynku.

Na ile jest to narzędzie skuteczne???

Moja sytuacja:
Założyłem sprawę w e-sadzie przeciwko xxx Sp. z o.o. Sk.komandytowa która zalega mojej firmie (yyy Sp. Jawna) ponad 60 000 pln za podwykonawstwo w realizacji prac na budowie.
Mam umowę, aneks do niej... mam podpisane przez dłużnika protokołu odbioru prac, protokół odbioru dokumentacji, podpisaną fakturę, ale płatności nie mogę uzyskać.. brak odzewu na pisma, nie odbieranie telefonów itd.
Dodałem ich do Krajowego Rejestru Długów, ale to ich nie rusza, bo są tam już dopisanie przez kilka innych firm.

W tej chwili wydany został nakaz przez E-sad, ale jak wiecie sprzeciw skasuje nakaz...
Czy nakaz zapłaty wydawany przez e-sad przesyłany jest do nich tylko w formie elektronicznej? Czy ta forma uznawana jest za skuteczną?

Co mam dalej robić?
Czy lepiej iść od razu do sądu "normalnego" czy używać jednak e-sądu?

I generalnie:
na ile taka instytucja jak e-sad jest skuteczna w odzyskiwaniu prawdziwych dlugów między firmami? Bo na pewno jest to forma szybka wygodna i tańsza niż sąd tradycyjny...

pozdr
 
Epu, to normalny sąd, komornik działa tak samo, jak mając normalny nakaz...

Ps. wszystkie należności są rzeczywiste. Nie powtarzaj sloganów, bo widać nie masz o tym pojęcia i niepotrzebnie zaśmiecasz wątek...
 
Jeżeli ktoś tu zaśmieca wątek, to chyba Ty bo ta odpowiedź nic nie wnosi...

Nie wszystkie należności są rzeczywiste.. tzn. te przeterminowane nie są już rzeczywiste a właśnie EPU wykorzystywane jest przez firmy windykacyjne do zastraszania tych, którzy takie należności mają ... i de facto wyłudzenia pieniędzy od nich... co widać w większości wątków dotyczących e-sądów i co przeinacza sens ich istnienia.
 
Kolega odpowiedział ci precyzyjnie na twoje pytanie, przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.
 
marmomm napisał:
Nie wszystkie należności są rzeczywiste.. tzn. te przeterminowane nie są już rzeczywiste

co widać w większości wątków dotyczących e-sądów i co przeinacza sens ich istnienia.

U nowa teoria, udaj się na prawo i powiedz tak na jakimkolwiek egzaminie, sprowadzenie Cię do poziomu pewnej sławnej piosenki o cyfrach, murowane;D

Jest taka zasada społeczna - zadowolony nie chodzi i się nie cieszy. Zaskarżalność w epu wynosi około 2%. Tyle, że w epu rozpoznano około 3.5 miliona spraw, więc 2% z tej sumy, to niezła ilość malkontentów...

Ps. zawsze myślałem, że przedsiębiorcy, to myślą jakoś mniej schematycznie, niż babcie spod symbolu męczeństwa.
 
Uwielbiam takich gości jak ty co to wypisują esy floresy i udowadniają światu jacy to są elokwentni i obcykani... a to forum jest chyba dla ludzi, którzy właśnie nie byli na żadnym egzaminie z prawa i nigdy nie będą!

Mój post jest odpowiedzią na to co znalazłem na tym forum w temacie E-sądów tz. zazwyczaj ludzie dostają wezwania do zapłaty od firm windykacyjnych do zapłaty należności które są już przeterminowane, bo firmy liczą na to że jak ktoś dostanie wezwanie od sądu, to się wystraszy i zapłaci. Radzicie: złóż sprzeciw w ciągu 2 tygodni i nakaz upada.
W tym kontekscie pisałem o długu "rzeczywistym" i "nierzeczywistym" jako o takim, który faktycznie jest do ściągnięcia z dłużnika i takim który nie jest z racji przedawnienia.
Jeżeli tutaj się mylę to proszę napiszcie jak to jest (skoro się znacie) zamiast drwić.

Nie wiem czym Ty się zajmujesz, ale ja uczciwie pracuje, płacę swoje zobowiązania, podatki i ZUSy i szlag mnie trafia jak trafiam po drugiej stronie na kontrahentów, którzy patrzą tylko jak tu komuś nie zapłacić... jak kogoś przejechać.
Dla mnie małej firmy trafienie na takiego cwaniaka przy większym temacie to nóż na gardle... i nie jest to żadne biadolenie ani męczeństwo BO TO MOJE PIENIĄDZE uczciwie zarobione i zrobię WSZYSTKO żeby je odzyskać.
Wiem że e-sad to normalny sąd, sprawę założyłem i mam nakaz, czekam czy wniosą sprzeciw czy nie.. a wątek założyłem żeby ktoś to próbował odzyskiwać należne długi, w takiej sytuacji jak moja (a nie z niezapłaconą fakturą za internet z 2004 roku) napisał co i jak można zrobić dalej i jakie ma doświadczenia z E-sądem ....

Więc jak nie masz nic sensownego do powiedzenia w tym temacie oprócz drwin to sobie daruj, bo ja mam do "ściagnięcia" 160 000 pln w 2 fakturach z 2011 roku (od których zapłaciłem już 40 000 pln podatkówm (sic) na takich jak Ty) i to jest mój realny problem, a nie Twoje książkowe przykłady.
 
1. przedawnienie - murowany wpis do rejestru dłużników - o tym też poczytaj; skutek - nic na raty, żadnego tel. na abonament itp; więc dług jest RZECZYWISTY; mylisz pojęcia, bo wydaje Ci się, że po analizie postów na forum "znasz rzeczywistość"; myślenie naiwne; w świecie realnym, w przeciwieństwie do bajek nie ma złego i dobrego; każdy ma swoje racje; pisałem o tym wiele, wiele, wiele postów;
2. mnie też czasem szlak trafia, jak muszę płacić odsetki od kryzysu wywołanego przez rozpasanych przedsiębiorców, a niepłacenie, to dzisiaj reguła i w większości wynika z nieracjonalnej gospodarki środkami finansowymi i słabej ściągalności, a nie rzeczywistych problemów życiowych; wziąłem kredyt, ale go spłacam, nikogo nie interesuje moja sytuacja życiowa; ale dlaczego pan x ma brać kredyt i go nie spłacać, ja też bym chciał mieć coś za darmo; jednak pomimo mojej dewizy życiowej, jestem w stanie radzić ludziom, jak unikać płacenia wykorzystując do tego "tajemną wiedzę";D;
3. istnieje coś takiego jak faktoring (zainteresuj się);

Ps. niestety nie każdy przedsiębiorca umie się dzielić ryzykiem i wpływami; płacisz podatki na mnie?? fajnie, ale w jakiej formie ja je uzyskuje??

Założyłeś ten wątek, bo jak większość przedsiębiorców w tym kraju, umiesz płakać nad rozlanym mlekiem, a szkoda Ci kasy na fachowe zabezpieczenie się przed takimi sytuacjami...
 
Jak widać po sytuacji na rynku fachowe zabezpieczenie nie na wiele się zdaje. Można przeprowadzać monitoring, kontrahent super, duża spółka akcyjna notowana na GPW, a jutro ktoś zgłasza wniosek o upadłość, a po tygodniu sąd zatwierdza układ lub upadłość. Na nic w tej sytuacji fachowy monitoring. Choć faktycznie sprawdzenie BIGów za parę złotych może czasem uratować sporo utopionej kasy.
Autorowi doradzę jeszcze, że w kwestii zapłaconych podatków VAT można skorzystać z tzw. ulgi za złe długi.

Powodzenia, "jeszcze będzie przepięknie..."
 
rafal_26:
dzięki za bardziej przyjazną i merytoryczna odpowiedz :)
Bierz pod uwagę, że po to jest to forum, żeby takim co się nie znają tacy co się znają przybliżali temat.. jak czytam takie wątki (co jest przecież zalecane) i powstaje z tego jakiś obraz rzeczywistości to chyba trudno mieć do czytających pretensje o to, że ten obraz nie jest prawdziwy? Może musicie lepiej ta zawiłą rzeczywistość prawniczą tłumaczyć...
Czy więc dług przedawniony (nazwany przeze mnie "nierzeczywistym") jest do odzyskania czy nie (wyłaczając fakt że dłużnik zwyczajnie przestraszy się pisma z sądu i to ureguluje - chodzi mi o prawne możliwości)

ad.2 różnica jest taka że ty (i ja też :)) płacimy odsetki od pieniędzy które wziąłeś fizycznie (na zakup mieszkania np.) a ja płace podatki od pieniędzy, których nie dostałem od kontrahenta (a jedynie wystawiłem fakturę) za wykonane prace i co więcej nie wiem czy i kiedy dostanę - to znacząca różnica!

Ad PS.
Łatwo jest drwić z przedsiębiorców siedząc na posadkach i biorąc comiesięczną pensję, ale prawda jest taka że to oni utrzymują to Państwo i walczą o PKB tego kraju, w jakich warunkach prawnych każdy wie.
Nie masz kompletnie pojęcia jak wygląda sytuacja na rynku... zawsze Zleceniodawca stawia warunki i do niego stoi kolejka oferentów, z których każdy zbija cenę ile może byle wejść na temat - wyjście masz takie że albo będziesz walczył tak jak oni, albo możesz siedzieć w czterech ścianach i nie mieć roboty... potem dostajesz od zamawiającego umowę na 20 stron z takimi paragrafami i obostrzeniami wobec ciebie i znowu... nie możesz powiedzieć: na ten punkt się nie zgadzam, a tu proszę wpisać to co ja chcę.. bo to on jest dużą firmą i ma bandę prawników, a Ty jesteś ten co chce robotę wziąć! Jak nie to do widzenia...

Takie są realia.. i przy takich marżach jakie teraz są na rynku nie stać cię na prawników, faktoring czy windykację (z których każdy chciałby swój %).
Dlatego teraz jest tak głośno o DSS.. dlatego tyle firm upadło przy realizacji kontraktów przy Euro (nie tylko na autostradach), bo skala tych inwestycji obnażyła problem, który de facto istnieje od wielu lat i nic się z tym nie robi.
 
W kwestii przedawnienia, warto abyś znał jeszcze jeden przepis:

Art. 502. Wierzytelność przedawniona może być potrącona, jeżeli w chwili, gdy potrącenie stało się możliwe, przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.

Więc jest to dług rzeczywisty i zostawmy ten temat.

Pisałem kiedyś, że problem przedawnionych wierzytelności istnieje, w znacznej części z uwagi na niewydolny, przez wiele lat, aparat sądowy. Nikomu nie opłacało się dochodzić należności po 200 złotych, bo do tego trzeba było stos dokumentów, co najmniej 2 lata, a skutek często był żaden. Z tego względu wiele osób nauczyło się nie płacić.

Wbrew temu, co wydaje Ci się na tym etapie poznawania prawa, ów problem może dotyczyć również Ciebie. Dlatego ważne jest, aby istniał w Polsce sąd, w którym będziemy pewni, że za maksymalnie miesiąc od złożenia pozwu, otrzymamy nakaz zapłąty, a za kolejne dwa miesiące od doręczenia klauzulę wykonalności. W razie braku spłaty, możemy wówczas wytaczać roszczenia przeciwko członkom zarządu, czy innym podmiotom odpowiedzialnym subsydiarnie za długi.

Poza tym, nie jestem zatrudniony na etacie, więc sam wiem, co znaczy walka o klienta.

Na szczęście nie muszę tego robić za wszelką cenę.
 
Powrót
Góra