P
perl
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
W sierpniu 2015 podpisalam umowe na prad (bez dystrybucji) w firmie Energa. Czas trwania umowy jest do konca 2017r. Niestety juz w styczniu wygasla mi umowa najmu lokalu i musialam sie z niego wyniesc, nie mam juz do niego dostepu.
Zaznacze, ze nie mam na pismie tego, ze wlasciciele nieruchomosci obiecywali mi, ze bede miala przedluzona umowe - choc slownie tak bylo. Mam jedynie dokument, ze umowa wygasla i nie zostanie przedluzona.
Gdybym wiedziala, ze tak bedzie, nie podpisywalabym nowej umowy na prad 5 miesiecy przed jej zakonczeniem.
Probowalam jakos zalatwic sprawe z energa, ale ani telefonicznie, ani listownie nic nie wskuralam. Niestety przez caly rok przysylaja mi faktury, za prad, którego nie zużyłam, gdyż to już nie jest mój lokal.
Telefonicznie i listownie otrzymałam informację, że okres wypowiedzenia trwa do 31.12.2016, jednak w umowie mam info, że mam 6-miesięczny okres wypowiedzenia.
W tym momencie zadłużenie wynosi już prawie 5000zł. Jestem nawet gotowa to zapłacić, byle już się odczepili.
Nie bardzo wiem co mam robić. Przez telefon niemiłe konsultantki nie udzielają żadnej konkretnej informacji. W umowie mam też napisane, że obarczą mnie iloczynem zadeklarowanego prądu jako kara umowna. Jeśli to zrobią, to kara bedzie rzedu 30 tyś....
I sprawa wygląda teraz następująco:
- niby umowa jest rozwiązana z dniem 31.12.2016
- ale tak na prawdę jest aktywna, bo tauron nie przysłał im stanów liczników na w/w dzień
- nieoficjalnie otrzymałam informację, że nie powinni takiej kary nakładać jeżeli nie mam dostępu do lokalu nie z mojej winy - i tak właśnie jest
Co robić?
Umowa mi zaginęła, a z rozmachu jak rozwiązywałam wszystkie umowy lokalu poprosiłam również o rozwiązanie tej z energą, nie byłam świadoma tych kwot (umowę jakimś cudem odnalazłam dwa dni temu i od tamtej pory nie śpię, nie jem, zżera mnie stres).
Błagam o pomoc i poradę. Nie mam oszczędności, żeby im zapłacić tak wysoką karę.
W sierpniu 2015 podpisalam umowe na prad (bez dystrybucji) w firmie Energa. Czas trwania umowy jest do konca 2017r. Niestety juz w styczniu wygasla mi umowa najmu lokalu i musialam sie z niego wyniesc, nie mam juz do niego dostepu.
Zaznacze, ze nie mam na pismie tego, ze wlasciciele nieruchomosci obiecywali mi, ze bede miala przedluzona umowe - choc slownie tak bylo. Mam jedynie dokument, ze umowa wygasla i nie zostanie przedluzona.
Gdybym wiedziala, ze tak bedzie, nie podpisywalabym nowej umowy na prad 5 miesiecy przed jej zakonczeniem.
Probowalam jakos zalatwic sprawe z energa, ale ani telefonicznie, ani listownie nic nie wskuralam. Niestety przez caly rok przysylaja mi faktury, za prad, którego nie zużyłam, gdyż to już nie jest mój lokal.
Telefonicznie i listownie otrzymałam informację, że okres wypowiedzenia trwa do 31.12.2016, jednak w umowie mam info, że mam 6-miesięczny okres wypowiedzenia.
W tym momencie zadłużenie wynosi już prawie 5000zł. Jestem nawet gotowa to zapłacić, byle już się odczepili.
Nie bardzo wiem co mam robić. Przez telefon niemiłe konsultantki nie udzielają żadnej konkretnej informacji. W umowie mam też napisane, że obarczą mnie iloczynem zadeklarowanego prądu jako kara umowna. Jeśli to zrobią, to kara bedzie rzedu 30 tyś....
I sprawa wygląda teraz następująco:
- niby umowa jest rozwiązana z dniem 31.12.2016
- ale tak na prawdę jest aktywna, bo tauron nie przysłał im stanów liczników na w/w dzień
- nieoficjalnie otrzymałam informację, że nie powinni takiej kary nakładać jeżeli nie mam dostępu do lokalu nie z mojej winy - i tak właśnie jest
Co robić?
Umowa mi zaginęła, a z rozmachu jak rozwiązywałam wszystkie umowy lokalu poprosiłam również o rozwiązanie tej z energą, nie byłam świadoma tych kwot (umowę jakimś cudem odnalazłam dwa dni temu i od tamtej pory nie śpię, nie jem, zżera mnie stres).
Błagam o pomoc i poradę. Nie mam oszczędności, żeby im zapłacić tak wysoką karę.