egzekucja długu z nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku R1971
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

R1971

Użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
61
Nie wiem czy w dobre miejsce trafiam, ale... ;-) o egzekucję chcę spytać.
Rozwiedliśmy się blisko trzy lata temu, pozostał dom i kredyt na niego. Jedna strona go użytkuje i w drodze ugody płaci kredyt - był zaciągnięty na oboje małżonków. Jedno z małżonków nie jest już właścicielem domu, ale współkredytobiorcą jest nadal, bo własność przeniesiono, a kredytu nie. Co gdyby kredytobiorca niebędący właścicielem wypowiedział umowę kredytową? Spłacić kredyt trzeba - to jasne - ale zabezpieczeniem kredytu jest nieruchomość. Czy da się tak to zrobić, by kredyt został spłacony tylko z nieruchomości bez naruszania majątku strony wypowiadającej kredyt?
W uproszczeniu: Ja - współkredytobiorca - wypowiadam umowę kredytową i bank ściąga należności z nieruchomości na którą był zaciągnięty kredyt.
Czy da się to osiągnąć bez większych przepychanek z bankiem?
 
R1971 napisał:
wypowiedział umowę kredytową?
Aby się nie rozwodzić, przytocz zapisy z umowy które mówią o wypowiedzeniu umowy kredytu przez kredytobiorcę.
 
Przeglądam tę umowę i konkretnego nic nie wyczytuję na temat poruszany przeze mnie.
Stoi tylko, że docelowym zabezpieczeniem kredytu jest w kolejności:
1 hipoteka na rzecz banku ustanowiona na nieruchomości na pierwszym miejscu lub posiadająca prawo pierwszeństwa
2 cesja z polisy ubezpieczeniowej
3 weksel własny in blanco
No i termin wypowiedzenia trzy miesiące. Kredyt zaciągnięty na 30 lat.
Kwota obecnego zadłużenia daleko niższa niż faktyczna wartość nieruchomości.
 
Moim zdaniem nie masz możliwości wypowiedzieć takiej umowy nawet jako współkredytobiorca. Jedyne co może cię uwolnić to bank jak wyrazi zgodę na przeniesienie kredytu na jedną osobę - ex. Ale do tego trzeba porozumienia wszystkich.
 
Bo...? 8-/
Każdą umowę można przecież wypowiedzieć... :-).
Ot po prostu zrywam jednostronnie układ z bankiem i... niech sobie ściąga należność - z nieruchomości.
Czy tak się da?
Mnie w końcu na nieruchomości nie zależy - mogę teoretycznie ją 'oddać', w końcu bank ma do niej prawo na mocy umowy kredytowej :-)
Chodzi o ochronę mojego majątku - nie wchodzi w niego już ta nieruchomość i gdyby działania ex godziły w mój interes, to jakie mam możliwości obrony?
 
Ostatnia edycja:
Czyli w razie awaryjnej sytuacji pozostaje ukrywać majątek... rozumiem ;-)
Ot taka 'opcja atomowa' gdyby ze strony ex było dużo przesady, a dogadać po ludzku by się nie dało...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra