Egzamin wstępny na aplikację komorniczą 2014 wybiera się ktoś ???

  • Autor wątku Autor wątku lajla89
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
morisque napisał:
Chętnych rzeczywiście jest mniej - 520 osób, a rok temu ok. 670. Siła rzeczy test nie może być bardzo trudny, tak żeby utrzymać zdawalność przynajmniej na poziomie min. 60%. Ktoś musi być tania siła robocza i w dodatku płacić za kurs ;)
takie tam pocieszenie ;)

Z tego co się orientuje, zdających aplikację jest sporo więcej niż możliwych miejsc pracy. Do tego, o ile nie zdamy egzaminu wstępnego na tyle dobrze, żeby można było "wybrać" patrona - samo zdanie niewiele nam daje. Nawet nie wspominam już o tym, że mało kto może sobie pozwolić sobie na luksus pracy w swoich rodzinnych stronach.

Jak nie będziesz mieć patrona to nie możesz robić aplikacji, ergo - nie płacisz za kurs.

Nie chcę nikogo dołować, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)
 
Kharon napisał:
Z tego co się orientuje, zdających aplikację jest sporo więcej niż możliwych miejsc pracy. Do tego, o ile nie zdamy egzaminu wstępnego na tyle dobrze, żeby można było "wybrać" patrona - samo zdanie niewiele nam daje. Nawet nie wspominam już o tym, że mało kto może sobie pozwolić sobie na luksus pracy w swoich rodzinnych stronach.

Jak nie będziesz mieć patrona to nie możesz robić aplikacji, ergo - nie płacisz za kurs.

Nie chcę nikogo dołować, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo ;)

Jeżeli nie możesz znaleźć patrona zwracasz sie do izby i oni Ci wyszukują. Komornik ma obowiązek raz na 3 lata przyjac aplikanta - inna sprawa, ze moze to zrobić na umowę zlecenie. Grunt to przemęczyc sie pierwszy rok. W drugim roku możesz jeździć na czynności terenowe oraz podpisywać wiec jesteś wtedy lepszym materiałem na pracownika:) łatwiej jest znaleźć prace.
 
W zdecydowanie lepszej sytuacji znajdują sie mężczyźni, ponieważ komornicy widzą w nich materiał do jeżdżenia w teren- aczkolwiek znam kobiety, które swietnie sprawdzają sie w terenie a znam i mężczyzn, którzy sobie nie radzą.
 
kaarrolcia napisał:
W zdecydowanie lepszej sytuacji znajdują sie mężczyźni, ponieważ komornicy widzą w nich materiał do jeżdżenia w teren- aczkolwiek znam kobiety, które swietnie sprawdzają sie w terenie a znam i mężczyzn, którzy sobie nie radzą.

Logika i stereotypy podsuwałaby takie właśnie rozumowanie ;)
Z moich obserwacji wynika, że jednak więcej kobiet niż mężczyzn (procentowo) wybiera aplikację komorniczą - nawet na tym forum po komentujących widać takie tendencje ;)
 
Kharon napisał:
Logika i stereotypy podsuwałaby takie właśnie rozumowanie ;)
Z moich obserwacji wynika, że jednak więcej kobiet niż mężczyzn (procentowo) wybiera aplikację komorniczą - nawet na tym forum po komentujących widać takie tendencje ;)

OK możesz mowić , ze to stereotypy. Ja wiem, ze jest więcej kobiet asesorów niż mężczyzn, ale wiem rowiez, ze komornicy wola zatrudniać mężczyzn. Kobiety zatrudniają do pracy biurowej, aczkolwiek , jeżeli uda mi sie dostać to nie chciałabym zajmować sie tylko klepaniem KM-ów.
 
Szanowna Kaarrolciu, aplikanci komorniczy zatrudniani są wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Zachęcam do zajrzenia do dowolnego komentarza do ukse, doktryna w tej sprawie jest zgodna. Dyskusyjne jest to, czy aplikant ma być zatrudniony na cały etat. Z moich obserwacji wynika, że przeważa właśnie takie stanowisko, ale praktyka w tym względzie może być różna.
 
Jak w praktyce wygląda przydzielanie patrona przez Izbę ? Słyszałem, że różnie z tym bywa i niektórych odsyła się by czekali na wolne stanowisko, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce.
Czy często zdarzają się przypadki, w których niedoszły aplikant nie znajduje patrona przez cały okres ważności egzaminu ?
 
Kharon napisał:
Jak w praktyce wygląda przydzielanie patrona przez Izbę ? Słyszałem, że różnie z tym bywa i niektórych odsyła się by czekali na wolne stanowisko, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce.
Czy często zdarzają się przypadki, w których niedoszły aplikant nie znajduje patrona przez cały okres ważności egzaminu ?

Zazwyczaj jest tak, ze jeżeli nie możesz znaleźć patrona dzwonisz do izby i przydzielaja
 
Dragazes napisał:
Szanowna Kaarrolciu, aplikanci komorniczy zatrudniani są wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Zachęcam do zajrzenia do dowolnego komentarza do ukse, doktryna w tej sprawie jest zgodna. Dyskusyjne jest to, czy aplikant ma być zatrudniony na cały etat. Z moich obserwacji wynika, że przeważa właśnie takie stanowisko, ale praktyka w tym względzie może być różna.

Naprawdę tak jest? Słyszałam, że umowa o prace dla aplikanta to rzadkość, przeważnie umowa zlecenie, o dzieło. Proszę o wskazanie przepisu ;-)
 
Dragazes napisał:
Szanowna Kaarrolciu, aplikanci komorniczy zatrudniani są wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Zachęcam do zajrzenia do dowolnego komentarza do ukse, doktryna w tej sprawie jest zgodna. Dyskusyjne jest to, czy aplikant ma być zatrudniony na cały etat. Z moich obserwacji wynika, że przeważa właśnie takie stanowisko, ale praktyka w tym względzie może być różna.

Szanowny Panie. Proszę jeszcze raz przeczytać ustawę o komornikach sadowych gdzie wyraźnie jest napisane w jaki sposób komornik zatrudnia pracownikow. W ustawie ńie ma absolutnie wspomnienia, ze komorńik nie moze zatrudnić aplikanta na umowę zlecenie. Praktyka rowńiez popiera moja tezę, ponieważ w moim mieście oraz większości miast apelacji lubelskiej tak właśnie zatrudniani sa aplikanci. Proszę mi podać chociaż jedno orzeczenie bądź komentarz napisany przez znawcę prawa egzekucyjnego ( nie aplikanta, bo i taki komentarz możemy znaleźć na rynku).
 
Czaplinka napisał:
Naprawdę tak jest? Słyszałam, że umowa o prace dla aplikanta to rzadkość, przeważnie umowa zlecenie, o dzieło. Proszę o wskazanie przepisu ;-)

Popieram! Ja moge za to wskazać przepisy uoksie mówiące o sposobie zatrudniania aplikantów - pracownikow kancelarii.
 
Kharon napisał:
Oby tą drogą wyszło ;)

Z doświadczenia wiem, ze tak to wyglada. Mój szef rok temu był zmuszony zatrudnić takiego aplikanta. Tak wiec nie ma czym sie martwić. Jestem z apelacji lubelskiej.
 
Aplikacja komornicza jest zapchana podobnie jak aplikacja notarialna.
Dziś łatwiej znaleźć patrona na aplikacji radcowskiej i adwokackiej, niż na aplikacji komorniczej.
W branży widać silną tendencję do budowania kancelarii komorniczych w oparciu o model komornik + max 1 asesor + jak najwięcej aplikantów komorniczych + jak najwięcej pracowników biurowych (często są to stażyści z Urzędu Pracy lub rodzina komornika)
Ci, którzy chcą pracować jako asesorzy po zdanym egzaminie komorniczym niejednokrotnie muszą godzić się na niską pensję w porównaniu do ich zakresu obowiązków, bo inaczej komornikowi bardziej opłaca się zatrudnić tanich, energicznych, uzależnionych od patrona aplikantów komorniczych.
W ten sposób tworzy się coraz liczniejsza grupa tzw. wiecznych asesorów, czeli asesorów bez perspektyw finansowych na otwarcie własnej, konkurencyjnej kancelarii komorniczej.
 
Ostatnia edycja:
Hektor Kronenberg napisał:
Aplikacja komornicza jest zapchana podobnie jak aplikacja notarialna.
W branży widać silną tendencję do budowania kancelarii komorniczych w oparciu o model komornik + 1 asesor + jak najwięcej aplikantów komorniczych + pracownicy biurowi (często stażyści z Urzędu Pracy lub rodzina komornika)
Ci, którzy chcą pracować jako asesorzy po zdanym egzaminie komorniczym niejednokrotnie muszą godzić się na niską pensję w porównaniu do ich zakresu obowiązków, bo inaczej komornikowi bardziej opłaca się zatrudnić tanich, energicznych, uzależnionych od patrona aplikantów komorniczych.
W ten sposób tworzy się coraz liczniejsza grupa tzw. wiecznych asesorów.

Ja zauważyłam tendencje wymienienia pracownikow biurowych na aplikantów - którym płaci sie i tak minimalna krajowa (albo i nie) sa ambitni, znają prawo oraz po pierwszym roku mogą przeprowadzać sami czynności.
 
kaarrolcia napisał:
Z doświadczenia wiem, ze tak to wyglada. Mój szef rok temu był zmuszony zatrudnić takiego aplikanta. Tak wiec nie ma czym sie martwić. Jestem z apelacji lubelskiej.

Dzięki, trochę mi ulżyło ;) Ja również zdaję egzamin dla obszaru właściwości Izby w Lublinie.
 
Przecież wiadomo, że aplikant to tania siła robocza...no nie ukrywajmy tego. Na rynku jest dużo aplikantów, przez to muszą godzić się na zarobki poniżej krytyki. A najgorsze jest to, że właściciele kancelarii korzystają na tym, ile mogą! To jest perpetum mobile. Osobiście jest mi bardzo przykro, że rynek prawniczy dla młodych ludzi jest taki upokarzający...
 
Czaplinka napisał:
Przecież wiadomo, że aplikant to tania siła robocza...no nie ukrywajmy tego. Na rynku jest dużo aplikantów, przez to muszą godzić się na zarobki poniżej krytyki. A najgorsze jest to, że właściciele kancelarii korzystają na tym, ile mogą! To jest perpetum mobile. Osobiście jest mi bardzo przykro, że rynek prawniczy dla młodych ludzi jest taki upokarzający...

W pełni sie zgodzę.
 
Powrót
Góra