Egzekucja komornicza a wspólne konto

  • Autor wątku Autor wątku axeman44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

axeman44

Użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
50
Witam forumowiczów. Dziś przeżyłem mały szok,kiedy dowiedziałem się że nasze wspólne konto bankowe i wszystkie środki na nim zostały zablokowane z powodu egzekucji komorniczej. Dopiero wtedy wydało się, że żona wzięła kredyt którego nie spłacała i komornik wszedł na nasze wspólne konto i je zablokował. Ja nie miałem pojęcia o kłopotach finansowych żony :( I tu mam pytanie, sam analizowałem tę sytuację ale chcę jeszcze poradzić się fachowców. Jak przeczytałem małżonek nie odpowiada za długi drugiego, jeśli o tym nie wiedział. A zgodnie z art. 41-42 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego komornik nie może zająć naszego wspólnego majątku, lecz tylko osobisty żony.
Czy wobec tego wejście i zamrożenie naszych środków na wspólnym koncie było zgodne z prawem? Gdzie mam się teraz odwołać? I czy bank jako głównego właściciela konta nie powinien mnie o tym powiadomić???Przecież zona jest współwłaścicielem. Bank kompletnie nie wysłał do mnie informacji o tym fakcie.
Proszę o pomoc i z góry dziękuję
 
Dziś przeżyłem mały szok,kiedy dowiedziałem się że nasze wspólne konto bankowe i wszystkie środki na nim zostały zablokowane z powodu egzekucji komorniczej.

Nie dziwię się. Też przeżyłbym szok. Dzwoniłeś do banku? Jak to "wszystkie"? Nie ma takiej możliwości w wypadku egzekucji tylko względem żony...

Dopiero wtedy wydało się, że żona wzięła kredyt którego nie spłacała i komornik wszedł na nasze wspólne konto i je zablokował.
Komornik zablokował? Chyba bank... I to najwyraźniej przy okazji łamiąc prawo. Ale to jest do wyjaśnienia.

Jak przeczytałem małżonek nie odpowiada za długi drugiego, jeśli o tym nie wiedział.
Zgadza się.

A zgodnie z art. 41-42 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego komornik nie może zająć naszego wspólnego majątku, lecz tylko osobisty żony.
To prawda także.

Czy wobec tego wejście i zamrożenie naszych środków na wspólnym koncie było zgodne z prawem?
Zajęcie. Tak, było. Tych 50%, które należą do żony. I tak też zapewne komornik wysłał zajęcie.

Bank kompletnie nie wysłał do mnie informacji o tym fakcie.
I tu masz winnego całej sytuacji. Bank. Nie tylko niepoinformowanie współwłaściciela, to jest najmniejszy problem - "blokada" całości jest znacznie większym grzechem banku w tym wypadku.
 
Syphar napisał:
Nie dziwię się. Też przeżyłbym szok. Dzwoniłeś do banku? Jak to "wszystkie"? Nie ma takiej możliwości w wypadku egzekucji tylko względem żony...

Dziękuję za odpowiedż.
No niestety oddział banku był już zamknięty, Jedynie co udało mi się ustalić, to z infolinii, gdzie dział windykacji poinformował mnie, że konto jest zajęte w wyniku egzekucji komorniczej. Po resztę informacji mam jutro udać się do oddziału. Ja kompletnie nie mam żadnych długów a moje pożyczki reguluje sobie sam bank. Dopiero zona się przyznała, że miała pisma w sprawie jej pożyczki od firmy windykacyjnej i ich nie odbierała/zachowanie żony pozostawmy bez komentarza,proszę/. Dlatego pozostaje tylko ta opcja. Na chwilę obecną nie mogę nic przelać czy wypłacić bo w stanach finansów mam 0 złotych, chociaż z historii widać stan realny finansów na duży plus, bowiem dostałem dziś dość spory przelew. Czyli "zamrożono" wszystkie finanse moje i żony, a nie "połowę" żony :confused:
Poza tym jestem rozgoryczony, że bank nie wysłał mi żadnej informacji o tej sprawie:rolleyes:
 
Dopiero zona się przyznała, że miała pisma w sprawie jej pożyczki od firmy windykacyjnej i ich nie odbierała/zachowanie żony pozostawmy bez komentarza,proszę/
Czemuż, może po prostu żona nie lubi śmieci zbierać, to rozsądne. Nie każdy ma piec w domu, żeby makulaturą palić, zresztą to nieekologiczne.

Poważnie. Z firmami windykacyjnymi "się nie gada".

Na daną chwilę nie da się nic pomóc, bo na dobrą sprawę nie wiemy nic. Poważna rozmowa z żoną pomoże z pewnością się czegoś dowiedzieć, ale oprócz makulatury z FW zapewne przegapiła też awizo z nakazem zapłaty... A może nie? Nic mnie przy FW nie zdziwi, mogli pisać "na berdyczów".

Najwięcej jednak dowiesz się w banku w tym momencie. Po pierwsze, który komornik dokonał zajęcia, za czyj dług, słowem: wszystko co musisz wiedzieć, jeżeli rzeczywiście chodzi o zobowiązanie żony. Od tego, co bank odpowie na takie pytania, zależy to, jak dalej należy postępowac.
 
Dzięki, zaraz idę do banku i napiszę co się dowiedziałem to może coś doradzisz ;) . Ale już jestem pewien, że dotyczy to żony. Rozmawiałem telefonicznie z bankiem dziś i jak słusznie zauważyli, gdyby dotyczyło to mnie, zajęto by moje 2 konto indywidualne. A tak zajęto tylko to, gdzie jest włączona żona. Ale mam jeszcze pytanie. Czy komornik miał obowiązek powiadamiać mnie, że zajmuje to konto czy tylko żonę? Bo pewnie coś wysłał ale żona nie odbierała. Zastanawia mnie, czy musiał również informować i właściciela konta. Ja nie dostałem żadnej informacji o tym.
 
Byłem w banku i .... nic nie wiem dalej, bowiem bank zasłania się tym, że egzekucja komornicza dotyczy żony a nie mnie. Dla mnie konkretnie pokręcone, jestem właścicielem konta a żona współwłaścicielem.Komornik robi egzekucje na nim a ja nie mogę się nic dowiedzieć bo bank odmawia udzielenia mi informacji. Żony teraz nie ma, bank powiedział że tylko jej udzieli informację, jak się stawi osobiście :(

A tak apropo Syphar mam pytanie o pkt.42&2. Tam pisze wyrazie, że w takim przypadku jak mój komornik powinien żądać zaspokojenia z osobistego majątku żony. Jako laik prawny rzekłbym że wtedy bezprawnie wszedł na nasze wspólne konto. Tam były nasze wspólne środki finansowe przecież a nie osobiste. Ze wspólnego może żądać tylko kiedy jest spełniony pkt 42&1 a więc pożyczki odbyły by się za moją zgodą. A tak nie było. Co o tym myślisz?
 
Że źle interpretujesz fakt, że przy współwłasności środków na koncie nie ma dwóch osobistych majątków, tylko "wspólne konto".

A właśnie tym jest "wspólne konto" - każdy ze współwłaścicieli ma tam 50% środków. I stanowią one osobisty. Każdorazowo.

Bank nie udzieli Ci informacji na temat egzekucji komorniczej, bo dotyczy ona żony. Ale bank nie może uniemożliwić Ci dysponowania "swoją częścią" - a najwyraźniej to robi.

Wracaj tam, i jak tacy są kompetentni, to zabieraj swoją kasę i idź do normalnego banku założyć sobie rachunek.
 
Powrót
Góra