eBay, PayPal - kupujący oszust

  • Autor wątku Autor wątku mightykiss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jaki to bank?
Gdyby to było możliwe, jak wielu oszukanych ludzi gdybało tu na forum nawet, to nikt by kasy nie topił, bo każdy robiłby tak samo.
Przecież to taka logiczna myś, "oszukano mnie, cofnę przelew"... Tylko, że tak nie można zrobić, dlatego ciekawi mnie jakim cudem masz na minusie 500 zł. Nie dlatego, że nie wysłałeś czegoś.
 
bo to nie jest cofanie przelewu, tylko zgloszenie nieautoryzowanej platnosci karta kredytowa. troche co innego. dzisiaj znow dzwonilem do PP i wlasnie o to pytalem: "czyli ja tez moge cos kupowac i potem wycofywac pieniadze i nic mi panstwo nie zrobia?" dostalem odpowiedz, ze teoretycznie tak, ale przy wiekszej liczbie takich akcji moga sie sprawa zainteresowac O_o chyba pora zaczac zakupy...
przelewu cofnac nie mozna, obciazenie karty zgloszone bankowi przez zewnetrzna firme podajaca jedynie twoj nr karty i kod CVV2 owszem.
 
To i tak dziwne dla mnie. By coś było "nieautoryzowanego" karta musi wpaść w niepowołane ręce. I co potem się odnajduje? Jak mi skradziono karty do dostałem w sumie kilkaset euro. A straty były dużo większe.

Dziś nawet ktoś mi mówił, że podał w necie numer karty i mu kasa się upłynniła.

A w tym wypadku widać, że tak kasa znowu wraca.
 
do przeprowadzenia transakcji kartą wystarczy znać tylko jej numer i kod CVV2. wystarczy przepisać te numery i już można kupować na czyjś koszt. kiedy kupisz coś tym sposobem i zgłosisz bankowi taką transakcję, on z automatu przyznaje ci rację i dostajesz zwrot - bank ani jego klient nic nie tracą, problem ma sprzedający. nie da się w sumie sprawdzić, czy to ty kupowałeś za pomocą tych kodów, czy zrobił to ktoś inny. tak to działa.
jeśli nie dostałeś pełnego zwrotu to widocznie transakcje prowadzone były przy fizycznym uzyciu karty (bankomat, terminal) a nie przy wpisaniu tych kodow w internecie.
co do tej drugiej osoby, jesli zglosilaby nieautoryzowana transakcje, odzyskalaby cala kase.
 
No ok, czyli można takie właki robić na necie. Ale teraz logicznie myśląc. Skoro ktoś od ciebie kupił towar, zapłacił za niego, lecz właściciel karty wystąpił o zwrot tej kwoty. To można ustalić czy osoba do której wysłałeś towar oraz właściciel karty to jedna i ta sama osoba.

Ty wypłacając pieniądze, niejako nie twoje wg. stanu obecnego naraziłeś na straty PP, jeśli oni złożą zawiadomienie na Policji, to powiesz, że to były twoje pieniądze, a oni, że mogłeś wiedzieć o tym "przekręcie" jak sam napisałeś wcześniej, że pieniądze od razu się cofnęły, chyba 40 zł dolarów. A przyjmując, że wiedziałeś jak sam wspomniałeś jednak te pieniądze wypłaciłeś, hm. Ciekawe jak Prokurator na to spojrzy.

Druga opcja, że tak czy owak PP będzie się domagało od ciebie zwrotu. I sprawę wygrają, bo stan obecny jest taki, że bezprawnie się wzbogaciłeś :)

Generalnie PP powinno sprawdzić czy faktycznie ta osoba towaru nie zakupowała u ciebie, tylko że to raczej nierealne. Ty teraz jesteś w niekorzystnej sytuacji. Jak nic nie zrobisz teraz to później nie udowodnisz swojej racji...

Wysyłam towar, dostaję kasę, a nagle okazuje się, że kasa jest "kradziona" bardzo nieciekawe ;) Jednak jeśli dojdzie do postępowania karnego, możesz być pociągnięty do odpowiedzialności, współudziału w oszustwie. To tak jak ktoś sprzedaje towar na aukcji w imieniu kogoś, kasę dostaje pierwsza osoba, oddaje drugiej, ale kupujący nie otrzymuje towaru. Nikogo nie obchodzi, że kasę oddałeś, winny jesteś ty jako sprzedający. Analogicznie jesteś "winny" że wybrałeś kasę z PP obawiając się przekrętu, po pierwszym cofnieciu 40 $. Śmieje się pewnie ten co to zrobił. Ale! Sprzedałeś te Bitcoiny jednej osobie czy wielu, bo to też jest ważne.
 
nie rozumiem stwierdzenia "bezprawnie się wzbogaciłeś", ponieważ z mojej strony wygląda to tak: sprzedaję przedmiot -> wypłacam pieniądze w przeświadczeniu, że nic złego przecież nie może się stać, ja swojej strony umowy dopełniłem. kilka dni później dowiaduję się, że PP cofa mi wpłatę i saldo spada poniżej zera.
bitcoiny sprzedałem 2 osobom, jedna wycofała wpłatę, druga na razie nie. niestety, po wysłaniu kilku wiadomości innym sprzedawcom na ebayu, mogę się spodziewać, że już niedługo.
co do współudziału w oszustwie... czy nie działa tu przypadkiem domniemanie niewinności? to ja muszę udowadniać swoją niewinność?

chyba przekonaliście mnie do małych zakupów...:ok:
nie dość, że narażę sprzedającego na straty materialne w postaci towaru i wpłaty, jeszcze mogę mu zafundować wizyty w sądzie. brzmi nieźle :beer: wręcz cudownie
 
Wysłałeś wiadomości sprzedającym? I wszyscy wiecie, że tak to funkcjonuje i nic z tym nie robicie? Bardzo dziwne. Tym bardziej jeśli chodzi o te bitcoiny. Już rok czy dwa lata temu nawet pisało, że to sam przekręt.
 
Wysłałeś wiadomości sprzedającym?
wysyłałem. kiedy już dostałem zapłaty za obie transakcje i pieniądze z pierwszej zostały wycofane zacząłem coś podejrzewać. postanowiłem napisać do innych sprzedających i dowiedziałem się, że nie jestem sam.

I wszyscy wiecie, że tak to funkcjonuje i nic z tym nie robicie? Bardzo dziwne.
troszkę nie łapię. powiedz mi, co mamy z tym zrobić?

Tym bardziej jeśli chodzi o te bitcoiny. Już rok czy dwa lata temu nawet pisało, że to sam przekręt.
tzn, co jest przekrętem? bitcoiny same w sobie? gdzie było tak napisane? ja nic takiego nigdy nie czytałem.
 
Dopóki nie dostaniesz oficjalnego wezwania na piśmie nic Paypalowi na razie bym nie płacił, to może troche potrwać a bardziej Ci sie w tym momencie pieniadze przydają na ewentualną sprawę w zagranicznym sądzie.
Po drugie napisz do PayPala opisując całą sprawe, na ich stronie jest informacja:
Sellers are protected from chargebacks

If you're a seller, did you know that PayPal fights chargebacks on your behalf? On qualifying transactions, PayPal's Seller Protection Policy shields you from liability that you may be exposed to with a typical merchant account. From handling the paperwork to negotiating the argument, PayPal's experts fight chargebacks on the seller's behalf.

Po trzecie musisz udowodnić że coś sprzedałeś - zarchiwizuj wszystkie logi z klienta BitCoina, i im szybciej sie zorganizujecie z pozostałymi poszkodowanymi tym lepiej, szczególnie tymi którzy nie zdążyli jeszcze nic wysłać a otrzymali świeże namiary na fraudera. Bitcoin miał być anonimowy, ale jest to sieć p2p. Najważniejsze czy wysyłałeś na IP czy na adres Bitcoin. Nawet w tym drugim przypadku zbierz wszystkie adresy - frauder może używać kilku i śledź je na różnych wirtualnych giełdach - być może uda sieg o namierzyć.
 
Po to wymyślono bitcoiny, żeby nie trzeba było używać paypali, banków, fedów i innych scentralizowanych instytucji robiących finansowe zamieszanie.
Swoją drogą jak można mówić o wycofaniu czegoś przez instytucję finansową skoro ona już tego NIE POSIADA.
Kasa przekazana, przelew zrobiony, pieniądze wydane. End of the story.
Skoro umowa kupna/sprzedaży była miedzy kupującym a sprzedającym i płacił kupiec a nie bank czy paypal to trudno tu mówić o anulowaniu czegokolwiek i wycofywaniu czegokolwiek.
Są natomiast materialne roszczenia danej instytucji w postaci -800zł.
Pytanie czy są to roszczenia zasadne, zważywszy, że firma wzięła za tą transakcję prowizję za przelew i przewalutowanie.
regulamin paypala uwzględnia takie ewentualności:

Użytkownik uznaje i akceptuje, że transakcja płatności jest sfinalizowana i odebrana przez niego, nawet jeśli nastąpi jej cofnięcie, obciążenie zwrotne, zablokowanie lub jeśli stanie się ona przedmiotem roszczenia bądź przejdzie w Minimalny stan konta. W przypadku odbioru płatności Użytkownik ponosi odpowiedzialność wobec firmy PayPal do pełnej kwoty płatności łącznie z wszelkimi opłatami, jeśli płatność ta zostanie później z jakiegoś powodu unieważniona.

Jeśli nadawca płatności wystąpi z wnioskiem o obciążenie zwrotne, decyzję o tym, na czyją korzyść zostanie rozstrzygnięty spór, podejmuje wystawca karty kredytowej, a nie firma PayPal.

Swoją drogą jak to się ma np. do naszego kodeksu karnego skarbowego jeśli podatnik uznaje i informuje urząd o dokonaniu transakcji, pomimo jej zablokowania czy cofnięcia.
A już całkiem nie wiem co to takiego "odebranie transakcji płatności" i jak urząd potraktuje taki twór w razie problemów.
 
Ja ci odpowiem po prostu LOL...skoro korzystałeś i sprzedawałeś BTC to powinieneś też poczytać jakieś forum i dowiedzieć się, że PP blokuje konta po wykryciu jakichkolwiek związków z transakcją BTC.
Nasz US, już uzyskiwał informacje o podatnikach od PP, więc nie wiem co chciałeś osiągnąć...Przecież cały ruch BTC opiera się na tym, że nie ma tam chargebacków - w USA to jest plaga
Może cie uratować jeszcze kontakt z eBayem, kontaktowałeś się z nimi? Bo przecież wiesz, kto dokonał chargebacku, możesz mieć też wpływ na kupującego poprzez system komentarzy.

@nomnes, mylisz się. Pozew wobec PayPala nic nie da. Przekonało się o tym wikileaks i setki pojedynczych uzytkowników BTC
 
@Zainetersowany - nie przypominam sobie abym gdzieś podawał, że ta droga postępowania coś da.
 
Powrót
Góra