Egzekucja komornicza nie skuteczna-umorzona

  • Autor wątku Autor wątku scrapie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zakładamy, że roszczenie uległo przedawnieniu a wierzyciel złożył wniosek o wszczęcie egzekucji. Komornik w takiej sytuacji musi wszcząć postępowanie (zresztą wszczęcie postępowania powoduje już samo złożenie wniosku) i prowadzić egzekucję.

Czy w takiej sytuacji wierzyciel zobowiązany jest do zwrotu wyegzekwowanego świadczenia, jak dłużnik ocknie się w trakcie, że roszczenie uległo przedawnieniu?
 
Zobowiązanie przedawnione nie może być dochodzone w drodze przymusu, a więc i w postępowaniu egzekucyjnym.

Wierzyciel - już momencie składania wniosku o wyegzekwowanie na jego rzecz zobowiązania przedawnionego powinien zakładać co najmniej w granicach ewentualności, iż dłużnik skorzysta z zarzutu przedawnienia.

Przecież dłużnik może podnieść zarzutu przedawnienia w każdym czasie.

Z uzasadnienia Uchwały Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 10 listopada 1995 r. III CZP 156/95 :
... roszczenie to staje się niezaskarżalne, nie może więc być przymusowo zrealizowane. Jednakże w razie dobrowolnego, nawet omyłkowego, jego spełnienia dłużnik nie może żądać jego zwrotu (art. 411 pkt 3 kc).
Wg mnie przede wszystkim decyduje to, iż roszczenie naturalne nie może być dochodzone na drodze przymusu.
A zatem wierzyciel - po uzyskaniu sumy z przedawnionego roszczenia i wyzbywając się tej korzyści ( i to niezależnie od tego czy dłużnik do tej chwili zdążył skorzystać z zarzutu przedawniania ) - powinien się był liczyć z obowiązkiem zwrotu.
Przepis prawny:
Art. 409. Obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu.
 
Ostatnia edycja:
Chciałbym do tego ogródka wrzucić jeszcze kamyczek na który przypadkiem się natknąłem:

III CKN 1211/2000
Prawomocne orzeczenie sądowe tworzy tytuł prawny wyłączający przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia oraz nienależnego świadczenia.
[...] Gdy świadczenie spełnione zostaje w wykonaniu orzeczenia sądu, owo orzeczenie stanowi podstawę prawną świadczenia, a ten kto je spełnił, nie może skutecznie twierdzić, że nie był do świadczenia zobowiązany, że zobowiązanie to w chwili świadczenia nie istniało.
 
Może zacznij od czytania stanu faktycznego. Dotyczy to próby uzyskania zwrotu wypłaconego bieglemu VATu na podstawie postanowienia sądu o przyznaniu wynagrodzenia.

A nie WYEGZEKWOWANIA PRZYMUSOWEGO!!!
 
A czy ja napisałem że to dotyczyło wyegzekwowanego świadczenia?

Odniosłem to do tej sytuacji, bo nie wydaje mi się żeby nie miało to zastosowania w tym przypadku. A jeśli egzekwowalibyśmy np. na podstawie BTE, a orzeczenie SN dotyczyłoby wyroku sądu, to też mówiłbyś że to nie ma zastosowania bo tu BTE a tu wyrok?

Robisz z siebie eksperta ale widocznie skoro "ktoś wysoko postawiony" jak to napisałeś Cię uczył to masz do tego prawo.

Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Witam wszystkich
Jestem tu nowy i w związku z tym proszę o wyrozumiałość w przypadku jakiś niedociągnięć z mojej strony.
Pozwoliłem sobie przyłączyć się do tego wątku bo częściowo dotyczy mojej obecnej sytuacji życiowej. Pokrótce opowiem moją historię.
W maju 2003 roku zawarłem z bankiem X umowę o kartę kredytową. W czerwcu 2005 roku bank (ze względu na moje opóźnienia w spłacie) wypowiedział tą umowę ze skutkiem na dzień 31 sierpnia 2005 roku. Od tego czasu nic się nie działo aż do 15 maja 2008 roku, kiedy to dostałem od komornika zawiadomienie o wszczęciu egzekucji z mojego wynagrodzenia. Dowiedziałem się wtedy, że wspomniany bank wystawił w dniu 08.12.2005 r. BTE, a dopiero 09.01.2008 r. wystąpił do sądu o klauzulę wykonalności. W maju 2011 r. byłem u komornika i dowiedziałem się, że egzekucja została zakończona ze względu na całkowitą spłatę. Dopiero po czasie, to jest teraz, dowiedziałem się, że klauzula wykonalności była nadana na dług przedawniony. Zgodnie z art. 6 ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych roszczenie z tytułu karty kredytowej przedawnia się po upływie lat 2. W nawiązaniu do dyskusji powyżej teraz moje pytania.
1. Czy mogę teraz wystąpić z pozwem o zwrot nienależnego świadczenia?
2. Sądem właściwym będzie sąd siedziby wspomnianego banku czy też sąd, w okręgu którego przeprowadzona była egzekucja?
 
Ale Pana obowiązkiem jest podnieść zarzut przedawnienia w postępowaniu.
Świadczenie nie było nienależne. Wszystko zostało przeprowadzone prawidłowo.
 
Wyrok SN z dnia 27 czerwca 2002 r. , IV CKN 1166/2000.

Ja jednak polecam zaznajomienie się z glosą ( krytyczną ) do tego wyroku prof. Pawła Księżaka
( Orzecznictwo Sądów Polskich 2004, nr 7-8, poz. 96, s. 421-423 ) :ok:
 
Dziękuję Panowie za odpowiedź.
Mam dodatkowe pytanie do Pana "Bedek".
Zapoznałem się z podanym przez Pana wyrokiem SN. Jednakże nie mogę się dostać do podanej glosy - czy mógłby Pan w jakiś sposób przesłać ją.
Z tego co napisał Pan "Bartata" i z tego co wynika z wyroku SN - skoro nie wystąpiłem w odpowiednim czasie z powództwem przeciw egzekucyjnym (zgodnie z art. 840 k.p.c.) to teraz mogę sobie ze złości pozgrzytać zębami. Ja wiem, że należy spłacać długi, ale w moim przypadku wspomniany bank, zwlekając ponad 2 lata z odpowiednimi krokami, wyhodował sobie większy dług (poprzez zastosowanie karnych-dużych odsetek od należności przeterminowanej) a ja głupek nie wiedziałem, że mogę wytoczyć odpowiednie powództwo i postawić zarzut przedawnienia.
Czy według Pana (ale proszę uprzejmie o konkretną odpowiedź) mam szansę dochodzić przed sądem swoich racji - biorąc pod uwagę Pana wcześniejszą dyskusję z Panem rafal_26) czy też dać sobie spokój?
Pozdrawiam
 
Nie były to odsetki "karne", tylko umowne.

Osobiście uważam, że w takiej sytuacji nie można żądać zwrotu nienależnego świadczenia.

Skoro ustawodawca ograniczył możliwość wystąpienia z powództwem przeciwegzekucyjnym, to tym bardziej nie można obejść tego zakazu poprzez użycie innej konstrukcji prawnej. Wide ostatnie orzeczenie SNu, co do prekluzji zarzutu potrącenia w post. gospodarczym.
 
misiek66 napisał:
Jednakże nie mogę się dostać do podanej glosy - czy mógłby Pan w jakiś sposób przesłać ją.
Proszę bardzo - wklejam :
Przepis prawny:
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 27 czerwca 2002 r. IV CKN 1166/2000

Przepis art. 411 pkt 1 kc ma zastosowanie także wówczas, gdy z żądaniem zwrotu nienależnego świadczenia występuje osoba, która wiedziała o braku własnego zobowiązania wobec egzekwującego wierzyciela i nie podjęła żadnych przewidzianych prawem czynności, zmierzających do ograniczenia lub uniemożliwienia kontynuowania egzekucji.


1. Problematyka nienależnego świadczenia mimo swego ogromnego znaczenia praktycznego stosunkowo rzadko staje się przedmiotem publikowanych orzeczeń Sądu Najwyższego. Z dużym zainteresowaniem należy zatem odnotować glosowany wyrok z 27 czerwca 2002 r., tym bardziej że dotyczy mało u nas zbadanej kwestii spełnienia nienależnego świadczenia pod wpływem przymusu egzekucyjnego. Rozstrzygnięcie Sądu, choć twórczo rozwiązujące interesujący splot zagadnień, pozostawia jednak dużo wątpliwości co do swej trafności.

Dla potrzeb glosy wystarczające jest przypomnienie jedynie najważniejszych elementów stanu faktycznego. Pozwany B był pracownikiem powodowego przedsiębiorstwa A. W dniu 12 grudnia 1995 r. B złożył wniosek o wszczęcie egzekucji przeciwko A na podstawie wyroku Sądu Wojewódzkiego w Toruniu zaopatrzonego w rygor natychmiastowej wykonalności. W wyroku tym zasądzono od A na rzecz B kwotę 12.612,60 zł, obejmującą należności pracownicze za okresy wyszczególnione w pozwie. W dniu 4 kwietnia 1996 r. pozwany B otrzymał z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych kwotę 6.468,20 zł. W dniu 19 maja 1997 r. komornik wypłacił B kwotę 20.009,20 zł. W przedmiotowej sprawie przedsiębiorstwo A wystąpiło przeciwko B o zapłatę kwoty 8.187,20 zł z odsetkami. Sąd Rejonowy ustalił, że pozwany B - przyjmując całą kwotę od komornika - stał się wzbogacony kosztem powoda A i na podstawie przepisów art. 405 i art. 409 w związku z art. 410 § 1 i § 2 kc oraz art. 411 pkt 1 kc zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.468,20 zł. Uwzględniając apelację pozwanego Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo. Zdaniem tego Sądu, po wypłaceniu pozwanemu świadczenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, ani powód, ani pozwany nie zawiadomili komornika o tym fakcie. Tymczasem powód powinien był dopełnić wykonania czynności prawnych i faktycznych, zmierzających do prawidłowego zaspokojenia wierzytelności pozwanego B. Wyegzekwowanie przez komornika od powoda całej należności, przy braku sprzeciwu ze strony powoda, w pełni uzasadnia zastosowanie art. 411 pkt 1 kc.

Rozpatrując kasację od powyższego wyroku Sąd Najwyższy zważył w szczególności, iż w rozpatrywanej sprawie pojawiły się wszystkie przesłanki uzasadniające zastosowanie art. 411 pkt 1 in principio kc, przewidującego wyłączenie możliwości skutecznego żądania zwrotu spełnionego świadczenia, jeżeli nie istniało zobowiązanie między świadczącym a przyjmującym świadczenie, a świadczący miał świadomość braku obowiązku świadczenia. W wyniku wypłaty pozwanemu B z FGŚP doszło do wygaśnięcia zobowiązania. Bezsporne jest, że powód miał tego świadomość. Zdaniem Sądu Najwyższego art. 411 pkt 1 kc zakłada istnienie elementu woli po stronie świadczącego. Przepis ten obejmuje jednak także sytuację, w której wykonanie zobowiązania następuje w rezultacie wyegzekwowanego świadczenia w toku postępowania egzekucyjnego; istotny jest bowiem nie sam sposób dokonania świadczenia (bezpośrednio lub w wyniku czynności egzekucyjnych), ale to, czy jurydyczny efekt spełnienia świadczenia w postaci przysporzenia w majątku przyjmującego świadczenie mógł być objęty wolą świadczącego. Powód A po wypłacie pozwanemu świadczenia z FGŚP nie skorzystał ze środków prawnych przewidzianych w art. 822 i art. 840 kpc, mogących prowadzić do uniemożliwienia wierzycielowi kontynuowania egzekucji. Jego zachowanie może być zatem ocenione jako przyzwolenie na egzekwowanie nienależnego świadczenia. Oznacza to wykluczenie możliwości żądania zwrotu spełnionego świadczenia.

2. Rozważania warto rozpocząć od przypomnienia systematyki przepisów odnoszących się do bezpodstawnego wzbogacenia w kodeksie cywilnym. W art. 405 kc ustawodawca zawarł generalny obowiązek zwrotu korzyści majątkowej, która bez podstawy prawnej została uzyskana kosztem innej osoby. Najważniejszą kategorię bezpodstawnych przesunięć majątkowych stanowi świadczenie nienależne. Idąc za tradycją prawa rzymskiego w art. 410 kc wyszczególnione zostały cztery sytuacje, rodzące roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego, tzw. kondykcje (condictiones). Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył (condictio indebiti), albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła (condictio causa finita) lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty (condictio ob rem inaczej condictio causa data causa non secuta lub condictio ob causam datorum), albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (condictio sine causa). Art. 411 kc wymienia natomiast sytuacje, w których mimo spełnienia przesłanek z art. 410 kc nie można żądać zwrotu świadczenia. Najważniejsza z nich uregulowana jest w pkt 1 art. 411 kc - nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Ze względów konstrukcyjnych jest jasne, iż przepis ten dotyczy jedynie condictio indebiti. Uzasadnienie teoretyczne wyłączenia kondykcji, jak również określenie zakresu i przeprowadzenie prawidłowej wykładni zwrotu „świadomość braku zobowiązania” (i przeciwnego jej błędu co do istnienia zobowiązania), mogłyby stać się przedmiotem odrębnej monografii. Trafnie motywy ustawodawcy wyjaśnił P. Heck, wskazując iż jeśli świadczący wiedział, że nie jest zobowiązany, to nie działał w rzeczywistości celem zwolnienia się z zobowiązania, lecz zapewne po to, by spełnić jakiś obowiązek moralny, czy licząc na ukryte świadczenie wzajemne. Jeśli obecnie świadczącemu przestało zależeć na osiągnięciu celu, który był rzeczywistą przyczyną przysporzenia, porządek prawny nie ma interesu w ochronie jego zmiennej woli. Podobnie ujął to E. v. Caemmerer. Zdaniem tego autora ten, kto świadomie płaci to, do czego nie był zobowiązany, czyni to, aby pokazać się usłużnym i aby udowodnić swą dobrą wolę, lub z intencją transakcji, ponieważ chce uniknąć procesów albo nie chce ryzykować utraty stosunków w interesach, być może także, bo widzi tam pewne zobowiązania naturalne. Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że wyłączenie kondykcji usprawiedliwione jest zasadą volenti non fit iniuria.

3. W sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy problem świadomości solvensa nie był istotny, bowiem bezsporne było, iż powód spełniając świadczenie wiedział, że nie jest zobowiązany. Należy natomiast zastanowić się, czy spełnił świadczenie celem uniknięcia przymusu. W orzecznictwie i doktrynie polskiej nieliczne są wypowiedzi na ten temat. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego, wyrażonym w orzeczeniu z 17 stycznia 1958 r. i akceptowanym przez część doktryny, art. 411 pkt 1 nie ma na względzie uniknięcia przymusowego położenia, lecz jedynie uniknięcie przymusu; w piśmiennictwie przeważa jednak ujęcie szerokie, zakładające że chodzi tu nie tylko o brak swobody czy groźbę, ale również przymus prawny (np. egzekucję) i w ogóle każde działanie podjęte pod naciskiem grożącego przymusu albo przymusowego położenia, wykluczającego dobrowolność świadczenia. W. Serda skłania się za doktryną niemiecką do przyjęcia, że należy dopuścić roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia zawsze, ilekroć poprzez jego spełnienie, choćby w świadomości braku długu, świadczący realizował godne ochrony interesy. Autor ten przekonująco wykazał, że przyjęcie wąskiego rozumienia działania w celu uniknięcia przymusu i co za tym idzie wyłączanie kondykcji prowadzić musiałoby do rozstrzygnięć dla zubożonego krzywdzących, gdyż wchodzące w grę interesy są takie same, bądź bardzo zbliżone do tych, które chronione są przy zapłacie dokonanej pod przymusem sensu stricto lub w wyniku błędu. Na tle dość podobnych rozwiązań obcych zgodnie podkreśla się, że condictio indebiti może być wyłączone jedynie wtedy, gdy solvens świadczył dobrowolnie.

W piśmiennictwie polskim problem spełnienia świadczenia nienależnego w czasie postępowania egzekucyjnego nie został szerzej wyjaśniony. R. Longchamps de Berier dając przykład działania w celu uniknięcia przymusu pisał o osobie, do której mylnie skierowano egzekucję i która płaci dobrowolnie cudzy dług, aby uniknąć licytacji swoich rzeczy. A. Ohanowicz i W. Serda jedynie wymieniają egzekucję jako sytuację, w której dochodzi do świadczenia pod wpływem przymusu (państwowego), brak jednak u tych autorów przykładów i komentarza. W piśmiennictwie obcym również jednoznacznie przyjmuje się, że świadome spełnienie świadczenia nienależnego w celu uniknięcia egzekucji nie wyłącza kondykcji, bowiem trudno w takim wypadku mówić o dobrowolności świadczenia. Wydaje się, że pogląd, iż spełnienie świadczenia pod wpływem egzekucji jest równoznaczne ze spełnieniem pod wpływem przymusu, nie był dotychczas kwestionowany.

4. Spełnienie świadczenia nienależnego w toku egzekucji może nastąpić w różnych, wymagających zupełnie odrębnej oceny stanach faktycznych. Inaczej należy ocenić prowadzenie egzekucji omyłkowo wobec osoby, która nie była wymieniona w tytule egzekucyjnym, inaczej zaś gdy formalnie egzekucja prowadzona jest prawidłowo, natomiast z różnych przyczyn zobowiązanie wymienione w tytule nie istnieje w sensie materialnoprawnym. W pierwszym przypadku, tak jak opisał to R. Longchamps de Berier we wskazanym wyżej przykładzie, osoba, wobec której omyłkowo prowadzona jest egzekucja, spełnia świadczenie, do którego nie jest zobowiązania. Przesunięcie majątkowe nie ma żadnej podstawy prawnej. Jest chyba oczywiste, że osoba taka może domagać się zwrotu świadczenia; służy jej condictio indebiti, albowiem spełnienie świadczenia nastąpiło w celu uniknięcia przymusu (zajęcia, licytacji). Nie ma żadnych wątpliwości, że spełniając świadczenie osoba taka nie działa dobrowolnie, lecz czyni to celem ochrony swojego interesu. Odmowa świadczenia mogłaby bowiem pociągnąć za sobą bardzo niekorzystne, nawet nieodwracalne skutki. Za zupełnie marginalne należy uznać te sytuacje, w których w takim wypadku solvens świadczy z innych jeszcze przyczyn niż tej właśnie, że jest prowadzona przeciw niemu egzekucja. Jeśli wyjątkowo zachodziłaby taka sytuacja, można by ewentualnie mówić o dobrowolnym spełnieniu świadczenia. Będą to jednak sytuacje nadzwyczaj rzadkie.

Należy podkreślić, iż z punktu widzenia art. 411 pkt 1 kc nie powinno mieć znaczenia, czy możliwe było przeciwstawianie się egzekucji w drodze środków procesowych. To iż osoba, przeciw której jest prowadzona egzekucja, nie broni się, albo - co równie częste - nie robi tego właściwie (nierzadkie są przecież sytuacje odrzucenia skargi na czynności komornika z uwagi na braki formalne lub przekroczenie terminu), nie może być utożsamiane z dobrowolnym spełnieniem świadczenia. Nie taki jest sens formuły volenti not fit iniuria. Świadczenie zostaje spełnione nie dla jakiś ukrytych celów, które przywołuje się dla uzasadnienia wyłączenia kondykcji, lecz z uwagi na zaistniałą niekorzystną sytuację. Roszczenie z bezpodstawnego wzbogacenia nie może być rozpatrywane z punktu widzenia dołożenia należytej staranności w dbaniu o swoje interesy; nie jest zatem ważne, że ten, przeciw komu skierowano egzekucję, powinien podjąć środki obrony, a zamiast tego przyglądał się bezczynnie poczynaniom komornika. Oceniając obiektywnie świadczenie nienależne następuje pod wpływem przymusu. Patrząc na problem od drugiej strony trudno znaleźć istotne przyczyny, dla których w razie omyłkowej egzekucji wierzyciel miałby się utrzymać z korzyścią, którą udało mu się uzyskać od przypadkowej osoby. Z uwagi na dominujące szerokie rozumienie przymusu, za którym należy stanowczo się opowiedzieć, nie jest w takich stanach faktycznych możliwa akceptacja tezy Sądu Najwyższego.

5. W sprawie będącej przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego istota problemu jest jednak inna. Komornik prowadził egzekucję przeciwko osobie, która została wymieniona w tytule wykonawczym. W sensie materialnoprawnym dłużnik A po spełnieniu świadczenia przez FGŚP nie był już zobowiązany. Chyba zbyt pochopne jest jednak twierdzenie, że świadczenie w tej sytuacji było pozbawione podstawy prawnej. Podstawę tę stanowił wyrok zaopatrzony w klauzulę wykonalności. Świadcząc komornikowi dłużnik realizował zatem zobowiązanie materialnie nienależne, ale stwierdzone tytułem egzekucyjnym, więc mające podstawę prawną właśnie w treści orzeczenia. Na marginesie należy zauważyć, że nie jest chyba możliwe dochodzenie zwrotu takiego świadczenia zanim nie zostanie podważony tytuł wykonawczy (np. w wyniku zmiany nieprawomocnego wyroku w drodze apelacji i kasacji, pozbawienia go rygoru natychmiastowej wykonalności - w tym wypadku jest jednak regulacja szczególna - art. 338 kpc, zmiany prawomocnego wyroku w wyniku uwzględnienia skargi o wznowienie postępowania, pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w razie uwzględnienia powództwa przeciwegzekucyjnego). Póki tytuł, na podstawie którego świadczenie zostało spełnione, nie został pozbawiony mocy, nie będzie możliwe dochodzenie zwrotu świadczenia - stoi temu na przeszkodzie powaga rzeczy osądzonej. Przyjęcie przeciwnego założenia oznaczałoby dopuszczenie możliwości ponownego badania właściwie każdej sprawy w procesie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu orzeczenia. Osoba wymieniona w tytule wykonawczym zmuszona jest do świadczenia nie tylko przez czynności komornika, które mogą zaszkodzić jego interesom (jak w wypadku skierowania egzekucji przeciw osobie nie wymienionej w treści tytułu), ale właśnie przez treść orzeczenia. Dopiero ewentualne uchylenie tytułu wykonawczego we wskazany wyżej sposób powoduje, że można będzie mówić o świadczeniu, którego podstawa prawna odpadła, przez co stało się nienależne. W takim wypadku temu, kto spełnił świadczenie, przysługuje condictio causa finita. Jak słusznie podkreśla bowiem W. Serda, nawet merytorycznie błędne wyroki stanowią do czasu ich uchylenia prawną podstawę świadczenia. Jak już wskazano, do condictio causa finita nie stosuje się art. 411 pkt 1 kc, co wynika z samej jej istoty - skoro dopiero później odpadła podstawa świadczenia i później stało się ono nienależne, nie może być mowy o świadomym spełnieniu świadczenia, do którego solvens nie był zobowiązany.

6. Odnosząc powyższe uwagi do tezy Sądu Najwyższego należy zatem stwierdzić, że będzie ona prawidłowa tylko w zupełnie wyjątkowych wypadkach - wtedy, gdy osoba, do której błędnie skierowano egzekucję, świadczy nie pod wpływem przymusu, lecz by zrealizować w ten sposób jakiś swój interes, a zatem gdy sam fakt, że świadczenie nastąpiło w toku egzekucji, jest rzeczywiście nierelewantny. Z reguły jednak spełnienie świadczenia nienależnego w wypadku prowadzonej egzekucji będzie miało podstawę w tytule wykonawczym, którego uchylenie rodzić może condictio causa finita. Jeśli orzeczenie stanowiące podstawę egzekucji nie zostało podważone, roszczenie z bezpodstawnego wzbogacenia w ogóle nie powstanie. Jeśli egzekucja będzie błędnie skierowana przeciwko osobie nie wymienionej w treści tytułu wykonawczego, świadczenie nie będzie miało żadnej podstawy prawnej i jako spełnione celem uniknięcia przymusu państwowego rodzić będzie condictio indebiti. Tym samym, przeciwnie niż przyjął to Sąd Najwyższy, roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia nie powinno być wyłączone.

LexPolonica 294958
 
Dziękuję Panu uprzejmie. Bardzo mi się to przyda.
Pozdrawiam gorąco.
 
Powrót
Góra