E
entreslesmures
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 60
@Wallew
Sporządzenie odwołania zajęło mi okrągłe dwa tygodnie wytężonej pracy. Sporządzenie skargi - cztery godziny. Przygotowanie się do posiedzenia - godzinę, dwie, ponieważ faktycznie, jest to praktycznie bezużyteczna droga, chyba że kilka orzeczeń WSA, względnie NSA (zależnie od przyjętej polityki K2, tzn. czy będą skargi kasacyjne) realnie wpłynie na sposób oceniania prac.
Wtedy naturalnie zmiany ocen mogą być nagle rewolucyjne, bo jeśli K2 uwolni się całkowicie od opisu istotnych zagadnień, to naturalnie niekiedy "niedostatecznie" tzn. "całkowicie niezgodnie z opisem" stanie się "celująco", tzn. "ponadprzeciętnie trafnie, starannie, formalnie poprawnie i w interesie klienta z punktu widzenia metodologii pracy prawnika".
Myślę, że dla każdego, kto jest wysoko oceniany w swoim środowisku zawodowym, może pochwalić się sukcesami zawodowymi, a może i innymi w światku prawniczym, uchylenie uchwały, w której jego kwalifikacje zawodowe są etykietowane jako "niedostatecznie" tzn. (w języku wystawiania ocen chociażby WE) "praca niespełniająca minimalnych standardów, bezużyteczna" tzn. całkowicie błędna w stopniu uzasadniającym w przypadku wykonywania zawodu np. odpowiedzialność zawodową lub cywilnoprawną względem klienta, ma jednak duże znaczenie psychologiczne.
Może to mieć też znaczenie w przypadku osób zagrożonych utratą pracy, co z pewnością w licznych przypadkach jest automatyczną i naturalną konsekwencją wyniku egzaminu. Uchylenie uchwały powoduje, że odpada uzasadnienie dla wypowiedzenia umowy o pracę. To może mieć dla niektórych, w niektórych sytuacjach znaczenie praktyczne.
Dla mnie osobiście najważniejsze były i sa dwie kwestie.
1. Osobiste przekonanie, że racja jest po mojej stronie (szczerze powiedziawszy tak naprawdę nie zgadzam się z wzorcem kontroli instancyjnej proponowanym przez WSA, wolałbym jednak wzorzec quasi-kasacyjny, tzn. kontrolę prawidłowości rozstrzygnięcia K1 przez K2 wyłącznie z punktu widzenia zarzutów odwołania, ale nie mam tego jeszcze przemyślanego...),
2. To, że prawnik - jeśli ma bronić praw innych, czy to cywilnych, czy karnych, czy administracyjnych - to musi najpierw umieć skutecznie bronić swoich. To jest dla mnie słowem lepszy egzamin, to (i inne, które w życiu de facto prowadziłem) postępowanie sądowe niż ta egzaminacyjna hucpa
Sporządzenie odwołania zajęło mi okrągłe dwa tygodnie wytężonej pracy. Sporządzenie skargi - cztery godziny. Przygotowanie się do posiedzenia - godzinę, dwie, ponieważ faktycznie, jest to praktycznie bezużyteczna droga, chyba że kilka orzeczeń WSA, względnie NSA (zależnie od przyjętej polityki K2, tzn. czy będą skargi kasacyjne) realnie wpłynie na sposób oceniania prac.
Wtedy naturalnie zmiany ocen mogą być nagle rewolucyjne, bo jeśli K2 uwolni się całkowicie od opisu istotnych zagadnień, to naturalnie niekiedy "niedostatecznie" tzn. "całkowicie niezgodnie z opisem" stanie się "celująco", tzn. "ponadprzeciętnie trafnie, starannie, formalnie poprawnie i w interesie klienta z punktu widzenia metodologii pracy prawnika".
Myślę, że dla każdego, kto jest wysoko oceniany w swoim środowisku zawodowym, może pochwalić się sukcesami zawodowymi, a może i innymi w światku prawniczym, uchylenie uchwały, w której jego kwalifikacje zawodowe są etykietowane jako "niedostatecznie" tzn. (w języku wystawiania ocen chociażby WE) "praca niespełniająca minimalnych standardów, bezużyteczna" tzn. całkowicie błędna w stopniu uzasadniającym w przypadku wykonywania zawodu np. odpowiedzialność zawodową lub cywilnoprawną względem klienta, ma jednak duże znaczenie psychologiczne.
Może to mieć też znaczenie w przypadku osób zagrożonych utratą pracy, co z pewnością w licznych przypadkach jest automatyczną i naturalną konsekwencją wyniku egzaminu. Uchylenie uchwały powoduje, że odpada uzasadnienie dla wypowiedzenia umowy o pracę. To może mieć dla niektórych, w niektórych sytuacjach znaczenie praktyczne.
Dla mnie osobiście najważniejsze były i sa dwie kwestie.
1. Osobiste przekonanie, że racja jest po mojej stronie (szczerze powiedziawszy tak naprawdę nie zgadzam się z wzorcem kontroli instancyjnej proponowanym przez WSA, wolałbym jednak wzorzec quasi-kasacyjny, tzn. kontrolę prawidłowości rozstrzygnięcia K1 przez K2 wyłącznie z punktu widzenia zarzutów odwołania, ale nie mam tego jeszcze przemyślanego...),
2. To, że prawnik - jeśli ma bronić praw innych, czy to cywilnych, czy karnych, czy administracyjnych - to musi najpierw umieć skutecznie bronić swoich. To jest dla mnie słowem lepszy egzamin, to (i inne, które w życiu de facto prowadziłem) postępowanie sądowe niż ta egzaminacyjna hucpa