Egzekucja - brak powiadomienia przez komornika

  • Autor wątku Autor wątku batot
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

batot

Użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
59
Witam,

Zaznaczam nie jestem biegły w prawie komorniczym tylko zastanawia mnie fakt z życia wzięty, mianowicie.
Wierzyciel wzywa dłużnika do sądu.
Wierzyciel raczej w dobrej wierze podaje nieistniejący adres dłużnika.
Sąd wysyła korespondencję na nieistniejący adres a baba na poczcie chyba nie zna adresów bo napisała nie podjęto w terminie, zamiast adres błędny.
Sprawa trafia do komornika bo dłużnik oczywiście o niczym nadal nie wie.
Komornik idzie po najniższej linii oporu i znowu a ów nieistniejący adres powiadamia dłużnika oczywiście bezskutecznie.
Komornik ściąga należności z konta.

Przy odwiedzinach komornika pytam dlaczego zajęto mi rachunek bankowy no to pokazuje mi swoje pismo. Nie pokazał mi nakazu z klauzulą wykonalności ale podał numer sprawy sądowej.
Pytam komornika dlaczego powiadamia mnie na nieistniejący adres? Komornik odpowiada: że pisze na ten sam adres co podał mu wierzyciel (czyli błędny) i nie ma obowiązku niczego sprawdzania.

Pytanie do Was.

To, że sąd nie musi sprawdzać adresów to ja wiem (kiedyś sprawdzał).
Natomiast, że komornik może wysyłać na fikcyjne adresy podane przez wierzyciela to tego nie wiedziałem.

Faktycznie komornik nie złamał tutaj żadnych przepisów?
Pytam z ciekawości bo widzę fajną lukę w prawie.

Tak wiem, że mogę do 7 dni wnieś wniosek o ponowne nadanie toku sprawy sądowe "czy jakoś tak" z powodu próby zawiadomienia mnie pod nieistniejącym adresem co jak wiadomo było nieskuteczne.
Natomiast nie wiem czy gra jest warta świeczki bo z częścią zaległości się zgadzam natomiast z częścią nie.
Tylko nie wiem czy warto dla małej kwoty angażować adwokata.

(na koszta mnie narazili bo komornik łyknął 240zł, bank kolejną prowizję 30zł za windykację komorniczą.)

Jak to teraz jest z tymi pieniędzmi zajętymi przez komornika, jeśli wniosę o nadanie sprawie ponownego biegu?

Odpowiedź z sądu dostanę nie prędzej niż za pół roku, bo tak działa sąd w Rybniku.
Na skorygowanie jednej cyfry w numerze pesel na błędnie wypisanym prawomocnym nakazie zapłaty z winy sadu, czekam już ponad pół roku.
Windykacji komorniczej już nie powstrzymam o czym mnie też zapewniał komornik bo nim ja cokolwiek dostanę z sądu to "będzie już pozamiatane" ;)
No i tu ma rację.
 
Ostatnia edycja:
batot napisał:
Tak wiem, że mogę do 7 dni wnieś wniosek o ponowne nadanie toku sprawy sądowe "czy jakoś tak" z powodu próby zawiadomienia mnie pod nieistniejącym adresem co jak wiadomo było nieskuteczne.
Natomiast nie wiem czy gra jest warta świeczki bo z częścią zaległości się zgadzam natomiast z częścią nie.
dokładnie - sprzeciw od nakazu z zarzutem nieprawidłowego dostarczenia pierwszego pisma sądowego,
batot napisał:
Tylko nie wiem czy warto dla małej kwoty angażować adwokata.
twoja decyzja,
 
Robson dziękuję za odpowiedź lecz główne pytanie brzmiało:

Czy komornik może wysyłać na fikcyjny adres dłużnika podany przez wierzyciela bez sprawdzania czegokolwiek?
 
Musi wysłać na adres wskazany przez wierzyciela we wniosku egzekucyjnym.
 
batot napisał:
Czy komornik może wysyłać na fikcyjny adres dłużnika podany przez wierzyciela bez sprawdzania czegokolwiek?
może, przecież na wniosku o wszczęcie egzekucji wierzyciel podał adres dłużnika, więc komornik wysyłał pisma na adres podany przez wierzyciela,
 
Komornik może przy odrobinie chęci dorobić sobie całkiem fajną kaskę dla siebie, tak jak w moim przypadku z długu niecałe 700 zł zrobił ponad 2 tyś. Z czego 600 zł to odsetki reszta to koszty umorzenia i podejmowania egzekucji.

W skrócie:
W 2007 zmieniam miejsce zamieszkania, (jednoczesnie podając nowy adres zamieszkania) wypowiadam wszystkie media na wszystko jest potwierdzenie.
W 2008 okazuje się że Orange nie przyjęło wypowiedzenia i naliczało kary umowne.
W 2009 Orange sprzedaje dług firmie KI, a ta korzystając z tego że dług "świeży" dostaje nakaz z e-sądu, ale "zapomina" podać właściwy adres który posiada.
W 2009 KI dostaje klauzulę i oddaje sprawę do komornika, ten ustala numer PESEL i zamiast wysyłać korespondencję na nowy adres (który ma w aktach razem z numerem PESEL) wysyła na adres już nie aktualny.
2010 1 umorzenie (ustala koszty dla siebie)
2012 ten sam komornik znowu podejmuje egzekucję
2013 2 umorzenie (znowu ustala koszty dla siebie)
2015 znowu ten sam komornik podejmuje egzekucję
2016 cisza
2017 cisza
2018 huraaa! nareszcie ten sam komornik znalazł mój adres i wysłał prawidłowo adresowane pismo, i ja pierwszy raz dowiaduję się że mam dług od 2007 roku!
Jednocześnie KI dopisuje mnie do KRD.

Dług zostaje natychmiast spłacony, i teraz najlepsze czekam miesiąc, dwa, trzy w końcu dzwonię czy wszytko ok. ze spłatą, i czemu nie mam potwierdzenia. Komornik mnie informuje że wysłał ale na adres nie aktualny od 11 lat!
Komornik informuje że teraz prawidłowo wyśle jeszcze raz, i znowu czekam tydzień, dwa, jestem przy okazji w Warszawie myślę sobie zajadę sam odbiorę, a tam co? przy mnie pracownica kancelarii otwiera kopertę z postanowieniem która miała zostać wysłana na nie aktualny adres.

Tak działają komornicy w Polsce. Dodam tylko że jest to ten słynny komornik, który chwali się że zatrudnia ponad 70 osób w kancelarii ;-)


Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Zrozumiałe, że czujesz się skrzywdzony, ale twoje czepianie się komornika jest totalnie pozbawione logiki. Winnym całego zamieszania jest wierzyciel. Skoro nie oczekujesz od sądu aby sprawdzał adresy to dlaczego ma to robić komornik przy wszczynaniu egzekucji? (tak na prawdę to wszystko było możliwe zapobieżeniu, gdyby na kopercie, w której znajdował się doręczany przez sąd nakaz i odpis pozwu listonosz dokonał prawidłowej adnotacji).
Typowe jest, że dłużnik ma wszystkim coś do zarzucenia tylko nie sobie, chociaż
z częścią zaległości się zgadzam
jak sam przyznaje, przez 10 lat nie spłacił długu.
 
A pretensje nawet nie do sądu winno się kierować, tylko do listonosza, który nie dopełnił obowiązków.
 
Mam nadzieję, że komornik nie egzekwował kosztów ustalonych w poprzednich egzekucjach na podstawie nieprawomocnych postanowień ...
 
Sprawa tak się ma że poszedłem do prawnika i napisał do Sądu pismo że byłem nieprawidłowo powiadomiony i o ponowne nadanie sprawy biegu (czy jak się to fachowo nazywa).
W sądzie mój prawnik powołał się o przedawnienie.
Wierzyciel się z tym nie zgadzał. Obyło się kilka rozpraw - ufff zakończonych pomyślnie dla mnie. Pozew odrzucony.
Komornik niestety wszystko ściągnął więc pozostaje założenie kolejnej sprawy o odzyskanie kasy teraz.

Niestety w między czasie prawnik od roku nic nie zrobił chyba w tej sprawie i strasznie nam się źle układa współpraca. Rok temu mówił że musi teraz napisać do sądu o zwrot tej kasy ale nawet nie wiem czy napisał (ma moje upoważnienie).
Dzwoniłem do niego kilka razy w tej sprawie ale podejrzewam że nic nie zrobił.

Finał jest taki że prawnik mnie olewa i nie wiem czy w ogóle wniósł do sądu o zwrot tych pieniędzy (zgodnie z wcześniejszym wyrokiem prawomocnym) niesłusznie wyegzekwowanych a ja nawet nie wiem na jakim etapie jest sprawa odzyskania kasy.
Czy ktoś (ew prawnik) jest w stanie mnie poprowadzić co w takim przypadku w ogóle zrobić?
Czy jak zajdę do kancelarii to dowiem się czy jakieś sprawy były zakładane przeze mnie (za pełnomocnictwem prawnika) w sprawie tej firmy. Wydaje mi się że musza mi powiedzieć, więc będę wiedział chociaż czy prawnik w tej sprawie cokolwiek przez rok czasu zrobił.
Skoro pozew firmy został odrzucony z powodu przedawnienia ale kasa wcześniej ściągnięta przez komornika to jakim pismem do sądu teraz to odzyskać?
Ktoś może mnie naprowadzić i dać jakiś przykład dalszej drogi bo chce to zakończyć finałem pozytywnym i odzyskaniem kasy?

Ja to widzę tak:
1. Wypowiedzieć umowę i pełnomocnictwo w tej sprawie prawnikowi.
2. Napisać chyba pozew do sądu o zwrot wierzytelności (tej niesłusznie zabranej kasy) wraz ze wszystkimi kosztami i odsetkami na podstawie wyroku sądu z dnia x.y.z z poprzedniej sprawy o odrzuceniu pozwu. Ma ktoś jakiś wzór?

Ktoś pomoże? Ktoś to przerabiał?
 
Ostatnia edycja:
Wyślij listem poleconym za potwierdzeniem odbioru wezwanie do dobrowolnego zwrotu wyegzekwowanych kwot podczas egzekucji komorniczej z terminem płatności 7 dni od otrzymania wezwania. Prawnikowi podziekuj za współpracę, odbierz od niego całą dokumentację sprawy sądowej.
 
Dzień dobry,
jestem w bardzo podobnej sytuacji. Okazuje się że komornik zabrał mojemu bratu i siostrze pieniądzę. Chodziło o 600 zł ale zabrano 3500 PLN. Pradopodonie chodzi o jakieś długi Ś.P ciotki.

Do dzisiaj nie dostali absolutnie żadnych papierów więc podejrzewam że wierzyciel podał zmyślony adres.

Po zablokowaniu środków napisałem skargę na czynności komornicze do komornika i sądu rejonowego (wiem że to pewnie nic nie da).
6.02 komornik zabrał sobie pieniądze, chciałbym pójść podobną drogą, co autor postu, moje pytanie:

1. Czy ja mogę wnioskować o ponowne rozpoczęcie całej sprawy, tym razem z moim prawidłowym adresem? Co powinienem zrobić? Chodzi o to żeby zapłacić te 600 zł plus jakieś opłaty sądowe ale bez tych 1600 odsetek

2. Czy ewentulanie mozecie mi polecić jakiegoś adwokata? Jakie to są koszty? Dzwoniłem w dwa miejsca ale pierwszy powieedział że ponizej 300k się nie pochyli a drugi powiedział że pogadac ze mną może za 300 PLN, jak zapytałem czy w cały koszt zamknie się do 2000 PLN - powiedział że nie wie. To naprawdę tyle kosztuje?
3. Jakie mam inne opcje? Jeśli jakiekolwiek są
 
Powrót
Góra