M
Malgosia-Pe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2021
- Odpowiedzi
- 8
Witam, problem mam nie do rozwiązania i mam nadzieje, że mi ktoś wskaże drogę.
W XI.2013 r. powstała spółka zoo: dwóch udziałowców, w tym jeden to mój małżonek. Spółka nigdy ine podjęła faktycznej działalności, gdyż mój małżonek wkrótce po tym nagle zmarł. W drodze dziedziczenia ja przejęłam jego udziały. Ustaliłam z drugim wspólnikiem, że spółke należy zlikwidować. Dopiero we wrześniu 2017 (3 lata po śmierci mojego męża) udało mi się doprowadzić do walnego zgromadzenia i podjęcia uchwały o likwidacji. Z uwagi na fakt, że pozostały wspólnik - przez swoje nieuprawnione działania - naraził spółkę na nieuzasadnione wydatki - podjął się funkcji likwidatora - bez żadnego wynagrodzenia. Tak zostało zapisane w Uchwale WZU.
Od tamtej pory bezskutecznie domagam się wglądu w dokumenty finansowe spółki oraz informacji o jej likwidacji. Gdy w październiku ubiegłego roku zamierzałam oddać sprawę do policji/prokuratury, tenże "likwidator" oświadczył z całą mocą, że do końca października spółka zostanie zlikwidowana i ja odzyskam mój udział (kapitał przez nas wniesiony to 40.000PLN).
Niestety tak się nie stało, gdyż osobnik ten umarł gdzieś na przełomie października i listopada.
Od tamtej pory bez skutku usiłuję uzyskać informacje na temat stanu spółki. Spadkobierczyni drogiego wspólnika twierdzi, że nei ma żadnych dokumentów i nie wie gdzie one mogą być. Odmawia wselkiej współpracy w tej sprawie.
A zatem: co ja w tej sytuacji mogę zrobić? Jaką drogą prawną powinnam pójść żeby ją zmusić do współpracy w zakresie likwidacji spółki?
Będe wdzięczna za wszelkie sugestie
W XI.2013 r. powstała spółka zoo: dwóch udziałowców, w tym jeden to mój małżonek. Spółka nigdy ine podjęła faktycznej działalności, gdyż mój małżonek wkrótce po tym nagle zmarł. W drodze dziedziczenia ja przejęłam jego udziały. Ustaliłam z drugim wspólnikiem, że spółke należy zlikwidować. Dopiero we wrześniu 2017 (3 lata po śmierci mojego męża) udało mi się doprowadzić do walnego zgromadzenia i podjęcia uchwały o likwidacji. Z uwagi na fakt, że pozostały wspólnik - przez swoje nieuprawnione działania - naraził spółkę na nieuzasadnione wydatki - podjął się funkcji likwidatora - bez żadnego wynagrodzenia. Tak zostało zapisane w Uchwale WZU.
Od tamtej pory bezskutecznie domagam się wglądu w dokumenty finansowe spółki oraz informacji o jej likwidacji. Gdy w październiku ubiegłego roku zamierzałam oddać sprawę do policji/prokuratury, tenże "likwidator" oświadczył z całą mocą, że do końca października spółka zostanie zlikwidowana i ja odzyskam mój udział (kapitał przez nas wniesiony to 40.000PLN).
Niestety tak się nie stało, gdyż osobnik ten umarł gdzieś na przełomie października i listopada.
Od tamtej pory bez skutku usiłuję uzyskać informacje na temat stanu spółki. Spadkobierczyni drogiego wspólnika twierdzi, że nei ma żadnych dokumentów i nie wie gdzie one mogą być. Odmawia wselkiej współpracy w tej sprawie.
A zatem: co ja w tej sytuacji mogę zrobić? Jaką drogą prawną powinnam pójść żeby ją zmusić do współpracy w zakresie likwidacji spółki?
Będe wdzięczna za wszelkie sugestie